Parkowanie czyli trochę o tzw. „świętych krowach” za kierownicą

Ileż to razy jeżdżąc po mieście, centrum handlowym czy na osiedlu ciężko nam znaleźć miejsce na swoje cztery kółka. Całą winę obalamy wtedy na kierowców którzy obok słowa „kultura” nigdy nie przejechali.
Parkowanie na miejscu dla niepełnosprawnych. Jeżdżąc po mieście długo nie trzeba szukać kierowcy który bez uprawnień zaparkował swoje auto w miejscu dla osób niepełnosprawnych, jakim trzeba być człowiekiem o ile jeszcze można takie zachowanie nazwać „ludzkim” by tak postępować. Czy na  prawdę niektórzy kierowcy chcieliby być na ich miejscu? Koniecznie musimy stać przy drzwiach (bo z reguły te miejsca są właśnie tak usytuowane , nasze lenistwo nie pozwala nam znaleźć innego miejsca?

Czy naprawdę tak trudno nieraz po prostu najzwyczajniej w świecie wycofać się i poprawić tak aby nie przeszkadzać innym? Czy naprawdę potrzebujemy aż dwóch miejsc na swoje auto?



Niestety długo szukać tak zaparkowanych aut jak wyżej na obrazku niestety nie trzeba.




Można mieć duże auto i dobrze zaparkować ? Ano jak widać można.

Zostawię na chwilkę (najczęściej w bramie/na przystanku wciskając „awaryjne”) bo zaraz wracam to co będę szukał miejsca gdzieś dalej. A jak akurat ktoś kto mieszka właśnie w bramie podjedzie i chce wjechać na podwórko? Z taką osobą jeszcze „pół biedy” ale co jeżeli akurat karetka do kogoś z tego podwórka chce wjechać i liczy się każda sekunda?

Parkowanie na chodniku jeżeli już to robimy nie utrudniajmy przy tym przejścia dla pieszych obok naszego auta.


Podsumowując tego posta starajmy się zwracać bardziej uwagę na to w jaki sposób i w jakim miejscu pozostawiamy swoje auto.




AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. Widzę, że autor tego blogu również albo zapomniał, albo nawet nie wie, że niektórzy parkują równolegle tyłem. To jest największy problem w polsce. Jeszcze mi się nie zdażyło, żeby jadący za mną pojazd umożliwił mi takie parkowanie. A przecież jak widzimy samochód który włączył kierunkowskaz i widzimy miejsce parkingowe, to trzeba się zatrzymać przed tym miejscem, żeby ten z przodu mógł tam wjechać tyłem. Niestety nawet na kursach prawajazdy tego nie uczą. Ja myślę, że ten element wymaga szerokiego i obrazkowego omówienia. Miasta - nawet te małe są coraz bardziej zapchane i coraz trudniej gdzieś się zatrzymać. Może by tak zacząć już jeździć jak na tym uwielbianym zachodzie??

    OdpowiedzUsuń
  2. Ma Cię ominąć, a Ty masz poczekać, aż z tyłu będziesz miał wolne.
    Co do parkowania, miałem taką sytuację, że na osiedlowym parkingu pod blokiem były tylko dwa wolne miejsca, jednak okrakiem na obydwu zaparkowana została reno laguna. Przy samochodzie stali jeszcze ojciec i matka z małym dzieckiem. Poprosiłem, żeby poprawili parkowanie, na co usłyszałem, że przecież nie ma miejsca na to. Pojechałem kawałek dalej (około 100m) i zaparkowałem wzdłuż uliczki osiedlowej (a jest to strefa zamieszkania, więc niezgodnie z przepisami). Idąc do domu widziałem, że rodzina ta wcale nie zamieżała poprawić swojego parkowania. Zwróciłem im uwagę, że zajmują dwa miejsca parkingowe, a oni na to, że są z małym dzieckiem i żebym sobie poszedł. Ponownie zwróciłem uwagę na nieprawidłowe parkowanie, na co usłyszałem od "wielce szanownej matrony", żebym sobie poszedł, "niech pan idzie, niech pan idzie, mąż zaraz poprawi". Rozumiem, że bezpieczniej jest przesadzić bobasa z fotelika do wózka, czy też wyjąć nosidełko z samochodu, w obrębie miejsc parkingowych (sam też bym tak zrobił). Jednak po tej czynności, gdy jedno z opiekunów pilnuje pociechy, należy poprawić swoje parkowanie. Czy to aż tyle zachodu, że należy olewać innych użytkowników parkingu? Skąd się bierze taka zadufana w sobie hołota?

    OdpowiedzUsuń
  3. Też strasznie mnie to denerwuje, że ludzie stają gdzie popadnie jak święte krowy... Kiedy nie mogę znaleźć wolnego miejsca, ale gdyby tak wszyscy stanęli prosto to by było... W takich momentach marzę mieć czołg (tylko taki mieszczący się w wymiarach zwykłego miejsca parkingowego ;D ) i wjechać nim na 'TakJakbyWolne' miejsce obok takiego delikwenta i rozwalić mu auto. ^^ Gdy będą wonty powiem: Ja stoję w liniach jak Bozia przykazała, nie wiem o co panu chodzi... ^^ :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz