Nie denerwuj się stojąc w korku ...

Nawet gdyby każdy kierowca znał doskonale wszystkie przepisy ruchu drogowego oraz byłby kulturalny wobec innych na drodze to i tak nie zawsze można szybko rozładować, pozbyć się, nikomu nie potrzebnego i uciążliwego tłoku na drodze, czy też uniknąć stresującej sytuacji właśnie na zatłoczonej ulicy, którą wszyscy nazywamy „korkiem”. To właśnie stojąc w korku dochodzi do największych frustracji za kierownicą. Kierowcy z uwagi na ślimacze tempo poruszających się pojazdów zaczynają się nudzić i denerwować tym, że marnują czas.
Niestety, mimo przelewu wielu kropel potu, głośnego krzyku, nadużywania klaksonów… nie przyspieszymy. Należy pamiętać o tym, że agresja na drodze ma zły wpływ na nasze samopoczucie, ponieważ kierowca nie jest skoncentrowany, co może doprowadzić do stłuczki, która tylko spotęguje nerwy. Więc co robić by unikać stresu w takich sytuacjach? Po pierwsze nie przejmuj się. Po drugie wyluzuj się, ale nie za bardzo bo w końcu prowadzisz auto i musisz brać za to pełną odpowiedzialność. Nie masz większego wpływu na to, że akurat jest korek, a już na pewno nie ograniczysz ruchu bo rzeczą normalną jest, że samochodów jak i kierowców w naszym kraju rok rocznie przybywa. Zaakceptuj więc taką sytuację jaką jest korek. Myśl pozytywnie. Nie myśl o tym, że Ci się spieszy, że jest tłoczno tylko ciesz się z wolnej chwili. Możesz się wyciszyć lub umilić sobie tą powolną podróż swoją ulubioną muzyką. Najlepiej mieć kilka kawałków na kasecie/płycie by móc je ,,odpalić” w każdej chwili. Jeżeli jedziesz z pasażerem, możesz tą ,,wolną" chwilę przeznaczyć na rozmowę, choćby o pierdołach by droga zrobiła się krótsza. Zdecydowanie dobry kierowca to ten, który zachowuje spokój, nie denerwuje się za kierownicą, czyli jest przewidywalny dla innych uczestników ruchu trzymając się przepisów.

AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. Problem o którym mowa jest powszechny. W dzisiejszych czasach ludzie cenią swój czas, nie lubią go tracić. Gdy już się znajdą w sytuacji niezależnej od nich (np. utkną w korku) odchodzą od zmysłów. Okazują swoje niezadowolenie, zdenerwowanie, potrafią wściekać się na towarzyszy niedoli, jakby to była ich wina. Kombinują, próbują obejść system wymuszając pierwszeństwo - łudząc się, że zyskanie kilku sekund coś zmieni. W ten sposób nie trudno o nieszczęście - chociażby stłuczkę. Warto wypróbować wymienione w powyższym artykule metody wyciszenia - gdyby kierowcy się do nich stosowali na ulicach panowałaby znacznie przyjemniejsza atmosfera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojtam ojtam. Po prostu za dużo rozkaapryszonych bachorów za kierownicami, nie potrafią opanować emocji takie mentalnie sprawne inaczej klauny i stłuczki powodują.

      Usuń

Prześlij komentarz