Peugeot 307 CC 2.0 benzyna 143 km 2005 rok

Na dworze pojawiło się dziś obiecane przez prezenterów pogody 10 stopni powyżej zera, a mi trafiła się okazja przetestować dość ciekawe, ładne autko. Dzisiejsza pogoda była na tyle ładna, że postanowiłem wybrać się na test poza miasto, z dala od miejskiego szumu i gwaru. Wyjeżdżając kilkanaście kilometrów poza miasto długo nie musiałem szukać ciekawego miejsca na fotki przy tak słonecznej pogodzie.

Co było testowane? Peugeot 307cc 2.0 benzyna 143km 2005 rok. Testowane Coupe to również Cabrio stąd też oznaczenie tego modelu CC. Pomimo, iż jest to kabriolet autkiem można podróżować cały rok, a wszystko za sprawą dachu metalowo-szklanego, którego zadaniem jest, aby w kabriolecie zimą również było ciepło. Jeżeli zamontujemy wiatrołap (niestety wówczas tracimy dwa miejsca tylne dla pasażerów) z otwartym dachem jako jednym z nielicznych kabrioletów można podróżować nawet przy 10 stopniach Celcjusza i wcale nie będziemy tego zbytnio odczuwać. 
Parę słów o silniku. Do setki rozpędza się w okolicach 10 sekund, co jak na sportowe autko nie jest żadną rewelacją, ale to autko nie jest przeznaczone do wyścigów tylko do powolnej jazdy, a otwierany dach sprawia, że im dłużej do celu tym lepiej. Auto z 2005 roku z przebiegiem lekko ponad 200 tysięcy kilometrów nie wydaje się być dość mocno wyeksploatowane. Jest to prawie najmocniejsze wersja, a prawie bo najmocniejsza ma moc ok. 180km. Spalanie, to niestety duży minus CeCetki benzynowej, bowiem spala średnio 10,5 do 11L/100km, a to dość dużo.
Wnętrze. Nie posiada skórzanej tapicerki, bo w kabriolecie raczej w upalne dni niespecjalnie by się sprawdzała (owszem niektórzy lubią i wolą mimo wszystko skórę), ale mnie ten welur w niczym nie przeszkadzał. Dobrze wyprofilowane fotele sprawiały, że w zakrętach auto dobrze się prowadziło. Dwustrefowa automatyczna klimatyzacja, czy radio CD (niestety bez mp3) nie są tutaj najważniejsze. W testowanym egzemplarzu natomiast zamontowane zostały fabrycznie lepsze głośniki i efekt przy otwartym dachu jest na prawdę niezły. Każdy miłośnik muzyki polubił by przebywanie w tym aucie.
Stylistyka. Jak na francuskie auto przystało wygląd jak na samochód za takie pieniądze jest po prostu niesamowity, a kolor niebieski błękit chyba najbardziej pasuje do tej CeCetki. Wersje po liftingu mnie się już tak nie podobają, dlaczego? Tutaj halogeny wmontowane są w reflektory, które sprytnie schowane w jednej linii sprawiają, że auto z przodu również ładnie się prezentuje, natomiast w wersjach po liftingu halogeny są poniżej lamp, a to niestety psuje efekt (przynajmniej moim zdaniem).
Kilka słów od Właściciela. Postanowiłem napisać również co nieco o tym co na temat auta myśli jego Właściciel. Na początku zaznaczę, że auto jest w rękach drugiego właściciela, który kupił je z przebiegiem 90.000km, a przez te kilka lat użytkowania i zrobienia wielu kilometrów poza normalnymi wymianami typu klocki, tarcze wymienione zostało sprzęgło (ponoć jest bardzo delikatne w CeCetkach) oraz poduszka w silniku. Po za tym nie narzekał na autko, które go nigdy nie zawiodło.
Podsumowanie. Autko nie jest niskie, a dodatkowo parctronic z tyłu sprawia, że pomimo małej (czyt. znikomej) widoczności przez tylną szybę, bez problemu zaparkujemy w trudnych miejscach. Tylna szyba jest podgrzewana, ale co ciekawe bez wycieraczki. W piękną pogodę taką jak dziś mnie to nie przeszkadzało, a przeszkadza na pewno w czasie zimy, gdzie sporą warstwę śniegu musimy zrzucić sami. Należy również uważać przy wysiadaniu z auta, drzwi trzeba trzymać, bo są ciężkie, albo inaczej, to nie drzwi tylko wrota, więc potrzebować zawsze będziemy więcej miejsca na ich otwarcie. Po złożeniu dachu w bagażniku nie ma za wiele miejsce, ale w końcu to nie auto rodzinne. Gdybym zamierzał kupić fajne sportowe auto, za w miarę przyzwoite pieniądze (około 25 tys.zł), oczywiście również w miarę młode to Peugeot 307cc byłby na 1 miejscu mojej listy.

Poniżej dołączam jeszcze kilka fotek oraz krótki filmik dla tych których bardziej zaciekawił dzisiejszy post.



AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. Widzę, że z pisaniem się poprawiłeś, a zdjęcia to już w ogóle rewelacja:)

    Tylko nad filmikami teraz pracuj:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie ładne autko, ale toż to franzuc rofl

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne autko i fajny test.....

    OdpowiedzUsuń
  4. W tym modelu nie ma turbo benzyny. Ten 180 to wyżyłowany 2,0 NA

    OdpowiedzUsuń
  5. jezdze tym wynalazkiem 6rok 2.0 16v RFJ 2006r widzialem co kupowalem z ksiazka serwisami i przednim zderzakiem do wymiany z Francji. Fotel kierowcy do wymiany pręt wchodzi w lewe udo, co do spalania na trasie przewaznie autostrada tempomat 130km/h, 8litrow jak nic, miasto spacerowa predkosc 10litrow jak nie wiecej. Byly problemy z przepustnica, sterowanie szyb padlo tylko centrany guzik na tunela pomaga, slabe materialy wykonania pekla oslona mechanizmu dachu,, mala roleta" serwis w miare tani klocki, oleje, filtry. zawieszenie łaczniki stabilizatora i łożyska mc person.Ogolnie polecam! sprzedaje juz pół roku. kolor xyralic zloty

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz może wiedzę na temat wersji tego modelu w dieslu ?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty