Podejście do autostopowiczów... ufać czy nie ufać? Autostopowicze vs kierowcy.

Nigdy nie biorę autostopowiczów. Zbyt dużo różnych historii się w życiu nasłuchałem by móc obcej osobie zaufać na drodze. Zasada ograniczonego zaufania jest tu jak najbardziej na miejscu.

Podobno kiedyś jazda autostopem stanowiła przygodę, coś czego się nigdy nie zapomina i było się dumnym z tego, że udało się przejechać te parę, czasem kilkaset kilometrów za darmo. Może i tak było, ale czy warto ryzykować zabierając zupełnie obcą osobę do swojego auta? A co jak się okaże świrem? psychopatą? albo innym zboczeńcem. Według mnie zatrzymanie się i wpuszczenie obcej osoby w dzisiejszych czasach do naszego auta na pewno jest sportem ekstremalnym, który na pewno zagwarantuje nam dreszczyk emocji, niezapomniane skoki adrenaliny łącznie z migotaniem przedsionków i innych dolegliwości psycho-kardiologicznych. Dlaczego? Ponieważ ciągle słyszymy w mediach o tym jak pewien starszy Pan dał się okraść zabierając sympatyczną Panią, która czekała na ,,stopa", o tym jak ktoś zastrzelił uprzejmego kierowcę. Kim są autostopowicze? Spoko ludzie, zawsze im odmachuję. Może i kiedyś, dawno dawno temu autostopowicz to był ktoś godny zaufania. Obecnie autostopowicz kojarzy się z osobą X po której możemy spodziewać się absolutnie wszystkiego. Również jako pieszy nigdy nie zatrzymywałbym ,,okazji". W końcu kierowca nieznajomego auta również może okazać się niebezpieczny. Nigdy nie korzystałem z autostopu. Jeżeli nie mam jak dojechać, czy wrócić to się tam po prostu nie wybieram. Podobno kto nie ryzykuje nie pije szampana, ale w tym przypadku wolałbym powiedzonko, że zawsze ograniczaj ryzyko bowiem żyjemy tylko raz (podobno:)).


AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. również nigdy nie zabieram.. na busa niech ida albo pieszo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze niech upocony jakiś gamoń się wepcha do czystego auta, najlepiej na tył jeszcze hehe:) boso i rowem jak to się mówi :)

      Usuń
  2. autostop? ludzie... dzisiaj busiarze są wszędzie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie:) Jak Cię nie stać to do roboty!

      Usuń
  3. głupoty i ciemnogród, dziekuję za uwagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaak i wiemy gdzie mieszkasz :)

      Usuń
  4. Ano tak to wygląda jak ktoś samemu nie liznął autostopu. Ja w czasach licealnych i wczesno-studenckich stopem przejechałem Polskę wszerz i wzdłuż a także pół Europy z Paryżem włącznie. Jeśli mam miejsce a autostopowicz jest ok (tj. wygląda normalnie, jedzie z plecakiem, zatrzymuje w miejscu gdzie wolno się zatrzymywać) to biorę i jest fajnie. Jeśli swoje wyobrażenie o życiu czerpie się z nagłówków w superekspresie to faktycznie strach wyjść na ulicę w ogóle... Tak patrząc na współczesne samochody to mam wrażenie, że robi się je z myślą, żeby kierowcę maksymalnie odizolować od świata zewnętrznego (malutkie okna, nie mówiąc o czołgo-podobnych suvach itd) - i nie uważam, że to jest dobry kierunek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiedz to dziewczynie ktora zabrala sympatycznego ladnego chlopka ktory chcial ja potem zgwalcic. Powiedz to milemu Panu ktory chcial podrzucic sutem 2 dziewczyny... Stracil swoje auto i prawie zycie....to o czym piszesz bylo dawno i miales szczescie...jedni cale zycie jezdza stopem i niemaja brzydkich sytuacji inni jada 1 raz i maja pecha..... Podsumowujac wole nie ryzykowac.......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie... odkąd autostopowicz zwinął mi portfel przestałem zabierać :)

      Usuń
    2. Wybierając się w podróż samochodem zawsze ryzykujesz, że zginiesz, więc po co wychodzić z domu?

      Usuń
    3. Nie rozumiesz... życie to ryzyko, ale chodzi o to by je zmniejszać... a idąc Twoim tokiem myślenia to po co się na czerwonym zatrzymywać, można jechać, po co czekać na pasach , można pchać się wprost pod auto, może przeżyję bo xxx się udało i auto wyhamowało więc czemu Ty tak nie przejdziesz? nie zapomnij zamknąć oczu...

      Usuń
  6. Jest to na pewno problem. Kiedyś chyba jazda autostopem była bardziej popularna i sami autostopowicze byli inni. Dzisiaj mało kto chce ich zabierać w obawie przed kradzieżą i też nie ma co się dziwić.

    OdpowiedzUsuń
  7. Sporo jeździłem autostopem. Generalnie od Nowego Jorku do Panamy i po europie od Warszawy do Gibraltaru. Nie miałem nigdy nieprzyjemnej sytuacji ze strony kierowców... Zawsze też jeżeli mam miejsce w aucie to podwożę autostopowiczów i nigdy nie spotkałem kogoś kto robiłby mi jakieś problemy. Tak więc może najpierw proszę samemu spróbować zanim wypowiemy się na jakiś temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zebrałem opinie ludzi którzy zabierają i są zabierani, ale także takich jak ja dlaczego nie zabierają i powstały takie wypociny :)

      Usuń
  8. ja zabieram aczkowilek warto mieć śrubokręt pod ręką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy odpowiedzialny autostopowicz ma gaz w kieszeni.

      Usuń
    2. Taaaa ma gaz za 100zl a nie stac na bilet za 3zl;)

      Usuń
  9. Gaz 30, bilet do Pragi 280

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widok zagazowanego kierowcy pozostawionego w lesie dla autostopowicza... bezcenny :)

      Usuń
  10. Ja autostopem jeżdżę, to może się wypowiem. Wiem, że jazda autostopem to jest pewne ryzyko dla obu stron. Artykuł niestety ukazuje podróżników w bardzo negatywnym świetle. A co z rekolekcjami autostopowymi, które odbyły się 2 lata temu (nie orientuję się, czy są kontynuowane) Z doświadczenia wiem, że istnieją ludzie, którzy chętnie biorą innych, a także istnieją normalni autostopowicze. Artykuł należy do generalizujących świat i występujące w nim zjawiska :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodziło mi o to by krytykować autostop. Osobiście nie zabieram bo nie lubię ryzyka:) Ale czy ktoś poza mną zabiera czy jeździ to mnie nie interesuje :) Zakładka ,,O mnie", jest tam wyraźnie napisane, że to tylko moje poglądy. Komuś się ,,udało" przejechać wiele km bez żadnych przykrych sytuacji - OK, ale mnie nie przekona nigdy:)

      Usuń
  11. Ja również bez urazy ale nie potrafię zaufać obcej osobie na tyle, aby wziąć ją do samochodu o 2 w nocy, na praktycznie pustej trasie i jechać z nią te kilka/kilkadziesiąt kilometrów.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie rozumiem myślenia w stylu: "kiedyś można było zaufać, ale teraz już nie". Naprawdę myślicie, że kiedyś ludzie byli jacyś inni, lepsi?? Guzik prawda. Po prostu teraz, w czasach wszechobecnych mediów, więcej się słyszy o tych niebezpiecznych przypadkach, które jednak w rzeczywistości zdarzają się stosunkowo rzadko, tylko ze są niepotrzebnie nagłaśniane, przez co ludzie żyją w ciągłej irracjonalnej psychozie. A przecież większość ludzi jest naprawdę w porządku i warto im ufać. Sam przejeździłem stopem kilkadziesiąt tysięcy kilometrów z ponad setką kierowców i nigdy nie przytrafił mi sie przykry wypadów, za to mam bardzo wiele miłych wspomnień ze wspaniałymi ludźmi poznanymi na drodze.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty