Drift Kielce - relacja z ciekawego, piątkowego popołudnia

Pisk opon, ryk silnika i wir w baku, czyli to co fani motoryzacji lubią najbardziej....

Znajomy napisał mi smsa, że kręci się w piątek impreza na dachu jednej z kieleckich galerii, impreza motoryzacyjna, a więc coś dla mnie. Tak oto na początku weekendu, pod koniec tygodnia wybrałem się do galerii, ale nie po to by zrobić zakupy czy popatrzeć na nowe auta stojące co kilkanaście metrów. Odwiedziłem galerię by zobaczyć co kierowcy potrafią ze swoimi autami - a potrafią cuda. 


Na miejscu byłem za ciut za wcześnie (czyt. nie lubię się spóźniać:)) co dało mi szanse na zajęcie chyba najlepszego miejsca do nagrania czegoś ciekawego. Przepraszam za kiepską jakość zdjęć (które robiłem podczas kręcenia filmu jednocześnie), ale cały materiał tj. film oraz zdjęcia robiłem telefonem. 


Auta były na prawdę niezłe co widać na załączonym obrazku. Bmki na prawdę mają dusze. Widać, że właściciele to pasjonaci i dbają o swoje fury jak o ukochane dzieci.


Było wprawdzie małe opóźnienie, no ale przygotowanie takich maszyn do startu to też nie lada wyzwanie, któremu kierowcy również podołali.


Na pierwszy rzut oka miejsca nie było dużo jak na takie popisy...


...ale tym kierowcom wcale to nie przeszkadzało, aby pokazać co potrafią.


Wyjazd autem, parę minut adrenaliny....


... zjazd na bok...


... i następny prosto...


.. by po chwili bokiem sunąć...
Ale hola hola, przecież wy nie czekacie już na te parę fotek poniżej...





...ale na film, który już widzicie parę cm niżej na ekranie. Może i długi, bo prawie 20minut, no ale tak fajnie jeździli, że szkoda ich było wycinać. Urwany zderzak, wybuchające opony i kawałki płonącej gumy - wszystko to zobaczycie oglądając całość. No bo jak bym mógł zrobić relację takiej imprezy bez filmu. Niestety musiałem skasować zapach benzyny i spalonej gumy, ale mimo wszystko na pewno się wczujecie i wasze umiejętności kierowania pojazdem poprawią się po obejrzeniu takiego instruktażu. Przyznam się, że nie zostałem niestety do końca imprezy, gdyż doba ma tylko 24 godziny, a ja musiałem jeszcze parę pożytecznych rzeczy w swoim życiu zrobić. Mimo wszystko dla tego driftu, warto było tam być. Popisy i wygłupy w miejscu do tego przygotowanym - tak powinno być, czyli pełna profeska.



Chyba blog staje się coraz bardziej motoryzacyjny...





AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. Ahhh to opóźnienie, ale faktycznie im później tym ciekawiej było

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzeba przyznać że bardzo ładne samochody :) Drifty zawsze cieszą oko :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz