Ślisko? Zakręt? To co, przecież jest nowy asfalt, czyli jak jeździć podczas deszczu?

Deszcz + nadmierna prędkość (czyt.głupota) x zakręt = dachowanie (czyt. randka z mechanikiem)

Strasznie dziś w Kieleckim padało. Jeżeli chodzi o to kiedy najbardziej nie lubimy jeździć to oczywiście ostry deszcz. I tak przejeżdżam sobie trasą pod Kielcami - piękna nowa droga, tyle że ślisko i zakręt po którym już tylko długa prosta. Za zakrętem auto, które dopiero co dachowało. Auto puste, bagażnik otwarty więc podejrzewam, że kierowcy nic się nie stało. Reakcja przejeżdżających samochodów ku memu zdziwieniu błyskawiczna. Na momencie kilka aut się zatrzymało wszyscy dolecieli do auta, by sprawdzić co i jak. Po kilku sekundach pojawiła się straż, po kilkudziesięciu już słychać policję na sygnale. Znając życie w prasie jutro będzie info o tym, że przyczyną była nadmierna prędkość. Natomiast pod tymi artykułami będzie masa komentarzy wskazujących na to, że to wina dróg, ba pewnie nawet pogody bo mogło przecież wtedy akurat przestać padać na tym zakręcie. Jest happy end bo pewnie jak już wspomniałem kierowcy się nic nie stało, ale nie ma całego auta, bo jednak gaz zwyciężył a przegrał hamulec.

Jak jeździć w deszczu? 

Chyba najbardziej wkurzającą rzeczą podczas jazdy w deszczu jest parująca szyba. Jeżeli mamy klimatyzację wystarczy ją włączyć i problem zniknie. Jeżeli nie posiada auto klimy wystarczy poszukać odpowiedzi na blogu ,,wkurzająca zaparowana szyba” bo o tym już pisałem. Jeżeli nienawidzisz jeździć podczas obfitych opadów deszczu, a wyjazd do sklepu możesz przełożyć na potem to zrób to. Jeżeli nie masz wyjścia i musisz jakoś dojechać do obranego wcześniej celu no cóż jedź wolniej niż zazwyczaj – po prostu ostrożnie. Unikaj jazdy blisko krawędzi jezdni – wiadomo to tam najczęściej są największe koleiny oraz kałuże, które mogą być głęboką niespodzianką dla naszego zawieszenia i felg. Znasz drogę rewelacyjnie, pokonujesz ją codziennie ale pada tak mocno, że ledwo koniec maski widzisz - uwierz lepiej zwolnić bo tu gdzie zazwyczaj nic nie ma, dziś może stać popsute auto. Wskazówka typu nie widzisz dużo jedź wolno wydaje się być oczywista ale to właśnie brak jej przestrzegania jest głównym sprawcą zamieszania podczas ulewy.

Teraz czas na te mądrości w stylu  "dostosuj prędkość do panujących warunków na drodze" - powtarzane wielokrotnie i zawsze wyśmiewane, ale to niestety tylko szczerość.

Jeżeli widzimy na prawdę sporą kałużę i nie potrafimy jej ominąć to albo musimy darować sobie dalszą jazdę w tym kierunku albo zwolnić na tyle, by było bezpiecznie (czyt. jedziesz autem a nie amfibią czy innym poduszkowcem). Na koniec dodam, że należy jak ognia zatrzymania w kałuży. Jeżeli nawet dostanie się trochę wody, a my na niższym biegu będziemy trzymać wysokie obroty to jest szansa, że ,,dopłyniemy" na drugi brzeg.



AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. Piękne, realne, szczere, prawdziwe równanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mokre drogi często okazują się zdradliwe (szczególnie dla mało doświadczonych kierowców). Najlepiej podczas deszczu zachować taką prędkość, która pozwoli na wyhamowanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Artykuł głównie skierowany do początkujących kierowców lub takich, którzy przez lata doświadczeń nie nabrali rozumu. W pogodę inną niż słoneczną, zawsze trzeba zachować podwyższoną ostrożność.

    OdpowiedzUsuń
  4. jak jeździć na mokrej i krętej drodze, poradnik w pigułce:
    1. redukcja
    2. "but"
    3. poślizg
    4. kontra
    5. utrzymanie poślizgu
    6. banan na twarzy

    p.s. najlepiej działa gdy ma się tylny napęd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 7. Łup
      8. Brzdęk
      9 Koniec banana

      Usuń

Prześlij komentarz