Czy naprawdę potrzebujemy znaków ,,uwaga niebezpieczeństwo" ?

Są takie powiedzonka jak ,,nie zobaczysz lasu z powodu drzew", ,,nigdy nie znajdziesz tego czego szukasz", ,,spróbuj znaleźć igłę w stogu siana", które tyczą się naszego wzroku, a konkretniej sposobu w jaki go używamy.

Doskonała obserwacja to cecha, którą powinien mieć każdy kierowca. Może śmiesznie to zabrzmi, ale piszę to całkiem poważnie ,,efektywnie korzystaj ze swoich oczów podczas jazdy". Chodzi o to, aby mieć zawsze oczy dookoła głowy. Należy być jak jasnowidz, patrzeć w przyszłość i spróbować przewidzieć co się może wydarzyć na drodze.

Jeżeli będziemy ćwiczyć tą sztukę przepowiadania na drodze to nauczymy się w porę reagować już na samym początku niespodziewanego zdarzenia. Potem stwierdzimy z dumą, że właśnie znaleźliśmy klucz do bezpiecznej jazdy. Wróćmy do znaków ostrzegających o niebezpieczeństwie. Czy w mieście, gdzie pieszych jest sporo i trudno ich nie zauważyć, zwłaszcza, że niejednokrotnie nie mieszcząc się na chodniku włażą na jezdnię należy dodatkowo umieszczać znaki o występowaniu gatunku ludzkiego nie tylko za kierownicą? Czy jadąc przez las dopóki nie zobaczymy znaku ,,uwaga dzika dzicz" mkniemy jak opętani? Może tak co skrzyżowanie, albo po prostu co 50m ustawić znak ,,uwaga, włącz myślenie"? Moim zdaniem jeżeli ktoś ma jechać z głową czyt. rozsądnie to żadne dodatkowe znaki typu ,,uwaga" nie pomogą. Występują skrzyżowania, które są szczególnie niebezpieczne, np. z powodu kiepskiej widoczności, ale dobry kierowca, nie śmignie przez taką czy w ogóle żadną krzyżówkę na ,,może się uda a może nie". Tak samo jak z wyprzedzaniem pod górkę - też należy ustawić dodatkowy znak ,,nie wyprzedzaj"... ,,no nie wyprzedzaj idioto"? Czy górka i podwójna ciągła oraz kilkaset metrów wcześniej znak zakaz wyprzedzania nie wystarczy? Przytaczając kolejne powiedzonko co za dużo to nie zdrowo, warto zwrócić uwagę na to czy znaki faktycznie pomagają czy też szkodzą, jeżeli są w nadplanowej liczbie co służy tylko rozproszeniu kierowców. Dodając ten wpis wcale nie mam na myśli tego, aby powyrywać wszystkie znaki informujące o niebezpieczeństwie, ale chodzi mi o to byśmy uważali cały czas na drodze, a nie tylko w miejscach, które ,,szczególnie" są niebezpieczne, by wyznacznikiem do rozważnej jazdy nie był tylko i wyłącznie znak a my sami.



AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

11 komentarzy:

  1. Sęk w tym całym bagnie zwanym ruchem drogowym, że ludzie są niestety coraz głupsi... dopóki nie napiszesz mega łopatologicznie co wolno czego nie, co i jak należy robić to nie skumają;/

    Wystarczy popatrzeć na instrukcje obsługi różnych urządzeń, kiedyś były cienkie, proste... a dziś pkt.1 jeżeli jesteś idiotą to wiedz,by komputer Ci działał podłącz go do prądu i takie tam


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłabym się z Tobą nie zgodzić, ale to by było wbrew sobie;)

      Usuń
  2. 100% racji. Jedyne znaki, które moim zdaniem warto powtarzać, to początek obszaru zabudowanego i kwadrat z pierwszeństwem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba w Austrii przeprowadzono eksperyment w jednym mieście. Usunięto wszystkie znaki poza trzema: droga z pierwszeństwem, ustąp pierwszeństwa i stop. Liczba stłuczek i wypadków spadła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można? Jak widać można? W Polsce też już w niektórych miastach te eksperymenty się sprawdziły ;)

      Usuń
  4. A może coś o przejazdach kolejowych?
    A w szczególności o tych z sygnalizacją świetlną. Można przejechać przez przejazd jak się świeci czerwone pulsujące światło?

    OdpowiedzUsuń
  5. Potrzebujemy znaków "uwaga niebezpieczeństwo" ale nie w takiej ilości, są potrzebne głównie za miastem np. "uwaga niebezpieczeństwo" z tabliczką "drzewa w skrajni" czy "boczny uskok drogi" itp. jak na załączonej fotce znak nie potrzebny,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była blacha, trzeba było więc normę wyrobić ;)

      Usuń
  6. Problem wbrew pozorom jest poważny. Kierowcy przyzwyczajeni do nadmiaru znaków ostrzegających przed rzeczami oczywistymi mniej serio traktują te ustawione w miejscach rzeczywiście niebezpiecznych.

    OdpowiedzUsuń
  7. I tak większość osób nie patrzy na takie znaki, ja uważam że przed szkołami powinny być takie zwalniacze, które zmuszą kierowce do zwolnienia. Do najlepiej pomoga i to 24/h

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co kierowcy robią z progami zwalniającymi? Jak jadą 100 to nawet nie zwalniają i wjeżdżają na posesje by je ominąć (niestety brak krawężnika a ograniczenie do 30), a jak dojadą do oddalonej o 500 metrów szkoły to sprawdzają wytrzymałość silnika.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...