Pampersy z CPN-u, czyli nasze problemy językowe

Słowa, które przetrwały do dziś. Wypowiadamy je z przyzwyczajenia pomimo iż utraciły swe prawdziwe znaczenie.

Kiedy miałem lat kilkanaście na wszystkie buty do grania w piłkę na hali mówiło się adidasy. Pewnie dlatego, że marką, która robiła sportowe buty numer jeden była firma Adidas, coś jak Ferrari wśród samochodów. Nazwa adidasy już chyba na trwale zostanie w pamięci Polaków. Podczas ostatniej wizyty w wielkim sklepie niejednokrotnie słyszałem ,,mamo kup mi te adidasy". 


Z ciekawości zajrzałem do encyklopedii by znaleźć słowo adidas czy obuwie sportowe. Otóż ku memu zdziwieniu encyklopedia definiuje słowo adidas jako but sportowy na grubej gumowej podeszwie. Kolejnym słowem, które nie kojarzy się już wyłącznie z nazwą firmy to pampers - z definicji jednorazowa pieluszka dla dzieci. Opisywana sytuacja pokazuje jak ważne jest w dzisiejszym świecie zaistnieć jako pierwszy. Jak to mówią pierwszy najlepszy, pierwszy pocałunek najdłużej zostaje zapamiętany, albo nawet jest na zawsze w pamięci każdego z nas. Ale przecież wy nie weszliście w ten wpis by poczytać o brudnych pieluchach czy starych adidasach. Jeżeli mowa o motoryzacji to najczęściej używanym słowem jest ,,CPN" - słowo, którego używamy w odniesieniu do stacji benzynowej, choć i tu można by się sprzeczać, bo przecież na 99,9% stacji benzynowych jest sklep spożywczy, a zatem należałoby mówić... yyy stacja paliw? CPN - skrót, który oznacza nieistniejącą już od dawna Centralę Produktów Naftowych. W czasach PRLu CPN to taki jakby współczesny Lotos czy też Orlen. Mimo, że centrala nie istnieje ciągle mówimy, że ,,muszę wyskoczyć po hot doga na CPN".

Macie pomysły na to jak określić dzisiejszy punkt, to miejsce gdzie można nabyć benzynę, paliwo, hot doga, wypić kawę i zrobić zakupy do domu? Czy słowo CPN w zupełności wystarcza? ;)


AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. hehe dobre, nigdy się nad tym nie zastanawiałem :) jakoś faktycznie ten CPN zostanie chyba na zawsze...

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się wpis, taki znajomy ;). Wpis językowy powinien być napisany poprawnie pod względem językowym. Nie licząc interpunkcji, paskudnie wygląda zapis "hot-dog".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temat wydał mi się ciekawy więc napisałem. Ale co jest nie tak z tym hot dogiem?

      Usuń
    2. Hot dog piszemy bez łącznika (-).

      Usuń
    3. Usuń jeszcze apostrof, a będzie super ;).
      *hot doga*

      Usuń
  3. świetny blog:) naprawdę kawał dobrej roboty:)

    OdpowiedzUsuń
  4. A teraz Panie i Panowie zapamiętajcie też, że nie każda ciężarówka to TIR ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Inne motoryzacyjne słowa pochodzące od nazw własnych:
    -"Dżip", obecnie wyparty przez "terenówkę"
    -"Pekaes", czyli autobus kursujacy miedzy małymi miejscowościami
    -"Rower" od firmy Rover, która niegdyś produkowała także welocypedy.

    OdpowiedzUsuń

  6. Bardzo trafnie zwróciłeś na to uwagę. Takie utarte na przestrzeni lat nazwy nie tylko mają charakter ogólnopolski, ale zapewne w niektórych regionach, gdzie na przykład dominuje jeden producent jakiegoś towaru również można się z tym spotkać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dodałbym też popularne w niektórych częściach kraju słowo "szymanochy" na przerzutki od roweru. Pochodzi od firmy "Shimanjo" i przyznajmy - jest po prostu cudowne.
    To nie tylko polska specyfika, w Austrii nie ma taśmy klejącej - jest tylko uhu. W sumie dobrze że na żarówkę nie mówimy po najbardziej popularnym producencie, bo dopiero by było.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty