Test Seat Leon FR 1.4 140km 2014 rok

Historia prawdziwej miłości z nieznajomą, którą okazała się piękna Leonka...

Aktualnie w prawym dolnym rogu monitora wyświetla się godzina 23.29. Jest późno, jest wtorek, a ja dopiero zaczynam pisać ten post. Skończę pisać i pójdę spać znając życie dopiero w środę - cóż robić, gdy jest wena do pisania. Sesja zdjęciowa jak i filmowa do tego artykułu jest obfita. Zauważyliście już na pewno wcześniej podczas wpisów o Dub IT czy też relacji z wakacji w Mielnie, że mój blog jest bardzo nasycony wszelakimi zdjęciami i filmami ponieważ uwielbiam pstrykać foty i nagrywać motoryzację. Odnośnie filmu (właśnie wgrywa mi się na YT) - trochę zajmuje więc to chwilkę potrwa. Oczywiście jak zawsze będzie dostępny na samym dole wpisu jako podsumowanie dla leniuchów lub tych, którzy uwielbiają oglądać śmieszne rzeczy znalezione w sieci podczas wakacyjnej, gorącej nudy.

Dość już tych dyrdymałów i bierzmy się za konkrety. Otóż jak wiecie kilka dni temu poznałem w Warszawie nową koleżankę - Leon`ka z rodu Seat.
Zawstydzona, była cała czerwona, a ja wiedziałem, że mam niestety tylko kilka dni by ją lepiej poznać.
Serce autka to silnik TSI, niewielki bo tylko 1.4 ale posiada aż 140km co w rezultacie sprawia, że setkę widzimy po 8.2 sekundy a pali jak na taką moc i osiągi niewiele, średnio 7-8 litrów na 100km.
Już z daleka prawdziwy motomaniak na tym Seacie dostrzeże minimalne, ale jakże ważne detale (czyt. znaczki) FR.

Niby takie male coś, dosłownie dwie literki, a cieszy oko i sprawia, że nawet gdy będziemy jechać wolno niewielu podejmie walkę jaką jest wyprzedzanie.
Zajrzyjmy teraz do wnętrza tej czerwonej laski. Jak już zauważyliście parę zdjęć powyżej powala na kolana. Posiada duży, mający 5,8" wyświetlacz. Tak, jest dotykowy więc wszelkie macanie go jest zarówno dozwolone jak i ma też sens. Bez problemu po kilku minutach zapoznawczych znajdziemy to czego szukamy.

Zegary duże i piękne, proste i czytelne, tak w dzień jak i w nocy.


Sterowanie w kierownicy - takie banalne wydaje się w dzisiejszych czasach, jednak tu jest dobrze rozplanowane i nie ma problemu ze zmianą piosenki nawet podczas skręcania kierownicą w czasie jazdy.



Kolejna rzecz na plus to dobrze wyprofilowane fotele, które potrafią trzymać tyłek na swoim miejscu zarówno kierowcy jak i pasażerów, włącznie z tymi na tylnej kanapie.

Z tyłu dość dużo miejsca. Posiedziałem chwilkę, stwierdziłem, że siedzisko jest wygodne i szybko wróciłem na swój fotel.
Fajną sprawą jest również to, że tak małe autko posiada nawiew dla pasażerów z tyłu. W moim kilkunastoletnim Scenicu, gdzie jest na prawdę spora ,,buda" przydałoby się coś takiego, zwłaszcza wtedy, gdy chce schłodzić szybko auto, a do pokonania mam tylko kilkanaście kilometrów.

Bagażnik i jak widzicie moje pomocne narzędzia. W porównaniu do tego pojemnika na zakupy, który wożę ze sobą na co dzień, ten nie jest duży, ale nie można porównywać tego auta do żadnego VANa. Owszem musielibyśmy się sporo na główkować chcąc jechać tym autem na dwu tygodniowe wakacje z kilkoma walizkami, ale dla chcącego nic trudnego i na pewno dalibyśmy radę.
Jeżdżąc po Kielcach szukałem bratniej duszy dla Leonki... i znalazłem. Może i ta koleżanka miała szklany, czarny dach, ale felgi i tak ładniejsze były przykręcone do mojej.


Duże, 18 calowe aluminium dodające jeszcze bardziej sportowego pazurka dla czerwonej bestii.

Nad zalewem stwierdziłem jedno - obojętnie jak na to auto patrzę, czy z przodu czy też z profilu, ciągle mi się podoba. 

Przez te kilka dni zrobiłem około tysiąc kilometrów. Jeździłem na prawdę wszędzie, gdzie się tylko dało. Wszystko po to byście mieli teraz co oglądać w tym wpisie.
Szczerze mówiąc jazda sprawiała mi taką przyjemność, że gdyby nie to, że człowiek spać i jeść musi to bym tego auta wcale nie opuszczał.
Cena bazowa tego modelu to 80.200zł. Wersja natomiast, którą ja miałem przyjemność poruszać się po drogach to wydatek 86.446zł. Czy to dużo? Gdybym zamierzał kupić sobie auto za takie pieniądze - wybrałbym pewnie Leona. Oczywiście konkurencja w tym przedziale cenowym jest spora i wybór ogromny, ale mnie Leonka się spodobała. O gustach się nie dyskutuje, a Wy mój właśnie poznaliście. Problem jest tylko taki malutki, że jeżeli chodzi o fundusze to jest tylko gdybym.

Przeglądam teraz wpis i widzę, że jest tylko jedna fotka, na której widać tyłek Leonki. Jest ładny i jest na czym zawiesić oko, więc Wam dorzucam jeszcze parę ujęć.
Jest już 59 minut po północy. Filmik właśnie na YouTuba się wgrał. Nagrywałem w FULLHD, jednak z powodu, iż mój pecet się ciągle zawieszał przy zapisywaniu, musiałem zmienić jakość do HD. Mimo wszystko mam nadzieję, że moje jutubowanie wam się spodoba. Sami oceńcie, czy nadawałbym się do reklamy chrupek?


AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. Haha dobry film, już widzę miny dziennikarzy i pozostałych, którzy ,,testując" auta czytają wszystko z kartki lub robią to tak, że flaki z olejem ciekawsze (oczywiście nie wszyscy) xD ...ciekawe kiedy Seat albo inne marki wezmą z tego przykład ;) Widać, że przyłożyłeś się do wpisu! ps. Filmy serio serio coraz to lepsze na bloga kręcisz xD
    Pozdrowionka z 3miasta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, będę się starał bardziej ;)

      Usuń
  2. 28 sekunda filmiku to raj dla komarów :D na środku jakiegoś pola zapalone światła plus masa krwi jeszcze niewydojonej :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dałeś mocy z tym filmem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tylko żebyś się nie zakochał, bo będzie ciężko Ci się rozstać;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za późno ;/ ..na pewno będę tęsknił :(

      Usuń
    2. W sumie trudno się dziwić. Naprawdę fajne autko. Szczerze to nie przepadam aż tak za Seatami, ale ten naprawdę zrobił na mnie dobre wrażenie.

      Bardzo fajny test:-)

      Usuń
  5. Pierwszy raz widzę nietypowe test auta ;) Co mnie kuźwa obchodzi z jakiej blachy auto jest zrobione czy ile miejsca zajmuje silnik w aucie... albo coś jest fajne albo nie, albo to kupuję albo nie ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty