Test Citreon Berlingo Van 1.6 HDi 90km

Dzisiaj nie będzie recenzji o super szybkim aucie ani o żadnym luksusie przymocowanym do kierownicy. Bycie blogerem motoryzacyjnym zobowiązuje - nie liczy się marka, model, kolor, wersja wyposażenia, wiek czy wartość - liczy się po prostu test. Testowane dzisiaj auto to coś co jest po prostu przeznaczone do roboty, ale mimo wszystko poczytajcie sami o tym jak to jeździ ;)

Citroen Berlingo Van ma służyć do pracy. Nie chodzi głównie o to by wozić nasze 4 litery z punktu A do punktu B, ale nasz towar, który bez trudu zapakujemy na pakę, której pojemność wynosi 3,3m3, a więc do osiedlowego warzywniaka czy małego spożywczaka powinno wystarczyć.

Pierwsze wrażenie. Niby kolor biały, taki dla przedstawiciela handlowego albo zaopatrzeniowca, ale gdy wlazło się do środka to tak nawet całkiem całkiem. Kierownicę można dobrze wyregulować, siedzi się wysoko, jak w busie - fajna sprawa gdy stoimy, jedziemy w korku - widzimy więcej niż inni, czyli bezpieczniej dla nas.

Wnętrze oczywiście nie trąci jakimś luksusem, ale w końcu to auto ma pracować na siebie, ma wozić kartofle z hurtowni, a nie ludzi na wakacje. 

Była to wersja z nawigacją, więc nawet jak ta hurtownia będzie gdzieś na nieznanym nam terenie, na jakimś zadupiu to i tak bez trudu ją znajdziemy. Klima oraz wyjście na USB - wystarczy by w miarę umilić jazdę. 

Wersja powiedzmy 3 osobowa, albo inaczej jeżeli chcemy jechać w trójkę to przynajmniej 2 osoby w środku to muszą być jakieś chudzinki - no ale gdyby coś to można.

Brak lusterek w osłonach słonecznych potwierdza, że nie jest to autko dla kobiet lub osób lubiących się przeglądać i poprawiać makijaż. Brak również wstecznego lusterka, no ale po co skoro widzielibyśmy tylko pakę i to przez kratkę.
Jazda jakoś specjalnie nie zmęczyła mnie. Jechałem jak zwykle - defensywnie. Podczas pokonywanie tej kilkuset kilometrowej trasy auto paliło 7 litrów w mieście i w okolicach 5 na trasie. Średnie spalanie to 5,5 do 6 litrów ropki na 100 kilometrów. Zaznaczam, że na pace miałem tylko 4 opony. Tak poza tym to biała cytryna ma 90km i 12,8 do setki więc jak na dostawczaka jest przyzwoicie.
Jeżeli na naszych warzywkach planujemy robić interes życia i czujemy, że będą z tego kokosy to na pewno będziemy potrzebować jakiegoś małego busa lub czegoś w stylu Berlingo, czegoś czym wciśniemy się na wąskie, osiedlowe uliczki. Najtańszy diselek to mniej więcej 63 tys. zł. Jednak w okolicach 7 dyszek zdobędziemy go z dobrym wyposażeniem. 
Acha, już bym zapomniał, a to według mnie ważne - jeżeli ktoś z was będzie myślał o takim Berlingo i będzie chciał jeździć już do tej hurtowni, która jest oddalona o więcej jak 100km to niech pomyśli o obowiązkowym wyciszeniu auta. Kratkę powinno się ,,załatać" jakimś welurem lub innym materiałem, który dobrze wyciszy wnętrze. Jakby nie było to sporą ma budę i pusta roznosi echo. 
Mój egzemplarz nie miał wyciszenia i powiem wam, że na trasie jaką dziś pokonałem, trochę szumiało w środku, zwłaszcza przy prędkościach powyżej 100km/h, przez co czuć , a w zasadzie słychać było dyskomfort. Jeżeli będziemy śmigać tylko po mieście i terenach podmiejskich, myślę, że nie będzie przeszkadzał brak wyciszenia.

Niestety filmiku tym razem nie będzie z powodu, iż nie było na to czasu. Musicie zadowolić się samymi zdjęciami i tekstem. 
Dorzucam jako gratis zdjęcie z paki, do której można dostać się przez tylne drzwi lub boczne, które są odsuwane.


AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. Nic tylko czekać, aż przetestujesz Kraza albo Kamaza:D a tak na serio to fajna odskocznia, jak zawsze coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hheheheheh, ja właśnie otwieram warzywniak i to właśnie na osiedlu :) szukam podobnego lub takiego autka - na nowe jednak mnie nie stać, czy orientuje się ktoś jak to jeździ po przebiegu 90 000 bo takie w miare młode mam na oku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem, albo napiszę Ci tak... ja mam takiego berlingo. Kupiłem nowego, teraz ma 3 lata i 100000przebiegu. Wszystko jest okej, normalne jakieś tam zużycia, ale.... jeżdżę ja sam właściciel, więc dbam o auto, nie katuję itd itp. A auto od typowego przedstawiciela nie będzie na pewno, albo prawie na pewno w takim stanie po takim przebiegu jak moje.... niemniej jednak polecam :)

      Usuń
  3. Pierwszy raz widzę test tego vana na necie... szok i niedowierzanie :) Citroen powinien się wstydzić, że dał CI tylko na jeden dzień to autko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety testowane autko nie pochodzi z parku prasowego Citroena. Udostępnił mi je znajomy, którego pozdrawiam z tego komentarza hehe ;)

      Marka Citroen uznała, że mój blog nie jest na tyle dobry, by użyczyć mi jakiekolwiek auto do testów ;) - może mają rację ;)

      Usuń
  4. Jeździłem swego czasu Berlingo jednak pierwszej generacji. Bardzo przyjemne auto i planuje nawet zakup nowego. W poprzednim był problem z zawieszeniem, ciekawe jak będzie w nowym modelu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Albin prosiłbym o test fiata bravo bo mam w planach w niedalekiej przyszłości go kupić :) a dostawczak całkiem fajny ale nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej takiego Fiata z parku prasowego nie dostanę, więc raczej nic z tego ;)

      Usuń
  6. Jako samochód dostawczy to jak najbardziej jest okej

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem jak ten teks można nazwać testem. Z jego treści możemy dowiedzieć się tylko co to za auto i ile kosztuje, oraz że kratka nie chroni od hałasu. poza tym wielkie nic. Tyle to wynika z cennika.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz