Wielka Stopa - test Skoda Yeti 1.4 tsi DSG

7 dni z jedynym SUVem w gamie Skody. Opis wrażeń, mnóstwo zdjęć, a nawet długi film - to wszystko będzie Wam się przewijało w myślach przez dłuższy czas po zapoznaniu się z dzisiejszym wpisem o aucie zwanym Yeti.
Dopóki nie otrzymałem autka do testów, nigdy nie zapoznawałem się specjalnie z legendą wielkiej stopy. Wiedziałem, że gdzieś tam takie autko jest sprzedawane, od czasu do czasu można było je spotkać na drodze, zwie się Yeti, wołają na nie Yetek, ale nic więcej.
Wszystko zaczęło się zmieniać już po pierwszym dniu. Nagle Yeti przestał być legendą, a ja zacząłem dostrzegać każdego Yeti w zasięgu wzroku.
Stwierdziłem, że w końcu muszę zjechać z asfaltu i wjechać na górę, gdzie dotychczas wdrapywałem się jedynie pieszo.
Fakt, było ciężko wjechać, bo pomimo sporego prześwitu (18cm) auto posiadało napęd jedynie na przednią oś. W obawie, że mogę nie dać rady - na górę wjeżdżałem... tyłem;) Wszak łatwiej ponoć jest jak ośka wpycha auto na górę, zamiast je wciągać.
Szczerze mówiąc, a w zasadzie pisząc to nie wiem dlaczego ten SUV nazywa się Yeti. Może chodzi o to by był rzadko widziany na ulicach? No ale jak sprzedawcom może chodzić o to by ich auto było rzadko widywane, wszak sprzedaż w tych czasach jest najważniejsza. Jeżeli chodziło im o to, że Yeti to ma być po prostu inne, nietuzinkowe, ciekawsze, fajniejsze auto - na pewno się udało.
Yetek w porównaniu do swojej pierwszej wersji sprzed liftingu, stracił brzydkie, duże, okrągłe przednie lampy, na które nie lubiłem nigdy patrzeć, ale wygląd rzecz gustu, a obecna wersja Yetka w mój gust trafia.
Nawet bok wygląda dość apetycznie. Do tego wszystkiego biały, modny kolor w połączeniu z czarnym dachem i srebrnymi relingami - cool.
Kanciaty kształt auta jak to przeważnie bywa przekłada się na zwiększoną przestrzeń dla pasażerów i ich bagaży, a w przypadku Yetka, zwłaszcza dla pasażerów.
Jeżeli chodzi o bagaże to mamy do dyspozycji 416 litrów pojemności - oczywiście tylko początkowo. Jeżeli powierzchnia bagażnika nas nie będzie zadowalać, wystarczy każdy tylny fotel przesunąć do przodu, złożyć jego oparcie lub go po prostu wyjąć (system VarioFlex).
Gumowa wykładzina, haczyki na siatki, źródła światła czy gniazdo 12V - pożyteczne szmery bajery występujące w bagażniku Yeti.
Oczywiście funkcjonalność nie występuje tylko w bagażniku. Siedząc z tyłu czy z przodu czujemy, że Skoda zadbała o naszą wygodę. Jak widzicie na obrazku nawet dla pasażerów z tyłu zamontowano haczyk co by mogli jakąś płachtę czy siatę ze spożywczaka powiesić.
Jako, że jestem już przy funkcjonalnościach postaram się opisać te, które były najciekawsze. Takim gadżetem niewątpliwie są lampki nocne zamontowane w lusterkach, które bardzo dobrze oświetlają nocą przestrzeń obok auta.
Nie mogło również zabraknąć oka kamery, która to cały czas czuwa nad tym by kogoś lub czegoś na wstecznym nie rozjechać.
Obraz z kamery jak sami widzicie jest bardzo dobrej jakości. Czujniki parkowania prawie dookoła auta, ale nie tylko, bo jest jeszcze coś co ułatwia parkowanie. Co to takiego?
To coś to asystent parkowania. Podczas jazdy na parkingu wciskamy odpowiedni guzik i system rozpoczyna szukanie wolnego miejsca do zaparkowania dla naszego Yetka. Jakiej przestrzeni potrzebuje, aby samodzielnie zaparkować? Wystarczy długość naszego auta plus 60 centymetrów, a Yetek zrobi idealną kopertę czy też zaparkuje prostopadle. Sam byłem zdziwiony, gdy to testowałem, że system potrafi się wcisnąć w takie ciasne miejsca. Yeti parkując przechodziło nieraz dosłownie na żyletki. Więcej na ten temat w filmie, dostępnym na dole wpisu.
Schowek na telefon, drobne, klucze lub inne papiery niewartościowe.
Kolejna skrytka w podsufitce z przeznaczeniem raczej na okulary.
Nawiewy dla pasażerów z tyłu - przydatne. Popielniczka - ja jej nie potrzebuje, więc dla mnie bardziej jako pojemnik na drobne. Szufladka z uchwytem na kubek - to akurat w trasie zawsze się przyda.
Gdy już na wzgórzu napstrykałem kilka fotek, przyszedł czas by przemieścić się w inne miejsce, aby nie było zbyt nudno. 
Wygrała cisza i spokój, czyli wczesnym rankiem nad zalewem w Borkowie.
To nowe logo Skody pasuje do obecnych czasów, takie nowoczesne i na plus jeżeli chodzi o wygląd w stosunku do tego starego.
Nowy Yeti zyskał nową paletę kolorów oraz nowe wzory felg - te na testowym aucie były całkiem całkiem.
Wymiary kwadratowej wielkiej stopy to 422cm długości x 179cm szerokości oraz 169cm wysokości.
Przejdźmy teraz do tych ważniejszych spraw. Wygląd deski rozdzielczej.
Nie jest tu pewnie tak luksusowo jak w Superb, ale nie trąci też na pewno jakąś tandetą. Plastiki dobrej jakości, nie czuć i nie słychać żadnych zgrzytów czy czegoś podobnego.
Skrzynia - automatyczna DSG. Wprawdzie rozpędza auto do setki w 10,6 sekundy, ale biorąc pod uwagę niewielki silnik 1.4 tsi to czuć jak wielka stopa się sprawnie przemieszcza.
Mały silnik, w dodatku benzynowy, skrzynia automatyczna, a spalanie wcale do wysokich nie należy. Średnio w teście autko paliło 8L/100km. Może ciut więcej śmigałem na trasie, więc mogę napisać bardziej okolice 8.5L/100km. Standardowo, jeżeli chcemy być bardziej eko to noga z gazu. Jeżeli chcemy pobawić się trybem sport na asfalcie to i dycha na stówę jest jak najbardziej realna.



No i dla co poniektórych najważniejsze - miejsce dla pasażerów i kierowcy. W środku jest, że tak powiem luz bluz więc osoby bez względu na zajmowany fotel nie powinny narzekać.
Z przodu oczywiście o tyle lepiej, że fotele dobrze wyprofilowane, więc w zakrętach nie powinniśmy latać po aucie jak mysz po stodole.


Generalnie autko strasznie przypadło mi do gustu. Brakowało mi jednej rzeczy - napędu na 4 koła. Fajnie by było mieć takiego Yeti 4x4 i od czasu do czasu zapuścić się w lekki teren by się odstresować ;) Nie uważam również, że cena jak za testowany egzemplarz ok. 100 tys. zł jakoś specjalnie by mnie zniechęciła... gdybym tyle miał;)

Poniżej już tylko film oraz mała galeria jeszcze niżej by mieć co wspominać w przyszłości ;)


















AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. Test na poziomie średniozaawansowanym, w końcu więcej filmu jak jeździ autko.... mam nadzieję, że kolejne testy już będą mega pro hehe tak trzymać;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widać, że nie odwalasz fuszerki na parkingu osiedlowym tylko testujesz w wielu miejscach autka... zawsze właśnie brakowało mi testów aut z wieloma fotami, filmem i żeby wszystko jak tutaj ... na jednejbstronie bez popup reklam;) szacun;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ajj no uczy się człowiek powolutku.... dziękuje za miłe słowa i zapraszam po kolejne testy;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Znalazłem jedną - to niestety nie jest moje autko. A tak na bardziej poważnie to ciężko cokolwiek znaleźć.... ile ludzi tyle charakterów. Podobnie jest z autami, do każdego człowieka trzeba dopasować auta - mi akurat SUVy bardzo się podobają, stąd też ten zachwyt.... no i w zasadzie to Yeti okazał się być mega ciekawym autem...;)

      Usuń
    2. Czyli mówisz, że producenci nie wyposażyli auta w wady.

      Usuń
    3. Gdybym miał to auto przez 5 lat, zrobił przynajmniej 250 000 km to mógłbym Ci powiedzieć coś więcej na temat jego awaryjności itd, ale nie sądzę, żebym na tyle lat dostał testówkę ;)

      Usuń
    4. Zawsze możesz próbować. Możesz użyć argumentu, że fani Cię proszą o taki test :)

      Usuń
    5. Mam nadzieję, że po przeczytaniu Twojego komentarza przez Skodę dostanę auto na test dłuuugodystansowy ;)

      Usuń
    6. Dobra, ale jeśli tak się stanie to dajesz się karnąć :)

      Usuń
    7. Fotel pasażera będzie czekał ;)

      Usuń
  4. Właśnie kupiłem... byłem już tak napalony i obeznany a ten test tylko podpieczętował wszystko... zamiast asystenta parkowania mam szklany dach... nawet kolor ten sam mam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. jaki blog, taki test. masakra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah ta konkurencja :) .... dopisz taki czytelnik i taki komentator:D

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty