Kosiarki, odkurzacze, ścigacze, czopery i inne odrzutowce

Ostatnio miałem chwilę na przemyślenia oraz odstresowanie się za pomocą biegów tu, tam i z powrotem. Zebrało mi się na wspomnienia, dokładnie wróciłem myślami do czasów, kiedy jednoślad był moim ulubionym i najczęstszym środkiem lokomocji.

Pamiętam jakby to było wczoraj. Centrum miasta, godziny szczytu, a ja się przebijam między autami powodując nerwy, nerwy i jeszcze raz frustracje u kierowców stojących w korku. Niektórzy się uśmiechali na dźwięk mojego skutera, który brzmiał jak stara kosiarka czy kończący żywota odkurzacz. Część kierowców zjeżdżała pod bok dając mi jasno do zrozumienia, że mogę ich ominąć środkiem. Oczywiście za ten kulturalny gest zawsze dziękowałem.

Zdarzało się jednak, że kierowca widząc lusterku mój skuter robił absolutnie wszystko byle tylko uniemożliwić mi dalszą jazdę w korku. Cóż, są jeszcze takie chamy, no ale co zrobić. Pewnie uważał, że dlaczego ja mam jechać skoro on musi czekać. Śmieszne, ale takie mają niektórzy podejście. Jeżeli jednak by się choć trochę zastanowił to zrozumiałby, że gdybym miał auto to korek byłby dłuższy, a ja być może stałbym przed nim. Będąc na przeróżnych zlot słyszałem wiele historii o niebezpieczeństwa czyhających na motocyklistów. Taki chyba najgorszym możliwym podczas wyprzedzania aut stojących w korku to otwieranie z zaskoczenia drzwi - miałem to jakoś skomentować bardziej, ale wystarczy, że napiszę, że takie zachowanie to chamstwo poziom ekspert.

Nie chcę tu wrzucać wszystkich motocyklistów ani też wszystkich kierowców do jednego worka, bo to byłoby głupie. Piszę ten wpis by dotrzeć zarówno do jednej jak i drugiej strony, bo winna nie jest tylko i wyłącznie jedna czy druga strona, ale za to każda powinna mieć włączone myślenie na wysokie obroty.

Motocykliści nie powinni wyprzedzać środkiem pojazdów będących w ruchu oraz śmigać jak przecinak po stole krawieckim - nagle, z zaskoczenia, za szybko. Hasło ,,motocykle są wszędzie" jest dobre, ale wcale nie upoważnia do robienia głupoty na drodze, zwłaszcza w terenie zabudowanym, gdzie pędzenie na dozwolonej 50tce grubo ponad stówę to po prostu czysty debilizm. 

Kierowcy powinni zrozumieć, że motocyklista to nie rowerzysta - przemieszcza się ze znacznie większą prędkością, a szacunek w postaci zachowanego bezpiecznego odstępu należy im się zawsze.

W sumie to już nawet nie pamiętam jak długą mam przerwę w prowadzeniu jednośladów. Jedno wiem na pewno - szybko na jednoślad nie wsiądę o ile w ogóle. Dlaczego? Dlatego, że moim zdaniem kultura na drodze w Polsce nie jest jeszcze na tak wysokim poziomie jakbym chciał aby była. Motocyklista musi myśleć za wszystkich dookoła do potęgi drugiej, a za każdy swój lub cudzy błąd odpowiada własnym ciałem, a nie wyklepywaniem blachy lub wymianą droższych lub tańszych części. To zajeżdżanie drogi przez kierowców, wymuszanie pierwszeństwa (no bo jedzie motocyklem to się zatrzyma jak chce żyć), trzymanie się zbyt blisko tylnego koła, gdzie podczas stłuczki nie będzie do wymiany część motocykla, ale to motocyklista poniesie w wyniku kolizji poważną kontuzję lub w najgorszym przypadku śmierć. Nawet najlepszy kombinezon nie gwarantuje tak wysokiego bezpieczeństwa jak ta blacha w aucie. Zawsze jednak, gdy słyszę ryk silnika jednośladu, ustępuję w miarę możliwości i zdrowego rozsądku przejazd, a potem patrzę i myślę ,,też bym tak chciał - może kiedyś, jak będzie bezpieczniej"...

Sezon na jednoślady już dawno się rozpoczął, pogoda powiedzmy dopisuje. Jednak jak obserwuję poczynania niektórych kierowców to mam wrażenie, że nadal są zaskoczeni widokiem motocykla i jeszcze się nie przyzwyczaili do nich. Gorzej jeżeli nie chcą się przyzwyczaić i dzielić drogą...
AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. Fajny kask, ale lepsza kosiarka hehe

    OdpowiedzUsuń
  2. Też kiedyś jeździłem na skuterku i powiem szczerze, że bardzo rzadko trafiałem na chamów. Co więcej spora część osób zjeżdżała lekko z drogi. Fajne uczucie, jak pojazd uprzywilejowany :) Nigdy natomiast nie miałem sytuacji żeby mi ktoś specjalnie zajechał drogę lub jeszcze otworzył drzwi. Z tymi drzwiami to ktoś to widział na własne oczy, czy to po prostu mit jest, bo słyszałem o tym wielokrotnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzyj na YT :)

      Usuń
    2. Widziałem na własne oczy jak pewien CHAM otworzył drzwi ziomkowi co pizze skuterem wiózł :)

      Usuń
  3. U nas po 150 km/h w terenie zabudowanym motocykliści zapierniczają, a policja nic z tym nie robi. Dwóch łebków sobie ścigacze kupiło i myśli, że mogą jeździć jak chcą. Jeszcze rozumiem jakby to lasu nie było, można by szybciej pojechać, ale wypadnie coś z nienacka i trup na miejscu. Motocykliści to ludzie bez wyobraźni, nie wszyscy aczkolwiek większość młodych.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz