Przed bramką stoi ślimak, czyli typowy wakacyjny weekend na autostradzie

W skrzyni piątka, a na liczniku 140km/h i tak przez kilka godzin, czyli dlaczego miałem 30 minut opóźnienia. 
Trasę Kielce - Władysławowo jechałem dłużej o 1h niż Władysławowo - Kielce. Godzinę dłużej czyt. tylko godzinę, ale jechałem wolniej, oszczędniej. Ta godzina kosztowała trochę więcej niż 50zł. Powrotną trasę chciałem pokonać szybciej i dlatego zdecydowałem się na płatną autostradę.
To właśnie pobór opłat sprawił, że spędziłem przed bramkami grubo ponad 30minut. Ten przymusowy postój sprawił, że Ci, którzy pędzili trochę mniej byli po chwili tuż za mną, a Ci z kolei, którzy mieli sporo więcej na liczniku ode mnie byli parę autek bliżej bramki.

Aut jak wiemy jest sporo w naszym kraju. W każdej rodzinie średnio przynajmniej jedno, a na każdej, nawet najmniejszej wsi, przynajmniej jeden handlarz samochodami. Akurat było popołudnie, można powiedzieć zaraz po szczycie, a mimo wszystko przed bramkami ustawiał się sznureczek aut. Nic innego nie mogłem zrobić jak tylko dołączyć się do tego łańcucha i być jednym z ogniwek.

Uff ruszyło, aj znowu stop i tak przez dobrych kilkadziesiąt minut. Patrzę w lewo, rodzinny VAN pełen dzieci zapatrzonych w telewizory. Ojciec z mamą tak jak ja i większość kierowców niestety nie w humorze, bo po pierwsze skupieni na tym, że w domu będziemy później, a po drugie nie mieliśmy telewizorków przed oczami choćby z lecącą w tle bajką więc zabić czas można było tylko poprzez obserwację innych. Wiadomo gdzie się patrzy i za czym bloger motoryzacyjny - tak były piękne, niektóre nówki lub prawie nówki sztuki salonówki X6stki, empałery czy inne eslajny. Przynajmniej tyle dobrego z tego postoju.

Jestem już niedaleko bramki i na tyle blisko, że mogę zobaczyć jak to się wszystko tam w okienku u tej pani odbywa. Mianowicie jak pobierane są pieniądze. Bramka nr 1, Pan podjeżdża do bramki i co robi? Płaci? Nie? On właśnie szuka portfela, po chwili go znajduje, chce zapłacić, ups pin niezgodny albo coś odrzuciło - no to ciach drugi plastik i się udało, jedzie dalej. Patrzę dalej, bramka nr.2, gdzie widzę Panią, która podjeżdża pod szlaban i znowu to samo, na szczęście znajduję jakiś papierek, może stówka, może dwusetka, ale Pani z okienka dość szybko wydaje należną resztę. Potem kolejna bramka, Pan kierowca portfel ma w marynarce, ale marynarka w bagażniku - ot tak przed bramką mu się przypomniało, ale co tam - zaraz pojedzie dalej - przecież to chwilę tylko trwało. Rozumiem, że takich akcji nie ma dużo, ale mimo wszystko wystarczy, że co jakiś czas trafi się taki delikwent z pytaniem ,,po ile ten przejazd?" by spowolnić cały sznurek aut.

Autostrada z reguły kojarzy się z dłuższymi odległościami, a więc przeważnie jest to zaplanowany wyjazd. Dobrym nawykiem będzie więc poszukać w tych internetach jaki będzie koszt przejazdu z punktu A do punktu B. Fajnie też, aby pieniądze lub tą kartę do bankomatu zawsz mieć naszykowaną wcześniej. Wiedząc, że autostrada kosztuje tyle i tyle, miejmy odliczoną kasę przygotowaną gdzieś pod ręką. Podjeżdżamy wówczas pod bramkę, szybciutko bilecik, kasiorka i jazda! Może się wydawać, że to podstawowa sprawa, błaha porada, ale uwierzcie, że takie są z reguły najcenniejsze i najistotniejsze, a już na pewno życiowe.

Odliczona kasa! Niby nic, czasem kilka, kilkanaście, a czasem nawet kilkadziesiąt sekund szybciej przejedziemy przez bramkę. Wydaje się być to nieistotne, ale gdy spojrzymy na to przez pryzmat 100, 1000, 100000 aut to robi czasową różnicę. Jeżeli pada deszcz, jest umiarkowana temperatura to korki nie są tak odczuwalne, ale gdy zamiast świeżego deszczu będzie parno, duszno, a my mamy w aucie malutkie dziecko - jest na pewno ciężko.



AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. wczoraj jechałem i potwierdzam, że to pasuje zawsze kiedy jadę na weekendzie autostradą :D czyli raz na miesiąc :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze jeżdżę w nocy. Pustki na drogach i spokój. Na stacjach brak kolejek po chamburgera. Chce się żyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również preferuje nocne trasy takie od 22 do 5 rano :) - cisza i spokój :)

      Usuń
  3. Każdemu kierowcy pasuje inny styl jazdy ;) Ja też lubię jezdzić w nocy, szczególnie jeśli mówimy o trasie na wakacje ale tak się składa, że głównie jeżdżę w dzień, a korki to istna tragedia...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz