Nagły atak spawacza, czyli kto, co i gdzie zostało przyspawane

Mam nadzieję, że spawacz was nigdy nie dorwie. Generalnie najczęściej poluje w swoich dwóch ulubionych miejscach i to właśnie o nich będzie w dzisiejszym wpisie, więc czytajcie i strzeżcie się!

Jeżeli tylko będziemy nieuważni czyt. sfrustrowani, nerwowi to jest duża szansa na to, że albo sami staniemy się spawaczami albo jego ofiarami. Może od początku. 

Kto to jest ten cały spawacz? Generalnie jest to taka osoba, dupek, debil, cham, kierowca słaby psychicznie, który swoją edukację i myślenie w związku jazdą samochodem zakończył po tym jak odebrał prawo jazdy. Zdarza się również, że spawacz dopiero co wyłączył gta i zapomniał, że wrócił do rzeczywistości. Występują w naszej przyrodzie dwa rodzaje spawaczy. Pierwszy - furiat, któremu wiecznie mało i o wszystko i do wszystkich ma żal tylko nie do samego siebie oraz drugi - ten, któremu wydaje się, że czas to pieniądz, a zarabiać potrafi tylko on. Nr 2 dodatkowo też uwielbia adrenalinę w stylu uda się albo się nie uda.Jeżeli chodzi o portret psychologiczny to by było na tyle, przejdźmy teraz do miejsc występowania, które postaram się opisać dość szczegółowo czyt. jasno i zrozumiale.

Spawacz po raz pierwszy, czyli miejsce nr 1! Spawacz jak już wyżej wspomniałem nie jest objawem intelektu, a więc sprowokować go może dosłownie wszystko - zbyt zielone światło, brzydka pogoda czy mucha pałętająca się na tylnej kanapie w jego aucie. Dodatkowo pewnie miał zły dzień pracy, więc jest jeżdżącą, tykającą bombą i zaraz jak tylko zapali się zielone światło jego ręka jest jakby przyspawana do klaksonu i każdy oddech powoduje jego wciśnięcie, bo... eLka przed nim nie ruszyła z piskiem opon. Trąbi na nią pomimo iż na szybie jest transparent ,,nie trąb robim co możem, nie trąb ty też się kiedyś uczyłeś". Spawacz nie popuszcza i wyprzedza na ciągłej. Chciałby dać kursantowi prawdziwą lekcję życia czyt. wjechać przed niego i dać po heblach, by sprawdzić czas reakcji kursanta. 

Używanie klaksonu w mieście bez powodu lub z byle powodu to widok czy hałas wcale nie tak rzadko spotykany. Według ustawy prawo o ruchu drogowym za taką muzykę przewidziany jest mandat w wysokości 100zł. Niestety przepis jest i raczej pozostanie martwy z tego względu, iż ciężko określić w którym aucie z kilkudziesięciu widocznych siedzi dobrze kamuflujący się spawacz.

Nasz niedoświadczony kursant miał jednak szczęście, że akurat właśnie dziś spawaczowi się spieszy - zamierza być minutę wcześniej w domu. 

Spawacz znowu stoi autem i (czas goni, pieniądz ucieka) już by chciał wyjechać z tej cholernej podporządkowanej drogi, ale blokuje go ta pani przed nim z zielonym listkiem na szybie. ,,No jedź babo! tiii tiiit!". Trąbił, bombił przez te 10 sekund, ale w końcu ruszyła (w końcu miała na tyle wolne, by bezpiecznie, nie wymuszając niczego na nikim wjechać na drogę z pierwszeństwem). Całe szczęście, że miała auto w automacie, bo raczej pod wpływem takiego natężenia stresu jedynki by raczej nie wbiła. Spawacz już wyjeżdża za miasto, ale jest po górkę, więc ostro w podłogę i znów na ciągłej. Znów ma jednak +5 sekund. To nic, że było ogromne ryzyko, ale 5 sekund to sporo... chyba. Spawacz ciśnie dalej i nie wierzy, ze 300 metrów, na długiej prostej dostrzegł komara siedzącego na zderzaku auta przed nim. 

Spawacz po raz drugi, czyli kolejny atak! Spawacz nie dowierzając, że komar może jechać bez biletu, tak bez zgody na gapę postanawia się mu przyjrzeć, by go zapamiętać i zawiadomić odpowiednie służby. Podjeżdża bliżej, 300metrów, 250, 50, 10, 3, 2 i nareszcie pół metra do zderzaka auta jadącego przed nim. Jedzie 90tką przyklejony i się wpatruje w czujniki parkowania. Fałszywy alarm, komar albo odleciał, albo spadł i się zabił. Nagle na jezdnię, znienacka wkroczył duży pies... spawacz został przyspawany. Ajj miał być happy end - no dobra czasem spawaczowi się udaje i spawanie jest niepotrzebne. Chociaż w sumie to udaje się jego ofierze, która ma więcej rozumu i nauczona doświadczeniem spotykając kilku spawalskich dziennie na drodze wie, że trzeba zachować szczególną czujność i ostrożność.

Mam nadzieję, że nie zostaniecie nigdy spawaczami... O ile np. w Niemczech spawacze dość szybko uczeni są, że zderzaków plastikowych na autostradzie czy innej drodze spawać nie należy (nauka liczona jest w euro) to w Polsce, jeszcze spawaczy się nie czepiają czyt. nie uczą.

Teraz w celu poprawy humoru zapoznajcie się z filmikiem poniżej pt. Nie jedź na ogonie i trąb, czyli jak gangster uczy spawacza prawa drogowego:)




AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

3 komentarze:

  1. Dobre o jak zawsze takie życiowe. Najlepsze z komarem;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Maska jak z horroru :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...