Czy kupisz (kupiłbyś) świadka wypadku? Któremu można zaufać i w jaki sposób wybrać tego odpowiedniego by nie stracić forsy?

Czarna skrzynka, naoczny świadek wypadku, kamerka samochodowa, rejestrator czy po prostu wideorejestrator jazdy – tak w skrócie nazywamy coś co jest ostatnio niezwykle popularnym gadżetem wśród kierowców. Poza tym, że jest to popularne to także poprawia bezpieczeństwo naszego portfela i nie tylko. Na co zwracać uwagę przy dokonywaniu wyboru sprzętu? Które parametry są najważniejsze? Czy to w ogóle jest legalne? Na te pytania znajdziecie odpowiedź w tym artykule.

Czasem na drodze dzieją się takie rzeczy, które nawet najstarszym filozofom się nigdy nie śniły. Wideorejestratory pomagają się czuć bezpieczniej zwłaszcza tym kierowcom, którzy jeżdżą zgodnie z przepisami. Jeżeli mamy film z miejsca kolizji to zamiast rozmawiać ze sprawcą i tłumaczyć wszystkim łącznie z Policją co zaszło i dlaczego jesteśmy niewinni, wystarczy, że zaprosimy publiczność do swojego auta i puścimy premierowy odcinek, który wyjaśni sprawę. Sprawca raczej nie będzie miał wyjścia i przyzna się od razu. Oczywiście winny może także wycofać się i skierować sprawę do sądu, ale to tylko zwiększy oglądalność filmu, a kary i tak nie uniknie, a takie kino akcji z chęcią obejrzy również jego ubezpieczyciel. 

Czy używanie wideorejestratora jest legalne? 

Wszystko zależy od kraju w jakim się obecnie znajdujemy, bowiem nie wszędzie używanie rejestratorów jazdy jest legalne. Nie będę zgłębiał się we wszystkie kraje, a skupie się jedynie na tym najważniejszym dla nas czyli Polsce. 

Gdy wideo z rejestratora jazdy ma służyć jedynie nam, po to żeby przy kominku za kilka lat powspominać jakimi pięknymi trasami śmigaliśmy to nie ma żadnych ograniczeń, które by nam zabraniały mieć aktywnej kamerki w aucie. 

Aktualnie w naszym kraju można jeździć, nagrywać i oczywiście taka wisienka na torcie – publikować. Niestety jest pewne ale – otóż to co nagramy naszą kamerką nie może naruszać prywatności pozostałych osób w sposób, który można być uznać za nieodpowiedni. Tu dość dużą sprzeczką w rozmowach przy kawie zawsze jest to czy można pokazywać, publikować filmy na których widać tablicę rejestracyjną danego samochodu. O ile w przypadku twarzy – lepiej, aby one zawsze były zamazane to nr tablic w naszych produkcjach zakrywać nie musimy. Numery nikomu nic nie mówią poza tym gdzie prawdopodobnie zarejestrowane jest dane auto – zidentyfikować kierowcy na ich podstawie nie możemy. 

Który rejestrator jazdy będzie najlepszy? Na co zwracać uwagę przy zakupie sprzętu? Które parametry są najważniejsze? Bądź mądrzejszy zanim wyrzucisz niepotrzebnie pieniądze! 

Generalnie przyjęło się, że im wyższa cena tym lepsza jakość i niewątpliwie tak przeważnie jest. Gorzej sytuacja wygląda i mamy mały dylemat, gdy w określonym przez nas budżecie, danym przedziale cenowym jest kilka kamer różnych producentów, z różnymi parametrami. Oczywiście zdarzają się przypadki gdzie kamery mają te same parametry, tak samo wyglądają, a różnią się jedynie logiem na obudowie – przeważnie wszystkie najgorsze, które są zamawiane w tej samej chińskiej fabryce, w której o jakości nikt nie słyszał. Jeżeli nasz budżet wynosi kilkadziesiąt, 50-100 zł to musimy sobie zdawać sprawę z tego, że wideo z takiego ,,czegoś” będzie mało użyteczne i czytelne, zwłaszcza przy gorszej pogodzie lub w nocy, a sprawca wypadku przyzna się do winy jeżeli się przestraszy nie samego filmu, ale tego, gdy dowie się, zobaczy, że ,,coś” tam jest przyklejone do naszej przedniej szyby. 

Mam kilka kamer ,,na oku” i nie mogę się zdecydować, na co zwrócić uwagę? 

Jakość naszej produkcji, czyli: 

- rozdzielczość, powinna być przynajmniej FullHD (w obecnych czasach HD to już przeszłość). Pamiętać należy jednak o tym, że za rozdzielczością powinna iść też jakość. Jeżeli na opakowaniu jest napisane, że rozdzielczość jest interpolowana do FullHD to w efekcie mamy rozmiar FullHD a jakość nagrania może być dużo gorsza niż zwykłe HD. 

- ilość klatek na sekundę. Względne minimum zapewniające dobrą jakość obrazu to 30fps, aczkolwiek coraz częściej można spotkać wideorejestratory pracujące w przedziale 45 lub 60fps. 

- kąt widzenia. Zakres, szerokość obszaru jaki będzie widoczny na nagraniu – nie ukrywając tutaj im większy kąt widzenia tym lepiej. Wszak lepiej, aby widać było skąd jechało auto, które w nas uderzyło niż widzieć sam moment jak gniecie naszą maskę. 120 stopni to chyba takie minimum, a wszystko powyżej to już coraz lepiej. Okolice 160 stopni będą zadowalającą rewelacją. 

- stabilizacja, niestety producenci często zapominają wspomnieć o niej. O tym czy jest czy jej w ogóle nie ma, przekonamy się  zazwyczaj dopiero gdy obejrzymy naszą produkcję. Warto zatem przed zakupem danego sprzętu pooglądać kilka przykładowych nagrań z danej kamerki choćby na Youtubie. 

- wyświetlacz. Nie wszystkie kamery go posiadają, a jest bardzo przydatny. Zamiast strzelać kamerką na ślepo, dobrze jest wiedzieć jak ją mamy ustawioną i jaki dokładnie obszar będzie na filmie. 

- detekcja ruchu. Kamera zamiast nagrywać non-stop, nagrywa tylko moment w którym wyczuje jakiś ruch. W trasie mało przydatne, bo tam lepiej nagrywać wszystko, ale gdy rejestrator będzie posiadał opcję ,,nagrywania parkingowego” to gdy nas nie będzie, a stało by się coś z naszym autem to mamy większe szanse na znalezienie sprawcy. 

- długo jeszcze? Jedna z ważniejszych spraw, czyli obsługa kart o dużej pojemności np. 64GB. Przydaje się zwłaszcza jeżeli jeździmy w długie trasy. 

- kondensator czy bateria? To pierwsze jest bardziej odporne na niskie oraz wysokie temperatury. Ważna sprawa, ponieważ jeżeli dużo jeździmy naszym autem to czy tego chcemy czy też nie plastik przez przednią szybę mocno się nagrzewa. 

- oprogramowanie. Z tym na komputerze to jeszcze pół biedy, bo to nawet jak kupicie kamerkę to podejrzewam, że nie zawsze będzie Wam się chciało śledzić dokładną trasę z mapą w ręku tj. gdzie ile jechaliście itd. Ważniejszy jest software oraz hardware samego wideorejestratora. Ważne, aby sprzęt działał bez żadnych zwiech itd. Szarpiącego się filmu chyba nikt nie lubi oglądać. Nie zapomnijcie dowiedzieć się, prześledzić historię odnośnie aktualizacji softu. Czy dany producent myśli o swoim kliencie także ,,po” czy ten jest ważny dla niego tylko ,,przed lub w trakcie” zakupów. 

- wielkość kamery. Po pierwsze im mniejsza tym mniej miejsca zajmuje na szybie, czyli nie ogranicza nam widoczności. Po drugie, gdy jest mniej widoczna to nie będzie rzucać się w oczy potencjalnym złodziejom. 

- ilość kamer w zestawie. Owszem są już kamerki, które mogą również nagrywać nie tylko to co się dzieje z przodu naszego auta, ale także z tyłu. Nie należy popadać jednak w paranoję, bo z auta zrobimy tylko kolejne reality show. Wszystkiego i tak nigdy nie unikniemy, a najwięcej rzeczy zawsze dzieje się z przodu, przed nami. 

Mam nadzieję, że art. okaże się pomocny. Niebawem na blogu test pierwszego wideorejestratora, który wybrałem dla siebie. Będziecie go mogli podziwiać na blogu, a zakupić w sklepie




AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. Jeżeli chodzi o legalność to uważajcie zwłaszcza na Niemcy oraz Szwajcarię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam kamerki sportowe jako rejestratory. Mają szerszy kąt widzenia, te same funkcje co zwykły rejestrator, a duuuużo więcej zastosowań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od tego co kto szuka i komu co potrzebna. Generalnie rejestratorjazdy będzie tańszy praktycznie o połowę od kamerki.

      Usuń
  3. Tytuł przeokrutnie dwuznaczny - naprawdę zachęca do zapoznania się z wpisem.
    Abstrahując od technicznych aspektów - w momencie gdy staramy się o odszkodowanie każdy świadek jest na wagę złota. A taki, któremu nie można zarzucić stronniczości czy też przeinaczenia faktów - już w szczególności.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomysł z kamerką sportową jest dobry... że też nie wpadłem na to, żeby do tego ją wykorzystać. Mam wideorejestrator jazdy, i chociaż jeszcze nie musiałem pokazywać nagrań szerszej publiczności, to widzę w internecie wiele dowodów, jakie to urządzenie jest przydatne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mało kto ma świadomość jakiej jakości sprzęt kupuje. W marketach najwiekszą popularnością cieszą się kamery, których cena nie przekracza 150 zł, nikt się nie zastanawia jaka będzie jakość nagrania. Bo większośc oczekuje jakości Mercedesa w cenie Poloneza. Niestety taki mamy rynek. A za dobrą jakość warto czasem zapłacić więcej.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty