Test Skoda Fabia Monte Carlo, czyli wyróżnij się z tłumu człowieku

Generalnie Fabia kojarzy się głównie z wersją kombi i handlowcem w środku. Jak widać na załączonym obrazku Skoda potrafi jednak zaskoczyć i to w bardzo pozytywny sposób.

Nowa, kolejna generacja Fabii bardzo mi się spodobała odkąd tylko zobaczyłem ją na ulicy jakiś czas temu w jaskrawym, zielonym kolorze. Pod względem charakterów Fabia posiada bardzo spory wachlarz udziwnień, a wszystko po to by spodobać się i przypodobać jak największej liczbie osób do której również i ja się zaliczam. 
Monte Carlo - tak właśnie nazywa się wersja testowanej i widocznej na zdjęciach Fabii. Bardzo rzucający się w oczy czerwony kolor, który w połączeniu z ciemnymi siedemnastkami, ciemnymi kloszami lamp, czarnym panoramicznym dachem dają naprawdę efekt łał.
Z zewnątrz projektanci nie napracowali się zbytnio, albo inaczej. Robili wszystko by nie zmienić wyglądu za bardzo, gdyż poprzednia generacja Fabii sprzedawała się świetnie.
Środek jak w każdej nowej Skodzie jest przeważnie pod mój gust. Tak samo jest również w przypadku Fabii Monte Carlo. Skórzana kierownica w kształcie litery D, spłaszczona u dołu, obszyta czerwoną nitką nie tylko świetnie się prezentuje, ale równie świetnie trzyma się ją w dłoniach - wcale nie chodzi tylko o nitkę, ale o całe, spłaszczone ,,De". Plastiki może i dość twarde, ale w Fabii o jakość bym się nie bał - poprzednią generacją jeździłem gdy miała grubo ponad 150 tysięcy przejechanych kilometrów i nic nie trzeszczały a tym bardziej nie piszczały - pozostaje mieć nadzieję, że i w tym przypadku będzie podobnie, albo wręcz tak samo.
Silnik. Trochę można na niego ponarzekać, ale nie dlatego, że sobie nie radzi, bo radzi sobie świetnie, ale biorąc pod uwagę fakt, że jest to wersja Monte Carlo to przydałoby się aby chociaż tak ze 30 koni miał więcej - wówczas podejrzewam, że statystyczny kierowca jeszcze szybciej niż bardziej skusił by się na Monte Carlo wiedząc, że nie tylko wygląd ale także silnik będzie miał inny niż wszyscy dookoła. Jeśli zaś chodzi o silnik jest to jednostka benzynowa 1.2 110KM, a więc najmocniejsza w ofercie Skody Fabii. 175Nm i do setki potrzebuje zaledwie 9,4sekundy. Może i moc zaskoczyła mnie negatywnie biorąc pod uwagę wygląd zewnętrzny - wszyscy spodziewali by się czegoś więcej i więcej. Nie można mieć jednak wszystkiego, a Skodzie udało się znaleźć kompromis między osiągami, a spalaniem. Przy naprawdę dobrej jeździe w warunkach obecnych, zimowych Fabia spalała mi średnio 7,5L/100km - bardzo przyzwoicie. Na autostradach i drogach ekspresowych bardzo przydaje się ten szósty bieg do przodu - pozwala spalić mniej i zaoszczędzić trochę w portfelu, ale także, albo przede wszystkim sprawia, że w kabinie jest ciszej niż na tej piątce, więc jeżeli ktoś sporo i długo jeździ to na pewno to doceni.
Sportowe zawieszenie (dodatkowa opcja, która kosztuje zaledwie 550zł) sprawdzało się bardzo dobrze - także na nierównościach i w zakrętach zwłaszcza. Oczywiście na progach zwalniających czy też konkretnych koleinach coś tam do środka się przedostawało, ale nie można mieć wszystkiego. Albo sport albo komfort.

Kolejny sportowy akcent stylistyczny to kubełkowe fotele z zintegrowanymi zagłówkami.
Z przodu jak najbardziej komfortowo. O skrępowaniu mowy być nie może. Przy kolanach i nad głową sporo miejsca. Tył - nie oszukując się przeznaczony jest głównie dla tych mniejszych bądź najmniejszych jeżeli zamierzamy podróżować w długie trasy. 
Bagażnik - 330 litrów pojemności, czyli jeden z większych na tle konkurencji. Tylna kanapa jest składana, ale po jej złożeniu podłoga nie jest płaska. Mimo wszystko na weekendowe zakupy z rodzinką do galerii powinno wystarczyć. 
W podłodze bagażnika ukryte jest koło zapasowe więc nie musimy się martwić, że po złapaniu kapcia musimy wchodzić pod samochód i wyjmować brudny zapas ubrani w nowy garnitur.
Auto jest bardzo żwawe, ale także zwinne. Wszędzie można się nim wcisnąć, a mierząc je dokładnie 399,2cm długości na 195,8cm szerokości na 146,7cm szybko dowiadujemy się, że znaleźć miejsce parkingowe dla tej czerwonej strzały, nawet w centrum Warszawy to żaden problem.
Podsumowanie. Cena, cena i jeszcze raz cena, czyli po prostu trochę drogo za drogo. Najtańsza Fabia kosztuje trzydzieści parę tysięcy złotych. Najtańsza wersja Monte Carlo z najsłabszym silnikiem 1.0 benzyna to wydatek przynajmniej 53330zł. Wersja z silnikiem 1.2 110KM czyli takim jaki był w testowanej przeze mnie Fabii to już koszt 57830zł. Po dodaniu kosztów całego dodatkowego wyposażenia suma sumarum otrzymamy kwotę 69180zł - dużo. W tych pieniądzach można zakupić średnio wyposażonego Rapida czy może nawet golasa Octavię. Ja jednak preferują inne auta. Inne znaczy rzucające się w oczy na ulicy. Wolałbym mieć Fabię na fullu niż większe auto, golasa. Szkoda też, że w tych pieniądzach nie otrzymamy kamery cofania czy też nawigacji - może i zbędne, ale płacąc taką kwotę na pewno by się przydały na pokładzie. Dobra, ponarzekałem na cenę - typowy Polak. Z drugiej strony nie można mieć czegoś innego, ciekawszego za ceną normalną:) Co można pochwalić? Generalnie wszystko poza ceną, czyli fajne fotele, fajny środek i wygląd zewnętrzny. Na uznanie zasługuje również system audio oraz całe oprogramowanie, które na całkiem sporym wyświetlaczu działa płynnie bez żadnych zwiech czy zacięć. Brakuje jeszcze ciut tej przestrzeni z tyłu, ale nie jest to przecież ciężarówka tylko małe wozidło. Po tych kilku dniach i przejechaniu wielu kilometrów podsumowuję krótko - szkoda, że nie jest dużo tańszy, szkoda, że ja nie zarabiam w euro albo funtach i szkoda, że ten samochód nie jest po prostu mój. 



Na pocieszenie rzucam poniżej galerię oraz filmik.
































AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. Śliczne autko, ale na moje potrzeby trochę jednak za małe. I zdecydowanie za drogie. Jednak do miejskiej jazdy czy na weekend we dwoje wydaje się idealne.

    OdpowiedzUsuń
  2. W końcu nie wygląda jak auto dla staruszków

    OdpowiedzUsuń
  3. dopracowany praktycznie w każdym calu, dobry design, mały i elegancki. fakt- mało miejsca w tyle, ale wszystkiego mieć nie można :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Autko fajne ale 70 tyś to lekka przesada w tej cenie można kupić roczną Octavię

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam i każdemu polecam skodzine :) Fakt cena zaporowa, ale prowadzenie i jakość naprawdę dobra!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak ze spalaniem ale nie na papierze

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda naprawdę dobrze! :) Oby rozwijali dalej w dobrym kierunku tą markę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie opisany test. Uważam że ta Fabia jest na prawdę sensowna. Sam niedawno robiłem podobny test. Tyle że to była Kia Cee'd. Zapraszam do przeczytania mojego testu :) http://ekspertcar.pl/news/33/75/Kia-Cee-d-1-0-T-GDI-GT-Line-Koreanska-wizja-downsizingu

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny tekst fajnie się go czyta, czekam na więcej

    OdpowiedzUsuń
  10. Skoda poczyniła ogromny postęp przede wszystkim w designie - jeszcze kilka lat temu w życiu bym się nie podejrzewała, że z moich ust w jednym padną słowa "Skoda" i "ładny samochód", a jednak.

    OdpowiedzUsuń
  11. Skoda poczyniła w ostatnich latach mega krok do przodu, dzięki czemu ich auta wyglądają na prawdę dobrze a do tego - w końcu jeżdżą ;-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz