Test Volkswagen Golf Sportsvan 1.4 TSI 150 KM - czy w pakiecie ,,praktyczny i wygodny" można otrzymać dreszczyk emocji?

VW Golf Sportsvan to następca mało popularnego Golfa Plus, który nie odniósł większego sukcesu. Czy aktualna generacja jedzie tą samą drogą kariery czy wręcz przeciwnie?

Minivany to takie napompowane hatchbacki. Na przełomie ostatnich kilku, kilkunastu lat trendy na rynku motoryzacyjnym mocno się zmieniły. Dziś na topie są crossovery i inne duże suvy, a co za tym idzie klienci nieco zapomnieli o minivanach. Aktualnie producenci muszą się więc mocno postarać by przyciągnąć uwagę klienta do auta z segmentu minivan.

VW Golf to jeden z najpopularniejszych samochodów na świecie, a w europie na podium z koszulką lidera od wielu lat. W 2012 roku zadebiutowała już 7 generacja Golfa. Rok później przyszedł czas na wersję kombi czyli Variant, a w 2014 w salonach sprzedaży pojawił się Sportsvan.

Jeśli chodzi o wygląd to niezaprzeczalnie jest to po prostu kwestia gustu - albo się komuś coś podoba, albo się spodoba po pewnym czasie albo nigdy nie będzie przykuwać naszej uwagi. Sportsvan to taki minivan do kantu o sportowych akcentach. Na pierwszy rzut oka bardzo podobny do zwykłego Golfa choć większość elementów zostało zaprojektowanych i wyprodukowanych w zupełnie innych wymiarach. 

Jeśli chodzi o wymiary to Sportsvan jest dłuższy od zwykłego Golfa o 83mm i o 224mm krótszy od wersji Variant

433,8cm długości x 180,7cm szerokości x 161,3cm wysokości = bez większego problemu nie tyle znajdziemy co po prostu zaparkujemy na ciasnym, osiedlowym parkingu. W parkowaniu poza wymiarami pomoże nam także wiele innych czynników jak wygodna pozycja za kierownicą z dobrą widocznością w każdą stronę, czujniki parkowania oraz kamera cofania.
Obraz z kamery jest rewelacyjnej jakości, a w dodatku duży wyświetlacz bardzo ułatwia sprawę. Bardzo pomocne są również czujniki parkowania, które nie tylko informują kierowcę gdy coś jest za nami, ale tylko także jeżeli np. wycofujemy ze słabo widocznego miejsca to pikając poinformują nas, że coś zbliża się, nadjeżdża z jednej lub z drugiej strony.
Kamera jest umiejscowiona pod znaczkiem VW na klapie bagażnika - znaczek się podnosi, a kamera się wysuwa każdorazowo po wbiciu wstecznego biegu. Aby dostać się do środka bagażnika również musimy podnieść znaczek w taki sposób jak ten widoczny na powyższym zdjęciu.
Dreszczyk emocji czyli silnik. W testowym egzemplarzu był pod maską dość żwawy i dynamiczny silnik. Jednostka benzynowa, 4-cylindrowa o pojemności 1.4 generująca moc 150KM i 250Nm. Masa własna auta to nieco ponad tonę, dokładnie 1334kg, a automatyczna skrzynia DSG radzi sobie z nią na tyle sprytnie, że przyspieszamy dobrze nawet przy tych większych prędkościach. Do setki auto potrafi się rozpędzić w zaledwie 8.8 sekundy. Najlepsze wrażenia jednak sprawiają osiągi 0-80km/h - zaledwie 6.1 sekundy co w przypadku auta z tego segmentu jest wynikiem więcej niż zadowalającym. Jedyne co mnie nieco zasmuciło to pojemność baku - zaledwie 50litrów, chociaż z drugiej strony na to patrząc na wakacje przecież nie jeździmy tydzień w tydzień, a średnie spalanie na poziomie 7-7.5L/100km bez specjalnego oszczędzania auta i tak pozwala na całkiem spory zasięg.
Jeśli chodzi o bagażnik to nie mogło być w minivanie inaczej jak tylko sporo wolnej przestrzeni. Sportsvan oferuje na bagaże pasażerów 500 litrów. Pojemność możemy zwiększyć przesuwając tylną kanapę nieco do przodu uzyskując wynik 590 litrów lub jeżeli chcemy naprawdę przewieźć duży towar to wystarczy złożyć oparcie tylnej kanapy i uzyskamy praktycznie płaską podłogę oraz 1520 litrów pojemności - sporo. W bagażniku nie zabrakło udogodnień typu haczyki, źródło światła czy wyjście 12V. 
Pod podłogą znalazło się miejsce na koło zapasowe oraz subwoofer - wolę zapas wozić w bagażniku niż miałby być zamontowany pod podwoziem - zawsze to wygodniej zmienić koło.
Wnętrze. Pasażerowie na tylnej kanapie nie powinni mieć żadnych powodów do narzekań zarówno pod względem miejsca, widoku czy wszelakich udogodnień. Środkowy tunel jest wprawdzie wysoki, ale na tyle wąski, że osoba, która zajmie środkową część kanapy także nie powinna odczuwać żadnego dyskomfortu. Nawet taki duży człowiek jak ja zmieścił się tam bez problemu zostawiając sporo wolnego miejsca zarówno przy kolanach jak i nad głową. Biorąc pod uwagę fakt, iż przednie fotele były ustawione pode mnie, czyli odsunięte praktycznie do przysłowiowej dechy to wynik jak najbardziej zasługujący na pochwałę. Jeżeli z tyłu będą podróżować wyłącznie dwie osoby to ze środkowej części kanapy wysuwamy wygodny podłokietnik z cupholderami. Środkową część kanapy możemy także złożyć w takich sposób, który umożliwi nam dostęp do wnętrz bagażnika - przydatne jeżeli mamy np. wartościowe przedmioty w bagażniku, które nie chcemy wystawiać na pokaz zwłaszcza na ulicy w centrum miasta.
Kolejny plus dla Sportsvana za to jest to coś czego mi zazwyczaj brakuje w autach o dużych gabarytach, czyli nawiewy dla pasażerów siedzących z tyłu. Niby nic wielkiego, ale przy tak dużej budzie potrafią zwiększyć komfort podróżowania zwłaszcza w upalne, letnie dni. Poza tym mamy tutaj także wyjście 12V oraz niewielką półkę. 
Przednie fotele wygodniejsze jeszcze od tych pozostałych wszak każdy dla siebie ma swój i w dodatku są ciut wyprofilowane więc zakręty pokonujemy bezstresowo. 
Najlepiej być oczywiście kierowcą - ten dla jeszcze większej wygody ma do dyspozycji masaże:) Generalnie cała tapicerka miła w dotyku i zrobiona z więcej jak tylko jednego, nudnego, szarego koloru.
Deska rozdzielcza. Jest sporo bajerów, ale bez niepotrzebnego przepychu. Pomimo wielu użytecznych funkcji dostępnych na wyciągnięcie ręki nie ma tutaj efektu rodem ze statku kosmicznego - taki minimalizm poziom ekspert.
Materiały użyte do wykończenia deski są z kategorii wysoka jakość. Spasowanie wszystkich elementów zalicza się także do tej samej kategorii z której zostały zrobione. Wszędzie, gdzie powinny uginają się palcami więc nie sądzę, żeby deska rozdzielcza nawet przy dużym przebiegu piszczała czy wykrzykiwała do nas różne dziwne rzeczy.
Na kierownicy spora ilość przycisków do których jednak szybko i łatwo można się przyzwyczaić - ergonomia jak to w VW już bywa na dość wysokim poziomie. 
Kierownica nie jest strikte okrągła tylko nieco spłaszczona od dołu - kształt litery D, który bardzo lubię. Przy kierownicy nie zabrakło dyskretnych, małych łopatek, które dobrze działają, ale także dodają takiego sportowego akcentu do tego jakby nie było bardziej rodzinnego niż sportowego auta. Zegary duże i czytelne z komputerem pokładowym pośrodku. Generalnie wszystkie elektroniczne rzeczy znajdujące się na pokładzie działały tak jak powinny działać czyt. bez niepotrzebnych zacięć i innych zawiasów.
W testówce był internet - tak - internet, a nawet WIFI.
Przez to, że w aucie jest Internet to można sprawdzić pogodę, wiadomości a nawet jakie jest natężenie na głównych ulicach.


Schowki, a nawet szuflada - rozwiązań praktycznych by uporządkować nasz bałagan w Sportsvanie nie brakuje. 
Podsumowując. Ogółem VW Golf Sportsvan to całkiem udane auto. Na duży plus na pewno zasługuje wykończenie wnętrza oraz ilość miejsca zarówno dla pasażerów jak i ich bagaży. Praktyczny, funkcjonalny minivan, który potrafi zaskoczyć dobrymi osiągami jadącymi w parze z ekonomią. Pozycja za kierownicą oraz zawieszenie to kolejne dwie mocne cechy testowanego Golfa. W dodatku kabina jest na tyle dobrze wyciszona, że nawet przy autostradowych prędkościach rozmowa z pasażerami w środku może odbywać się bez zbytnio podniesionego tonu. 
Największym minusem Sportsvana jest niewątpliwie jego cena. Najtańsza opcja z najsłabszym silnikiem 1.2 85KM startuje w salonach za 68290zł. Wersja wyposażenia Highline z silnikiem 1.4 150KM to już koszt 99590zł. W testówce nie zabrakło także sporej ilości dodatków ułatwiających i umilających życie podczas jazdy, zwłaszcza w długich podróżach. Cena egzemplarza dokładnie takiego jak mój testowy to wydatek 140 130zł - sporo. Z drugiej strony nie można mieć dobrze wyposażonego auta w cenie golasa, bo to przecież nie byłoby ekonomiczne. Kolejny minus to małe lusterka - kwestia przyzwyczajenia, ale mogłyby być ciut większe. Z drugiej strony znowu można by bronić to tym, że na pokładzie były czujniki parkowania z przodu, z boku, z tyłu, które w połączeniu z kamerą cofania i informacją o martwym punkcie skutecznie niwelowały ten problem. 



Na koniec jako uzupełnienie testu relacja Sportsvan`a w formie wideo. 

AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

Popularne posty