Coś po środku, czyli test Renault Grand Scenic 1.6 160KM dCi BOSE

Jest za mały by mówić o nim Espace i jednocześnie za duży by nazywał się Scenic. Grand Scenic to określenie idealnie opisujące nie za mały i nie za duży rodzinny samochód. 

Renault Scenic pierwszej generacji pojawił się na rynku w 1996 roku. Już rok później został uznany samochodem roku. Pierwsza generacja nie posiadała odmiany Grand czyli wersji siedmioosobowej. 7 foteli było dostępnych dopiero od drugiej generacji. Czwarta generacja pokazana została światu w 2016 roku, w Genewie. Test Scenica IV możecie poczytać i obejrzeć tutaj. Wróćmy jednak do auta z tytułu tego wpisu, czyli odmiany Grand.

Wygląd wersji Grand to taki trochę mix zwykłego Scenica i większego brata Espace. Przód jak w zwykłym Renault Scenic czyli takie napompowane Clio. Dość krótki zwis i jednocześnie maska położona bardzo wysoko.
Patrząc na bok auta, Grand przypomina bardziej Espace`a niż mniejszego Scenic`a.
Tył z kolei bardziej podobny do większego brata Espace niż mniejszej, pięcioosobowej odmiany zwykłego Scenic`a.

Na minimum jedno zdanie zasługują także przednie lampy w kształcie literek ,,C" oraz tylne w kształcie liter ,,L". Nie tylko dobrze wyglądają ale jeszcze lepiej świecą.
20" felgi, które były doczepione do auta świetnie wyglądają. Tak samo jak w przypadku zwykłego Scenic`a tak i w przypadku Grand Scenic auto dostępne jest z felgami tylko i wyłącznie w tym jednym rozmiarze. Ma to oczywiście spory plus bowiem logicznie myśląc zawieszenie zawsze reaguje różnie w zależności od rozmiarów felg. Dzięki temu, że w ofercie jest tylko jeden rozmiar felg to zawieszenie jest zestrojone naprawdę świetnie i nie straszne nam wszelakie koleiny czy inne nierówności. Z drugiej strony zawsze powtarzam, że najwięcej za wygląd pojazdu odpowiada kolor i rozmiar oraz wzór felg. Jest od tej reguły oczywiście wiele wyjątków ale ogólnie tak to wygląda.

Scenic              440,6cm [długość] x 212,8cm [szerokość] x 165,3cm [wysokość]
Grand Scenic  463,4cm [długość] x 212,8cm [szerokość] x 165,5cm [wysokość]
Espace             485,7cm [długość] x 212,8cm [szerokość] x 167,7cm [wysokość] 



Bagażnik posiada 533 litry pojemności. Wielką acz w miarę lekką klapę podnosić musimy niestety sami. Szkoda, że zabrakło tutaj automatycznego otwierania klapy za pomocą przycisku czy też gestu ruchu nogą pod tylnym zderzakiem tak jak to ma miejsce choćby w Talismanie czy Espace. Nie ma tego nawet w opcji za dopłatą. Myślę, że w rodzinnym aucie powinna być taka pozycja na liście w cenniku, bo nie dość, że jakaś mama dźwiga i pilnuje maluchy to jeszcze sama musi otworzyć wielką klapę. 
W podłodze bagażnika znajdziemy dwa ekstra fotele. Gdy oba są rozłożone to przestrzeń bagażnika maleje nam do 189 litrów. Osoby dorosłe od biedy może i kilka kilometrów wytrzymają, ale trzeba szczerze napisać, że są to miejsca przeznaczone dla najmniejszych pasażerów. W klapie elektroniki trochę zabrakło, ale ta nadrabia zaległości w przypadku gdybyśmy chcieli powiększyć przestrzeń bagażnika i zrobić mini busa z Grand Scenic.
Otóż drugi i trzeci rząd foteli składamy jednym przyciskiem ALL lub możemy wybrać który konkretnie fotel chcemy, potrzebujemy złożyć. 
Fotele możemy składać także z poziomu ekranu znajdującego się na desce rozdzielczej. Jeżeli fotele będą miały wysunięte zagłówki to elektrycznie także same się schowają bez naszej ingerencji. Kilka sekund i zamiast szukać dźwigni wystarczy wcisnąć przycisk.
Koło zapasowe wprawdzie jest umiejscowione pod podwoziem, ale do wybaczenia bowiem w podłodze bagażnika jak już wiemy są dwa fotele i miejsce na roletę. Jedno i zwłaszcza to drugie nie każde auto posiada. Zazwyczaj trzeba wybierać, decydować już przed wyjazdem z garażu czy zabierać roletę ze sobą czy też ją zostawiać. W Grand Scenic nie jest to problemem.
Kanapa z tyłu - tak to jest kanapa na którą patrząc się odnosimy mylne wrażenie, że środkowy rząd to trzy osobne fotele. Wyprofilowana kanapa jest bardzo wygodna, a dzięki temu nie latamy na zakrętach jak mucha po pustym polu. Jeśli chodzi o ilość miejsca to osoba mojej niemałej postury mająca 185cm wzrostu mieści się bez problemu z tymże jest to już jest na styk jeżeli chcemy mówić o wygodnych warunkach. Wyższym osobom z pewnością może przeszkadzać umiejscowienie masywnych, solidnych stolików, które są przyczepione do oparć przednich foteli. Nad głową pomimo wielkiego okna panoramicznego miejsca nie brakowało. Szkoda tylko, że to okno nie było otwierane. Sytuację w upalne dni ratowała elektryczna roleta, która skutecznie chroniła przed promieniami słońca. 
Dodatkowo dla większej wygody osób siedzących za przednimi fotelami zamontowano w bocznych słupkach nawiewy. Środkowy tunel praktycznie nie występuje więc walka o miejsce na nogi nie jest tutaj konieczna.
Z przodu miejsca jeszcze więcej jak z tyłu. Oba fotele elektrycznie regulowane, podgrzewane, a delikatna skóra miła w dotyku i wygodna na dłuższych trasach. Bez problemu znajdziemy optymalne, spersonalizowane ustawienia. Wieniec kierownicy delikatnie spłaszczony u dołu na kształt przewróconej literki ,,D" - taki delikatny sportowy akcent, a w zasadzie to z taką kierownicą auto lepiej się prowadzi i nie przeszkadza ona wadząc niepotrzebnie o kolana. Kolejny także sportowy akcent to zmiana trybów jazdy. Do wyboru mamy tryb Eco, Comfort, Neutral, Sport oraz Perso. Powinno być tak, że jak zarzucimy tryb sport to auto nie tylko we wnętrzu rozpala się na czerwony, ognisty kolor ale także pod maską - liczne stado koni powinno być bardziej rozbrykane. Renault Grand Scenic nie można zarzucić, że jest ospały czy powolny bo naprawdę całkiem nieźle sobie radzi jak na tak dużą i ciężką budę. Chodzi mi bardziej o to, że zmiana trybów jazdy to taki bardziej gadżet i niewiele zmienia w ogólnym odczuciu podczas prowadzenia. Jeżeli jednak ktoś jest bardzo czuły i wrażliwy to menu podawane przez Renault przypadnie mu do gustu.
Siedząc za sterami Renault Grand Scenic nie będziemy narzekać na kiepską widoczność. Zazwyczaj w autach tego typu przeszkadza przedni słupek A, ale Renault sobie z tym poradziło robiąc przy nim konkretny trójkąt który dobrze się spisuje zwłaszcza przy śluzach rowerowych kiedy chcemy sprawdzić czy nie jedzie jakiś szalony, rozpędzony rowerzysta.
W przypadku kiedy ktoś na tylnej kanapie będzie siedział pośrodku i będzie zapięty pasem widoczność do tyłu jest trochę utrudniona, ale bez przesady - jest to normalne zjawisko w aucie. Jeżeli jednak przyjdzie nam parkować nawet z kompletem pasażerów na pokładzie to sytuacje ratuje kamera cofania z której obraz jest więcej niż tylko przyzwoitej jakości. Jakość materiałów oraz ich spasowanie nie pozostawia złudzeń, że Renault wypuszczając na rynek Grand Scenic zabrało wszystko z półki ,,wysoka jakość". Nudę w aucie skutecznie wygania dobry system nagłośnienia BOSE - rodzinka nie powinna być zawiedziona.
Cały system multimedialny działał bez zarzutów. Z jednej strony można by mu zarzucić fakt iż jest dość mocno rozbudowany, ale z drugiej strony jak ktoś lubi grzebać w ustawieniach na parkingu czekając na drugą połówkę to czemu nie. Siła oraz wybór nawiewu - to jak zawsze powtarzam powinno to być pod przyciskiem albo pokrętłem. Niestety w nowych Renault jest to ukryte w dotykowym ekranie co niektórym może się nie spodobać.
Schowki, schoweczki i szuflady - tego w Grand Scenic nie brakuje. Cały środkowy tunel pomiędzy fotelem kierowcy i jego pasażera obok jest ruchomy. Gdy odsuniemy całość do tyłu mamy miejsce na kubki. Gdy odsuniemy cały tunel maksymalnie do tyłu pasażer z tyłu i tak będzie miał sporo miejsca na nogi. W podłokietniku schowek, wyjścia USB, nieco dalej w kierunku skrzyni biegów kolejny schowek, podświetlany i dyskretnie chowany za przesuwaną roletą. 
Z przodu w podłodze, zarówno po stronie kierowcy jak i pasażera znajdują się dwa schowki - niewielkie ale jakieś ,,gadżety" zawsze tam można upchać. 
Kierowca do dyspozycji ma jeszcze jedną skrytkę z przeznaczeniem na drobne, pilota do bramy czy klucze od domu. 
Pasażer przed kolanami ma sporych rozmiarów, klimatyzowaną szufladę otwieraną za pomocą muśnięcia palcem w odpowiednim miejscu. Kierowca nie może być gorszy i też ma szufladę, nieco jednak skromniejszą i nie przed kolanami tylko tuż za stopami, umiejscowioną pod fotelem.
Kolejna, trzecia szuflada znajduje się przy stopach osoby siedzącej na środku tylnej kanapy. Poza nią znajdują się tutaj kolejne dwa wyjścia USB oraz 12V.
Podłoga w drugim rzędzie fotelów także obfita jest w średniej wielkości schowki. Wprawdzie aby się do nich dostać najwygodniej jest wysiąść z auta i odchylić dywanik. Fakt faktem, że gdy będzie trzeba ukryć konserwy na dłuższej trasie to mamy ku temu odrobinę odpowiedniej przestrzeni.
Silnik. Pod maską jednostka diesla o pojemności 1.6 R4 mająca 160KM oraz 360Nm. To rodzinne, przednionapędowe wozidło w połączeniu z automatyczną 6-cio biegową skrzynią do setki rozpędza się w 10.7s. Kiedy popatrzyłem się w tabelkę z danymi technicznymi mocno się zdziwiłem, bo jeżdżąc tym autem wydawało mi się jakbym schodził grubo poniżej dziesięciu sekund. Kierowca, właściciel nowego Grand Scenic z pewnością będzie bardzo zadowolony ze spalania. Średnio auto przy takiej dynamicznej jeździe zadowalało się okolicami 6-6.5L/100km co uważam za więcej niż przyzwoity wynik.
Plusy? 
 + design zewnętrzny 
 + design wewnętrzny 
 + dynamiczny 160KM i bardzo oszczędny silnik ok 6-6.5L/100km 
 + nagłośnienie BOSE 
 + komfortowe zawieszenie 
 + ilość schowków 
 + mimo gabarytów dość zwrotny 
 + wygodne fotele 

Minusy? 
 - cena, która w sumie może być plusem. Niecałe 150 tysięcy za egzemplarz testowy to niby sporo chociaż z drugiej strony jest tam praktycznie totalny total full (domykanie szyb po zamknięciu auta, masaże w przednich fotelach, system wspomagania parkowania), a golasa i najsłabszego nabędziemy już za ok 85 tys. zł, 
  - nietypowe i przy wyższych pasażerach z tyłu niepraktyczne umiejscowienie stolików ale to auto rodzinne i dzieciom te stoliki z pewnością nie będą przeszkadzać, 
 - mimo bogatego wyposażenia brak automatycznej tylnej klapy nawet w opcji,
 - jak w każdym nowym Renault niewygodne sterowanie nawiewami czyli zamiast wciskać czy kręcić pokrętłem musimy smyrać paluchami po ekranie co przy wyższych prędkościach albo na dziurawej drodze może być małym problemem.

Podsumowanie

Scenic                od 76 000zł 
Grand Scenic   od 85 400zł wersja testowa - nieco poniżej 150 tys zł 
Espace             od 122 400zł
Grand Scenic nie zrobił na mnie jakoś specjalnie dużego wrażenia, ale to pewnie dlatego, że takowe zrobił Espace, a potem poprawił zwykły Scenic i wiedziałem czego mniej więcej będę mógł się spodziewać po odebraniu pilota do nowego Grand Scenic. Większe wrażenie zrobiła na mnie cena. Mamy nieco mniejsze auto od Espace, które kosztuje sporo mniej. Jeżeli do dyspozycji mamy nieco ponad 120 tysięcy to albo wybierzemy ,,golasa" Espace albo już dobrze doposażonego Grand Scenic. 
Renault Grand Scenic to fajne, duże i przede wszystkim bardzo rodzinne auto. Bez problemu zmieścimy do niego całą rodzinę łącznie z dużym bagażem, a najdłuższe trasy będziemy łykać bez najmniejszego problemu. Zawieszenie bardzo komfortowe pomimo 20" felg. W połączeniu z wygodnymi fotelami i kanapą sprawia, że nie musimy się obawiać o to, że na dziurach czy śpiących policjantach pokrzywimy nasze, nawet najmniejsze kręgosłupy. Jak każde auto ma swoje plusy i minusy. Te drugie jednak w zależności od naszych potrzeb i preferencji albo będą nam dokuczać albo będą dla nas obojętne. 

Duży, przestronny, wygodny, w miarę dynamiczny i bardzo ekonomiczny - czego chcieć więcej. Przysłowiowy ,,Szczeniak" w wersji Grand to propozycja godna zainteresowania. 


Renault Grand Scenic 1.6 160KM dCi BOSE









AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. Bardzo komfortowe wnętrze i na wakacje idealny. Design zdecydowanie bardziej podoba mi się z przodu, ma trochę bajeranckie sklepienie bagażnika ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda naprawdę ciekawie , zarówno z zewnątrz jak i w środku. Jak na rodzinny samochód według mnie nada się idealnie, bardzo interesująca propozycja.

    OdpowiedzUsuń
  3. słaby jesteś

    OdpowiedzUsuń
  4. Te felgi i kokpit to jakaś wersja lotniczka widzę taki kosmiczny trochę ale podoba mi się ten design jak najbardziej w moje gusta trafia mógłbym go na testy wziąć. Do poprzednich modeli się nie umywa moim zdaniem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Całkiem ciekawy test, auto też w porządku ale nie wyróżnia się niczym na tle konkurencji. A szkoda bo miał na to potencjał D:

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy tylko mi się wydaje że to taki unowocześniony espace ? :D No linia boczna jest tak podobna że nie sposób nie skojarzyć tych dwóch aut :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa konstrukcja ale wydaje mi się mega nie praktyczna. W dzisiejszych czasach zaparkowanie tego auta może graniczyć z cudem ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty