Pozytywnie naładowany, czyli test Hyundai Ioniq Electric Platinum

Pojazdy elektryczne to ku zdziwieniu wielu osób jedne z pierwszych samochodów wykorzystywane do przemieszczania się ludzi. Było to 185lat temu, w 1832 roku, a więc bardzo dawno. Dla porównania pierwsze ,,spalinowce" wyjechały na ulicę w 1885 roku, a więc nieco później.

Hejterzy elektrycznych samochodów jako największe wady wymieniają ich zasięg oraz czas ładowania. Do 2010 roku zasięg takich pojazdów nie przekraczał 200km, a czas ładowania akumulatorów wynosił około 15godzin. Od 2011 roku ładowanie może już trwać 45minut, a zasięg może wynosić nawet 500km. Aktualnie elektrycznym samochodem można pojechać jeszcze dalej, a ładowanie może trwać jeszcze krócej. 

Jak w obecnych czasach elektryfikacji transportu prezentuje się Hyundai Ioniq Electric, czyli auto w pełni elektryczne

Test wersji hybrydowej znajdziecie pod tym linkiem. Wróćmy jednak do testówki ze zdjęć w tym artykule. Odmiana Electric zdecydowanie wyróżnia się bardziej niż Ioniq w wersji hybrydowej lub hybrydowej plug in. Wersja Electric nie potrzebuje aż tak dużego chłodzenia jak Ioniq`i z silnikami spalinowymi. Dzięki temu można było nieco zmodyfikować przedni grill aby ten był zabudowany. Daje to finalnie lepszy opór powietrza oraz sprawia, że wóz bardzo rzuca się na ulicy w oczy i od razu widać, że to nowoczesny, w miarę sporych rozmiarów pojazd (4470dł. x 1820szer.x 1450wys. [mm]).
Z tyłu mamy zintegrowany zderzak, który to powiedzmy dzieli tylną szybę na dwie części. Niestety takie umiejscowienie spojlera wydaje się jakby zabierało dość dużo pola widzenia.
W praktyce da się do tego przyzwyczaić, a wieczorami akurat w moim przypadku ta listwa zasłaniała przednie lampy autom znajdującym się za mną, a więc aż tak bardzo mnie one nie oślepiały no i oczy były zadowolone.
Na ciasnych parkingach sytuację ratuje jeszcze bardzo dobra kamera cofania, więc wbrew pozorom zaparkować tym sporym autem to żaden wyczyn. 
Za tą nietypową tylną klapą mamy bagażnik o pojemności 455litrów (po złożeniu siedzeń 1505litrów). W rzeczywistości jednak wydaje się jakby to było trochę mniej. 
W podłodze znalazło się miejsce na dwie małe skrytki w których zawsze coś tam można poupychać w razie czego.
Bardzo pozytywnie Hyundai Ioniq Electric zaskakuje, gdy tylko otworzymy drzwi i zajrzymy do wnętrza. Od razu dostrzegamy, że cały ten ,,środek" jest solidnie wykonany, a materiały należą do tych za które płaci się więcej. Tylna kanapa bardzo wygodna, ale niestety osoba mojej postury czyli 185cm wzrostu już się swobodnie nie wyprostuje. W takim przypadku jak moim czyli zawsze siedzę na miejscu z wieńcem kierownicy przed sobą problem niskiej kabiny by nie dotyczył. Duży plus dla Ioniq`a za nawiewy dla pasażerów siedzących z tyłu - z pewnością przydadzą się w letnie, upalne albo chłodne, zimowe dni i wieczory. 
Wersja Electric różni się nie tylko z zewnątrz ale także wewnątrz od modeli hybrydowych. Tutaj także zauważalne są delikatne zmiany. Po zajęciu miejsca za kierownicą od razu dostrzegłem, że tunel środkowy jest nieco inny tj. wydaje się jakby tutaj było znacznie więcej miejsca niż w hybrydzie. 
Nie znajdziemy tutaj drążka skrzyni biegów, a jedynie 4 przyciski odpowiedzialne za jazdę na wprost, cofanie, tryb Park oraz luz. Nie zabrakło ładowarki indukcyjnej oraz cupholderów wszak kierowca nie kaktus - pić musi. Przed skrzynią biegów z kolei mamy znacznie większą półkę na której można położyć naprawdę sporo przedmiotów. Z przodu wykończenie wnętrza na jeszcze wyższym poziomie jak z tyłu. Jeździłem już Leafem, Zoe, Twizy, ale jeśli chodzi o wykończenie to zdecydowanie to w IONIQ Electric jest na najwyższym poziomie i śmiem twierdzić, że spokojnie co najmniej półkę wyżej od wymienionej konkurencji. To już nie tylko auto, które ma wyłącznie silnik elektryczny. Ioniq Electric to dość komfortowy samochód w swoim segmencie. Nazwałbym go limuzyną gdyby tylko miał ciut więcej miejsca z tyłu, ale kto wie, może w kolejnej generacji, czas pokaże. 
Elektroniki jest sporo, ale wszystko bardzo logicznie porozmieszczane więc z ergonomii Ioniq Electric ma u mnie bardzo wysoką, pozytywną ocenę.
Hyundai IONIQ Electric posiada polimerowo-litowo-jonowy moduł, którego pojemność wynosi 28kWh. Mamy do dyspozycji przedni napęd, 120KM i 295Nm już od samego zera, w dodatku zawsze i wszędzie. ,,Elektryk" rozpędza się do upragnionej stówy w 9,9s. Auto nie posiada skrzyni biegów, więc nie musi ich zmieniać, redukować. Najlepsza w tej całej jeździe jest... cisza. Auta elektryczne są ciche, ale kabina Ioniqa jest tak zrobiona, że szum opon czy reszta otoczenia nie za specjalnie może się dostać do wnętrza. Mój ulubiony moment jazdy Ioniq`iem to ten w którym zapuszczamy się w centrum miasta, na czerwonym opuszczamy szybę i nagle zdajemy sobie sprawę ileż hałasu produkuje otoczenie. Jaki to jest szum, gwar, którego mogłoby przecież nie być gdyby były tylko auta elektryczne. Jeśli chodzi zużycie, pobór energii to ten wynosi w okolicach 12kWh na 100km w mieście - jakieś 85% mojej trasy testowej odbywało się właśnie po mieście. Ioniq naładowany do pełna spokojnie starczy na jakieś 220KM jazdy latem choć jeżeli się postaramy to bez problemu uda nam się osiągnąć wynik o kilkadziesiąt kilometrów lepszy. Mimo wszystko szkoda, że nawet za jakąś ekstra dopłatą nie ma opcji aby nabyć Ioniq`a z jeszcze większą pojemnością akumulatorów.
Łopatki przy kierownicy w elektrycznym aucie? TAK! Genialne rozwiązanie. Skrzynia nie posiada biegów, więc nie służą one do ich zmiany i szybszej jazdy tylko wręcz przeciwnie. Za ich pomocą regenerujemy akumulatory. Chodzi o to, że podczas hamowania auto odzyskuje energię. Ba, wystarczy puścić pedał przyspieszenia aby to zrobić. Za pomocą łopatek wybieramy natomiast siłę, moc z jaką auto ma odzyskiwać stracone kWh. 
Do wyboru mamy 4 stopnie. Pierwszy to 0 i jeżeli tak ustawimy to auto po puszczeniu pedału przyspieszenia nie będzie nic zwalniać. Będzie się toczyć w taki sposób jak w normalnym aucie wrzucilibyśmy luz. Poziom 0 ma jednak minus - nie ma w nim mowy o tym by auto odzyskiwało energię. Gdy ustawimy poziom 1 to wówczas będzie coś jakbyśmy biegami hamowali, czyli zwalniamy delikatnie. Na poziomie 2 i 3 zwalnianie jest już na tyle mocne, że dodatkowo włączają nam się światła stopu. Po co to wszystko? Nawet nie wiecie jaką miałem zabawę bawić się tymi łopatkami jednocześnie oszczędzając jak najwięcej energii. Wystarczy chwila wprawy i oszczędzamy hamulce i jednocześnie wydłużamy zasięg pojazdu.
Patrząc teraz z drugiej strony to co zabiera nam kilometry? W zasadzie wszystko jednak niektóre rzeczy jak radio czy nawigacja mniej, a klimatyzacja, podgrzewane fotele i podgrzewany wieniec kierownicy z nawiewami włącznie bardziej, dużo bardziej. Sama klimatyzacja potrafi zabrać od kilku do nawet kilkunastu kilometrów. Na minus w przypadku auta elektrycznego dochodzi fakt iż zimą kilkadziesiąt kilometrów na wstępie w zależności od temperatury trzeba odjąć. 28kWh akumulatory pozawalają jednak czuć się prawie jak w normalnym aucie tj. nie musimy ciągle obliczać kilometry jakbyśmy jeździli cały czas na rezerwie. Zresztą ciągłe liczenie to może nie, ale matematyka będzie przydatna by z góry zaplanować niemalże każdy wyjazd w średniej długości trasę.
Jak długo trwa ładowanie do pełna Hyundai Ioniq Electric? Wszystko zależy od naszej ładowarki. Jeżeli podepniemy auto do domowego, zwykłego gniazdka to bateria będzie w pełni naładowana po upływie ok. 12 godzin. Wszystko zależy od mocy w gniazdku. W Warszawie ulokowanych jest kilkanaście punktów bezpłatnego ładowania, gdzie znajdują się ładowarki które naładują auto między 4 a 8 godzin. Jeżeli jednak chcemy skrócić czas ładowania z 12godzin do 30-40 minut to też jest to możliwe. Wystarczy znaleźć mocną ładowarkę i żaden problem. W dalszym ciągu niestety szybciej jest zatankować ,,spalinowca". Zjemy hotdoga, wypijemy kawę, krótki spacer wokół auta, a to i tak będzie szybciej niż naładowanie ,,elektryka". Jeżeli ktoś jednak ma dużo czasu, jest cierpliwy i kocha ekologię to czemu nie. 

Jak wygląda infrastruktura dla aut elektrycznych w Polsce? Wystarczy, że wejdziecie na www.StrefaLadowania.pl Jest to strona którą niedawno uruchomiłem. Znajdziecie tam interaktywną mapę z punktami ładowań samochodów elektrycznych w Polsce. Ogólnie wszystko zmierza w dobrym kierunku.

Wrażenia z jazdy. Jazda Ioniq Electric wywołuje bardzo pozytywne emocje. System audio, który znajduje się na pokładzie gra dość przyzwoicie, ale w tym aucie najlepiej delektować się totalną ciszą. Serio. Nie przypuszczałem, że można się tak wyciszyć jeżdżąc Ioniq`iem:) 

Lekcja matematyki. Wjeżdżasz z domu i jeżeli robisz krótką trasę dom - praca - dom to nie musisz się niczym przejmować. Gorzej jak przyjdzie weekend i będziesz chciał wyskoczyć gdzieś dalej poza miasto. Wtedy trzeba powtórzyć matematykę i geografię. Matmę i gegrę można by olać, ale musiałoby być tak, że autem elektrycznym bez problemu robimy minimum 400km albo ładowarek jest już na tyle dużo w Polsce, że zamiast ich szukać w nawigacji czy internecie to wystarczy się rozejrzeć na ulicy. Czas pokaże, ale wszystko teraz jedzie w eko stronę.

Hyundai Ioniq Electric przyciąga wyglądem i zatrzymuje wnętrzem. Najtańszy Ioniq Electric w wersji Premium to minimum 155 900zł (149 900zł w promocji). Wersja przeze mnie testowana to Platinum, które startuje za 171 500zł (165 500zł w promocji). Do finalnej ceny testówki należy jeszcze doliczyć parę tysięcy. W nowoczesnym aucie nie brakowało niczego czego mogłoby zabraknąć kierowcy, który kocha gadżety. Ogrzewane i wentylowane fotele, podgrzewany wieniec kierownicy, kilka systemów bezpieczeństwa, skórzana tapicerka i kilka innych mniejszych lub większych drobiazgów. W porównaniu do Leafa czy Zoe jest sporo droższy, ale płacimy zwłaszcza za jakość, którą widać najbardziej po otworzeniu drzwi i przejechaniu kilkuset metrów.

Jako, że auta elektryczne nie są popularne to ich cena ze względów ekonomicznych musi być wyższa. Ioniq Hybrid kosztuje 50 000zł mniej (od 99 900zł) niż Ioniq Electric. Wracając do matematyki 50 000zł tj. 11111.11 litrów paliwa - sporo. Zakładając, że hybryda będzie palić 8L to pieniędzy przy założeniu, że paliwo będzie po 4,5zł/litr starczy na przejechanie 138.88 tys. km. Ekologia kosztuje.

Hyundai udziela na wersję Ioniq Electric 5 lat gwarancji bez limitu kilometrów (8 lat gwarancji lub 200 000 km gwarancji na akumulator).

Hyundai Ioniq Electric to bez wątpienia bardzo udane auto. Jest to jeden z najlepszych elektryków dostępnych na polskim rynku. Generalnie marka jedzie ostro do przodu, goniąc, a tak jak w tym przypadku szybko wyprzedza i nawet ucieka konkurencji. Jeżeli jesteście nastawieni na hard eko jazdę, kochacie przyrodę no i oczywiście macie sporą ilość pieniędzy to powinniście się zainteresować tym ,,elektrykiem".











AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. Auto jak dla mnie wygląda naprawdę bardzo nowocześnie, jednak moim zdaniem jeśli chodzi o polskę to za szybko na takie auta, zbyt mało punktów ładowań to jeden z problemów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hasło „eko” dla aut elektrycznych użytkowanych w Polsce jest nadużyciem marketingowym.
    De facto są to auta na węgiel. A obecnie użytkowane w Polsce elektrownie węglowe mają sprawność od 30% do 43%, czyli mniej więcej taką, jak silniki spalinowe.
    Tyle, że pozyskanie jednostki energii z węgla obarczone jest około 20% większą emisją CO2.
    …i gdzie tu ekologia?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawie prezentuje się ten model na tle konkurencji. Ale mimo to nie jestem przekonany co do tych aut. Dla mnie to bardziej ciekawostka, i pokaz możliwości niż auto którym serio można jeździć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przekonuje mnie idea tych elektrycznych aut. Po za tym gdzie tu ekologia skoro przy produkcji akumulatora wytwarza się tyle zanieczyszczeń co przez roczną jazdę dieslem... Bez sensu totalnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Może i nie są złe takie samochody, ale ile to ma z prawdziwej motoryzacji. Nie jestem im przeciwny ale samemu nigdy nie kupiłbym elektrycznego auta :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wg mnie to właśnie przyszłość motoryzacji, takie rozwiązania mają mega duży potencjał. Po za tym tesla pokazuje że jeśli chodzi o moc to nie ma ograniczeń ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pytanko ubezpieczenie samochodu w Niemczech wygląda tak jak w polsce??

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty