Cukierek w trasie, czyli test Fiat 500C 1.2 Lounge 69KM

Fiat 500 to typowo miejskie auto, które produkowane jest od 2007. Oznaczenie i cała bryła, stylistyka auta nawiązuje do modelu 500, który był produkowany przez koncern Fiata w latach 1957-1975.
Dwa lata temu, w 2015 roku pięćsetka przeszła face lifting. Największe zmiany zauważalne są w przednim pasie nadwozia. Testowany egzemplarz nosił oznaczenie 500C. Jest to prawie kabriolet, który po raz pierwszy oficjalnie został zaprezentowany na targach motoryzacyjnych w Genewie w 2009 roku.
Napisałem prawie kabriolet bowiem dach nie ucieka nam razem z bocznymi słupkami chowając się w bagażniku tylko mamy tutaj materiałową roletę, która zwija się jak harmonijka uciekając za głowy pasażerów ostatniego rzędu. Jest to rozwiązanie, które nawiązuje do starej, legendarnej pięćsetki.
Po maksymalnym zwinięciu rolety, znajduje się ona wtedy tuż nad bagażnikiem. Jest sztywna, nic nie lata, nie uderza o karoserię auta podczas jazdy nawet przy wyższych prędkościach. Całkowite rozłożenie rolety uniemożliwia jednak dostęp do bagażnika.
Na całe szczęście rolety nie trzeba rozwijać do końca. Możemy to robić po kawałku lub jest kilka punktów na których sama się zatrzymuje.
Stylistycznie Fiat 500 jest bardzo okazałym autem. Wcale nie widać, że to model, który jest na rynku od dobrych kilku lat. W wersji z literką C, w konfiguracji rodem ze zdjęć potrafi odwracać głowy na ulicach, zwłaszcza jeżeli będą to głowy płci pięknej. Bezapelacyjnie testówka to iście kobieca konfiguracja.
Auto posiada następujące wymiary: 357,1cm długości x 162,7cm szerokości x 148,8cm wysokości. Niewielkie rozmiary i bardzo dobra zwrotność sprawia, że 500tka idealnie spisuje się w mieście choć robiąc nią trasę 500km z 4 osobami na pokładzie i zapchanym niewielkim kufrze z tyłu nie odczułem jakiegoś specjalnego zmęczenia, bólu kręgosłupa czy innych negatywnych rzeczy.
Fiat 500C posiada bagażnik o pojemności 182 litrów. W testowanej wersji Lounge tylna kanapa z zagłówkami była dzielona w proporcji 50/50. Umożliwiało to zwiększenie przestrzeni bagażnika do 520litrów i przewiezienie nawet dużej suszarki na ciuchy nie stanowiło żadnego problemu.
Na tylnej kanapie znajdziemy miejsce dla dwóch osób mających tak do 170cm wzrostu jeżeli z przodu będzie siedziała osoba mojej niemałej postury mająca 185cm wzrostu. Skóra miła w dotyku, delikatna. Możecie wierzyć lub nie, ale wbrew pozorom dość łatwo jest zająć miejsce na tej tylnej kanapie. 
Jedyne do czego mogę się przyczepić to zagłówki, zarówno te przednie jak i tylne. Ładne, ale jak dla mnie trochę zbyt twarde - kto co lubi.
Z przodu miejsca już pod dostatkiem. Nie jest go nie wiadomo jak dużo, ale dałem radę i nie narzekałem nawet w dłuższej trasie. Siedzisko regulowane, a fotele dość szerokie jak na takie auto.
Wnętrze zaprojektowane z przysłowiowym jajem. Jasna tapicerka przepleciona z elementami czerni oraz czerwieni. Cała deska rozdzielcza wykonana z twardych materiałów, ale ich faktura jest naprawdę miła w dotyku. Ponadto nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń do ich spasowania. Jedyne co mnie tutaj czasem irytowało to dźwięk jaki wydawała dźwignia od kierunkowskazów. Taki detal nie mający zbytnio wpływu na ogólną ocenę.
Za wieńcem kierownicy znajdziemy spory, okrągły wyświetlacz w stylu retro, który przypadnie do gustu wielu osobom. Czytelny niezależnie od pory dnia lub nocy z podstawowymi, standardowymi funkcjami jak zasięg, spalanie, audio, nawigacja itd. itp.
Pod względem ergonomii Fiat też się spisał i wszystko porozmieszczane jest w logiczny sposób. Dość łatwo ogarniamy sporą liczbę przycisków, a lawirowanie między kategoriami w multimedialnym menu nie powinno nikomu przysporzyć problemów nawet bez czytania instrukcji.
Bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie działanie samej stacji multimedialnej. Duży i czytelny ekran ani razu nie zwiódł. Dotyk działał bardzo płynnie i nigdy na nic nie musiał dłużej czekać. Nawet po podłączeniu pendrive`a ze swoją muzyką nutki mogłem zmieniać błyskawicznie, a to nie jest takie oczywiste we wszystkich, nawet w dużo droższych samochodach.
Przyciski są większych rozmiarów więc bez trudu podczas jazdy zwłaszcza np. w zimowych rękawiczkach trafimy w ten odpowiedni.
Między fotelami znalazło się miejsce na telefon, wyjście 12V, USB, AUX oraz na dwa uchwyty na kubki dla osób na przednich fotelach i także dwa uchwyty dla pasażerów tylnej kanapy.
Przed kolanami pasażera z przodu mamy średniej wielkości schowek w którym kilka książek albo bardziej gazet z kuponami rabatowymi do galerii handlowej zmieści się bez problemu.
W osłonach przeciwsłonecznych w tym bardzo kobiecym aucie nie mogło zabraknąć lusterek. Na środku znajdziemy źródło światła a nieco wyżej przyciski od sterowania roletą.
Modna marynarka lub kurtka czasem może przeszkadzać kierowcy dlatego za przednimi fotelami, na bocznej ścianie pojawiły się haczyki, które rozwiązują ten problem, a i dzianina się nie pomnie. 
Pod maską, a w zasadzie maseczką tego ,,cukierka" znalazło się miejsce na jednostkę benzynową o pojemności 1.2 generującą 69KM 102Nm. Fiat 500C ze zdjęć, który waży na pusto 905kg rozpędzą się do upragnionej setki w 12,9 sekundy. 
Do miasta w sam raz, aby nie nazywać go zamulaczem. Pięciobiegowy manual dość dobrze sobie radził także w trasie. Umówmy się jednak, że 500tka w takim wydaniu nie służy po to żeby się ścigać czy zamykać licznik, ale po to by się delektować jazdą i czuć wiatr we włosach. Średnie więc przyspieszenie rekompensuje nam zużycie paliwa, które oscyluje w okolicach 6L/100km przy czym zawsze było to poniżej. Biorąc pod uwagę dynamiczny styl jazdy jest to całkiem dobry wynik.

Przyczepiam się ponieważ:
- dźwignia kierunkowskazów czasem wydawała dziwny dźwięk choć to taki detal,
- jak dla mnie zbyt twarde zagłówki, ale to prawie kabriolet więc po zamoczeniu nie nasiąkną jak gąbka tylko woda spłynie,
- mało dynamiczny silnik, ale od czego jest wersja Abarth :)

Pochwalam za:
- ponadczasowy design zewnętrzny oraz wewnętrzny,
- rozsądne zużycie paliwa,
- pewne prowadzenie,
- bardzo dobre działanie systemu multimedialnego,
- ergonomię,
- ilość miejsca dla 4 osób

PodsumowanieNajtańszy Fiat 500C startuje w cenniku za 51900zł. Wersja testowa, czyli Lounge to 55900zł plus  jeszcze kilka tysięcy ekstra za obfitą listę dodatków. Wydaje się sporo jak za tak małe auto, ale umówmy się - jak chcemy tylko 500tkę to weźmiemy tą bez literki C, która zaczyna się za 41400zł. 

Literka C to poczucie wolności, swobody i wspomnianego wcześniej wiatru we włosach. Literkę C na Fiacie 500 docenimy wieczorem, ciepłego upalnego dnia, kiedy dotrze do nas, że w tego typu samochodach nie sam cel podróży jest ważny, a sama jazda do niego. Wiem co piszę, bo moje pierwsze auto było kabrioletem.

Fiat 500C to bardzo udane auto zarówno pod względem stylistycznym jak i technicznym. Doskonały towarzysz nie tylko miejskich podróży. Stylowe auto dla osoby kochającej być w centrum uwagi. 

Na koniec dodaje zdjęcia detali, takich smaczków stylistycznych oraz kilka tapet z Fiatem 500C w rolach głównych.  

Fiat 500C Lounge


























AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. Całkiem zgrabne to auto. Na prawdę zaskoczyło mnie wnętrze widziałem tylko z reguły z zewnątrz te auto. Właśnie wnętrze też ma świetne i wszystko co trzeba zostało zawarte w takim małym aucie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty