21 września 2018

Test Mercedes-Benz GLC 350e - definicja luksusowego suva?

Powyższe zdjęcie przedstawia pojazd na 4 kołach za 375 000zł. Czy wart jest swojej ceny?

Nietuzinkowy, prestiżowy design, liczne stado koni pod maską, a przede wszystkim przestronny i nawet nie wygodny, a bardzo komfortowy. To, że jest drogi to już w pierwszym zdaniu wyczytaliście. Tak naprawdę wystarczy spojrzeć na to auto i widać, że to gwiazda.
Jeśli chodzi o ten wygląd to serio - ciężko się tutaj do czegokolwiek przyczepić. Zwłaszcza jeżeli GLC będzie w takiej konfiguracji jak moja testówka.
Niby jest duży, niby coś tam zaokrąglony, ale dokładnie wpasowuje się w mój gust. Tutaj nie ma najbrzydszej strony - każdą można podziwiać.
Otwieramy wrota luksusu. Właśnie tak czujemy się, gdy zasiądziemy za sterami GLC 350e.
Elegancka, skórzana tapicerka, które jest bardzo miękka i miła w dotyku. Czarne drewno w połączeniu z tą brązową, ciemną skórą sprawia, że całość jest bardzo stonowana. Tutaj wszystko do siebie pasuje, wszystko jest z bardzo wysokiej półki.
Pod maską jak już wyżej wspomniałem liczne stado koni jednak fotele są nastawione bardziej na komfort niż sport. Może to i lepiej wszak nie jest to z założenia sportowe auto a suv, który w razie czego może pokazać emocje na drodze. Fotele posiadają ogromny zakres regulacji, a więc każdy kierowca powinien znaleźć tą optymalną pod siebie pozycje za kierownicą. Przyciski do sterowania fotelami jak to już bywa w nowych Mercedesach, umiejscowione są nietypowo na drzwiach. Pełna elektryka plus ogrzewanie ale także wentylowanie.

Kierownica daje poczucie pewnego prowadzenia. Jest szyta na miarę - dosłownie - nie jest ani za duża ani z mała. Dobrze leży w dłoniach.
Środek deski rozdzielczej zajmuje spory ekran, który ku zaskoczeniu wszystkich nie jest dotykowy. Zresztą nie jest to jedyny model a jeden z wielu nowych, które nie posiadają dotykowego ekranu. Wszystkim sterujemy za pomocą gładzika znajdującego się przy tunelu środkowym. Kwestia przyzwyczajenia. Być może producentom chodzi o to, że zawsze jakieś tam ślady palców odbijały by się na ekranie a tak ekrany w Mercedesach wyglądać nie mogą - prezencja przede wszystkim.

Działanie całego systemu każdorazowo odbywało się bez zacięć i innych niepotrzebnych errorów. Kamera cofania świetnej jakości. Gapiąc czujemy się jakbyśmy oglądali dobry film.
Pasażerowie tylnego rzędu także nie mają powodów do narzekań bowiem tył wykończony w równie awangardowy sposób co przód. 

Poza tym szereg udogodnień jak osobna klimatyzacja, nawiewy, uchwyty na napoje czy podłokietnik skutecznie dbają wysoki poziom przemieszczania się z punktu a do punktu b.
Spora przestrzeń dla pasażerów zabrała nieco miejsca w bagażniku. Wynik to zaledwie 395litrów. 

Ponadto w kufrze znajdują się baterię, które także ,,zabrały" parę litrów wolnej przestrzeni. Parę czyli aż 160 litrów mniej niż w przypadku wersji GLC z tradycyjnym spalinowym silnikiem.
Zawsze możemy się pocieszać lewym przyciskiem widocznym na zdjęciu powyżej. Dzięki regulowanemu pneumatycznemu zawieszeniu możemy za pomocą tego przycisku obniżać próg załadunku.
GLC 350e 4Matic to auto posiadające dwa silniki. Pierwszy to jednostka benzynowa 2.0 mająca 211KM. W połączeniu z drugim silnikiem, elektrycznym łącznie kierowca otrzymuje do dyspozycji 320KM i 560Nm. Sętkę wręcz łykamy w 5,9 sekundy. Ponad dwie tony masy, duże auto a my łykamy nie jedno sportowe auto. Ponadto pamiętajmy, że w GLC 305e jest komfort, cisza. Tutaj nic nie buczy, nic nie pierdzi.
Silnik elektryczny jest ładowany na dwa sposoby. Pierwszy to ładowanie za pomocą kabla widocznego na zdjęciach powyżej. Drugi sposób, mniej efektowny to podczas jazdy. Baterię ładuje silnik spalinowy, ale dodatkowo energia jest odzyskiwana podczas hamowania. 

Na pokładzie w mojej testówce znalazła się automatyczna skrzynia biegów o 7 przełożeniach, która pracuje niemalże niezauważalnie. Ponadto do dyspozycji mamy napęd na cztery koła, który przyda się na obloconej czy obłoconej nawierzchni.

Średnie spalanie. Z tym w GLC 350e 4Matic bywa różnie. Dynamiczna jazda, żwawe ruszanie spod świateł sprawić może, że średnio ulotni się ok 12l/100km. Jeżeli jednak tylko będziemy chcieli to możemy zacząć oszczędzać stosując się do zasad eko hard ultra driving. Osobiście uważam to spalanie za przyzwoity wynik. Mamy auto ważące ponad 2 tony, mające ponad trzysta koni mechanicznych, a ponadto jest to dużych rozmiarów suv. Sami przyznacie, że nawet te 12 litrów to jest tylko 12 litrów.

Atrakcyjna cena? Tak! Jeżeli tylko zamiast wersję diesla 350d wybierzemy GLC 350e w hybrydzie, które oferuje ponad sześćdziesiąt koni więcej. Nie będziemy mieli klekota pod maską i zostanie kilka tysięcy na benzynę. Przede wszystkim nasza fura będzie miała literkę e w nazwie, a więc pojedziemy z trendem eko.
Mercedes-Benz GLC 350e 4Matic to przede wszystkim komfortowy i dobrze prowadzący się suv. Piękne wnętrze, bardzo mocny silnik i design mocno rzucający się w oczy. No może ten lakier lekko szarawy nieco go kamufluje na ulicy, ale tylko troszkę. GLC startuje w salonach za 184 800zł. Egzemplarz rodem ze zdjęć to wydatek 375 000zł. Sporo, ale ze względów ekonomicznych za jakość trzeba zapłacić.

Ważniejsze dane techniczne Mercedes-Benz GLC 350e 4MATIC

Silnik R416V + silnik elektryczny 
Benzyna 2.0 211KM + 116KM silnik elektryczny 
Moc systemowa 320KM
0-100km/h 5,9s 
Zbiornik 50l 
Średnie spalanie ok 12l/100km 
Wymiary dł./szer./wys. 4656 / 1890 / 1639 [mm] 
Masa własna 2040kg 
Bagażnik 395-1445l





AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

7 komentarzy:

  1. Świetnie się prezentuje i na pewno jest to klasa premium, nie ma co z tym dyskutować, tak wyposażone auta kosztują , ale i tak znajdą swoich nabywców. Design bardzo mi się podoba, jest nowoczesny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem fanem mercedesa od bardzo dawna i uważam że marka idzie w dobrą stronę, ich auta są naprawdę przyszłościowe i mają dobre osiągi. Wyposażenie bogate , no ale co się dziwić, w końcu to Mercedes.

    OdpowiedzUsuń
  3. Boli mnie już to że wszystkie mercedesy są robione na jedne kopyto. Auta które miały klasę, duszę, miały w sobie to coś, aktualnie tracą to przez politykę firmy. Wielka strata.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mercedes robi od lat świetne samochody i będzie tak pewnie już zawsze. Jak widzę te śmieszne Dacie Duster z tym kosmicznie ubogim wyposażeniem a teraz porównując z tym modelem.. niebo a ziemia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wnętrze mnie urzekło. Jakość jego wykonania wygląda tak solidnie ale te multimedia, radio i całość. Gdyby nie ta spora cena jak to zazwyczaj Mercedes się ceni..

    OdpowiedzUsuń
  6. Raczej mało kto może sobie na takie niestety pozwolić...

    OdpowiedzUsuń

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Wpis szukaną frazę, następnie kliknij lupkę lub wciśnij enter