Test Renault Fluence dci 130 km, czyli czarna bestia na białym polu


Pole, las, zima, śnieg, deszcz, błoto, kielecka kadzielnia, zimno i wietrznie....

Hejterzy zgodnie twierdzą, że Fluence to następca Megan Sedan. Według zwolenników Fluence to zupełnie inne auto. Osobiście w tym wypadku jestem jak najbardziej w grupie zwolenników. Wypucowałem autko, a potem zaczął znowu padać śnieg więc powolutku, powolutku... dojechałem na pole. Wszystko byle by nie pobrudzić fury błotem.
Bycze logo pasuje jak ulał na tej długiej na 462cm limuzynie. Podoba mi się ten nowy design od Renault.
Bałem się, że jak wjadę na łąkę to gorzej, trudniej będzie ją opuścić, ale czego się nie robi by zrobić ciekawe foto.
Dobre wyposażenie. Testówka posiadała sporo bajerów typu czuniki parkowania przód-tył, nawigacja, radio cd-mp3-dvd, podwójna elektryczna klimatyzacja, pakiet xenon, światła LED, czujnik deszczu i wiele innych. Brakowało tylko jednego w tej dużej limuzynie - kamery cofania, która przydaje się w galerii handlowej. Jednak ta drobnostka to błahostka i nie trzeba aż tak wybrzydzać.
Wnętrze Fluence jest bardzo eleganckie. Jasna tapicerka sprawia, że miejsca w środku przynajmniej wizualnie było jeszcze więcej.
Czytelne zegary, dobra pozycja za kierownicą - jak najbardziej na plus. Fotele nie jakieś specjalnie płaskie, ale też kubełkowymi ich nazwać nie można - mnie nie zawiodły i sprawdziły się zarówno w trasie jak i w mieście.
Pasażerowie, którzy zarezerwują miejsca na tylnej kanapie nie będą narzekać. Poczują się natomiast jeszcze bardziej komfortowo, jeżeli będzie ich tylko dwóch. Miejsca dla kogoś kto ma długie nogi i 188cm wzrostu wystarczy w zupełności.
Pełna elektryka, piękna jasna tapicerka o którą na pewno trzeba dbać - jakbym ją miał to bym dbał ;)
Tyłek fajny, zaokrąglony. Autko z każdej perspektywy wygląda całkiem nieźle.
Silnik 1.6 dci 130km - rewelacja. Nie znajdziecie go jednak w oficjalnej ofercie. Najmocniejszy dostępny diesel to 110km. 130stka została chyba wycofana ze względu na dość wysoką cenę. Spalanie kształtuje się średnio na poziomie 5,5L/100km - całkiem przyzwoicie jak na tak duże bydle.
Skrzynia manualna. Jest szósty bieg do przodu, który będzie bardziej ekonomiczny na ekspresówce niż popularna piątka. Skrzynia pracuje delikatnie, biegi wchodzą łatwo, nie odczułem żadnych zgrzytów, więc nie ma się zbytnio do czego przyczepić.
97.640zł  i jest Twój! Tak, aż tyle kosztuje prezentowany na zdjęciach ten jedyny taki Fluence. Trochę, ciut za dużo, choć z drugiej strony silnik 130km, dużo ciekawych bajerów itd itp. Mimo wszystko mógłby być chociaż z 15 tysi tańszy. Zawsze jednak można wybrać wersję 20 koni mechanicznych mniej i w kieszeni sporo zostanie. Za niecałe 50000zł otrzymamy Fluence 1.6 110km tyle że z silnikiem benzynowym. Po dorzuceniu paru dodatków, myślę, że w okolicy 60 tysięcy zamkniemy się z dobrym wyposażeniem.
Nawet kluczyk tzn. karta do auta to gadżet. Można nią zapalać i gasić światła - fajna sprawa;)
Kufer albo duża szafa , która mieści prawie 500L pojemności - duuuużo.
Niewielki schowek ze źródłem światła wygląda słabo na tle kufra, ale w końcu to osobowe auto, a nie jakiś dostawczak.
Prędkościomierz elektroniczny, przepiękna jasna skórzana kierownica. Wygodna w prowadzeniu. Sterownie radiem, tempomatem i inne standardowe czyt, nowoczesne pierdółki.
Ekranem sterujemy pokrętłem na radiu bądź też paluchami, smyrając nimi po tym dotykowym ekranie.
Z tą skrzynią rozpędzamy furę do setki w mniej niż 10 sekund. Hamulec ręczny elektroniczny, która sam się zaciąga jak tylko zgasimy silnik. Sam się również odblokowuje gdy zaczynamy ruszać.
Na koniec, aby tradycji stało się zadość - wideorelacja z testu jako uzupełnienie, podsumowanie całości. Taki trailer szybki, wściekły i oszczędny 12. Jak zjedziecie scrollem jeszcze niżej to zobaczycie co potrafi mój aparat i jak dużo mu brakuje do dobrych zdjęć.









AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

8 komentarzy:

  1. Myślę, że ta benzynka za 47 (patrzyłem na wyprzedaży) będzie nawet nawet....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 110km za 50tysi 110diesel za ok 65 a 130 za 97? Raczej wolałbym benzynę ;)

      Usuń
  2. Piękna wersja Fluence... ale ta cena;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tiguana się za 97 kupi czy paserati - wybór jest prosty .... chociaż fluence na fullu a vagi golasy :)

      Usuń
  3. Słowo bestia jak widzę to słowo klucz hehe

    OdpowiedzUsuń
  4. Zastanawiam się między Fluence 110km albo Rapidem w tych samych pieniądzach.... raczej wybór padnie na Fluence ... w kwocie ok 60 tysi... gdyby jednak miał zamiar kupić autko w okolicach 90 tysi to wybrałbym odwrotnie... czyli Rapida bo lepsze ma wyposażenie... fajne fotki.... no i przydałby się ktoś do tej kamery :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzeba przyznać że samochód prezentuje się wyjątkowo okazale :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze jest pytanie: czy z gołą d... ale w Adidasach, czy w fajnym ubranku, ale w trampkach.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...