Encyklopedia zasad używania kierunkowskazów – banalne w teorii, iście trudne i skomplikowane w praktyce

Kiedy trzeba, kiedy można, a kiedy się nie powinno, czyli zagwozdka  wielu kierowców. Już bardziej obszernie chyba się nie da:)

Kierunkowskazy nie od zawsze były nierozłącznym elementem każdego pojazdu dopuszczonego do ruchu po drogach publicznych. Najpierw produkowano auta, które miały jeździć, pozwolić ludziom przemieszczać się z punktu A do punktu B, a bezpieczeństwo było sprawą drugorzędną.

Pierwszy patent na informowanie pozostałych uczestników o tym kiedy chcemy się zatrzymać, czy też skręcić zgłosił Pervy Douglas – Hamilton w 1909 roku. Od tej daty minęło jeszcze kilka dobrych lat, zanim kierunkowskazy stały się popularne czyt. obowiązkowe. Dzisiaj nie wyobrażamy sobie jazdy za kimś, kto mógłby mieć popsute ,,migacze”. Bezpieczeństwo przede wszystkim, bowiem życie człowieka jest bezcenne. Nie powinniśmy więc na drodze zachowywać się jakbyśmy jechali autem, które zostało wyprodukowane przed 1909 rokiem, czyli bez kierunkowskazów.

Dlaczego trzeba „migać”? 

Najważniejsza sprawa jaką musimy zapamiętać i wziąć sobie głęboko do serca – kierunkowskazy nie są dla nas, lecz dla innych uczestników ruchu drogowego. My naszą trasę już obmyślaliśmy zanim usiedliśmy za sterami naszego auta. Pozostali kierowcy jednak naszej trasy nie znają i nie wiedzą, gdzie się udajemy. Kierunkowskaz to takie sprytne narzędzie, które powinno nam pomóc dostać się na pas obok, a w rezultacie naszego celu podróży. Używając kierunkowskazów ostrzegamy, a przede wszystkim informujemy wszystkich dookoła o naszych zamiarach. Używając ,,migaczów” mądrze i zawczasu jesteśmy i to nie tylko my bardziej bezpieczni. Samo użycie kierunkowskazu nie daje nam jednak zezwolenia na zmianę pasa ruchu. Jest jedynie zapowiedzią naszych zamiarów, a kierowca do którego sygnał jest wysyłany decyduje o tym czy możemy wjechać przed niego czy też nie. Będąc kierowcą do którego sygnał jest wysyłany, starajmy się w miarę możliwości umożliwiać wjazd przed nasze auto. Tych kilku sekund strat na trasie nie odczujemy, a w przyszłości może się okazać, że to my skorzystamy z czyjejś życzliwości. Dobre, prawidłowe używanie kierunkowskazów to nie tylko poprawa bezpieczeństwa na drodze - to również upłynnianie ruchu i wprowadzanie życzliwości. 

Kierunkowskazy są obowiązkowym i potrzebnym elementem w każdym aucie, podczas nawet najkrótszej podróży. Jak Cię widzą tak Cię piszą. Kulturalnego, bezpiecznego i rozsądnego kierowcę poznamy nie po tym jakim modelem samochodu jeździ, ale po tym jak się zachowuje na drodze. Kierunkowskazy wydają się więc być wyznacznikiem, który bardzo szybko powie nam o tym jaki jest ten konkretny kierowca jadący niedaleko, w pobliżu, na pasie obok nas. Jeżeli zgadzasz się z tym, że drogą należy się dzielić, że czasem warto wrzucić na przysłowiowy luz i ochłonąć trochę, choćby w korku podczas godzin szczytu to powinieneś być wyrozumiały, a dzięki temu będziesz promował kulturę i wzajemną sympatię do innych uczestników ruchu drogowego. 

Zacznijmy jednak od podstaw, czyli co na ten temat mówią nam przepisy z ustawy Prawo o Ruchu Drogowym, czyli popularnym kodeksie drogowym Dział II Ruch drogowy Rozdział 3 Ruch Pojazdów Oddział 4 Zmiana Kierunku jazdy lub pasa ruchu Art.22 punkt 5

Zmiana kierunku jazdy lub pasa ruchu 
5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru.

Kierunkowskazów używać należy zatem jedynie w dwóch przypadkach – zmiana kierunku jazdy lub zmiana pasa ruchu. Proste, jedno zdanie, a w dodatku ściśle sprecyzowane. Takie też wydają się być zasady mówiące nam o tym jak prawidłowo powinniśmy używać kierunkowskazów. Skoro to takie proste to dlaczego ta błahostka przysparza kierowcom sporych problemów i nierzadko jest przyczyną stłuczek czy też groźnych wypadków? 

Kierowcy czują wstręt do kierunkowskazów? Niektórzy wrzucają kierunkowskaz za wcześnie - nie jest to jakiś karygodny błąd. Zawsze to lepiej kierunkowskazu użyć niż jeździć tak jakby wszyscy wiedzieli gdzie chcemy jechać, a kierunkowskazy były zbędne. Gdy widzimy kierowcę z migającym kierunkiem, nawet tym za wcześnie to przynajmniej mamy się na ostrożności, bo będzie wykonywał jakiś manewr. Gorzej sytuacja wygląda, gdy kierowca przed nami wrzuci kierunkowskaz w ostatniej chwili lub nie wrzuci go wcale. Powstaje wówczas problem, który może przerodzić się w kolizję. 

Co to oznacza i do czego zmierza? Okazuje się, że tylko poprawnie, czyli wyraźnie i zawczasu włączony kierunkowskaz ma sens, jest dobrze przekazaną i przydatną informacją dla pozostałych kierowców.

Jak zatem prawidłowo używać kierunkowskazów? 

Zmiana pasa ruchu. Podczas wyprzedzania innego pojazdu na jezdni dwukierunkowej, o dwóch pasach ruchu, niewątpliwie zmieniamy pas na lewy (włączamy oczywiście wcześniej lewy kierunkowskaz). Gdy jesteśmy już na lewym pasie i wyprzedzamy inne auto – kierunkowskaz możemy wyłączyć, gdyż jest on po prostu zbędny. Po zakończeniu manewru wyprzedzania, musimy wrócić na właściwy, prawy pas ruchu. W tym celu włączamy prawy kierunkowskaz i przystępujemy do zmiany pasa ruchu. Tak to wygląda w teorii. W praktyce pewna część kierowców podczas wyprzedzania ma włączony lewy kierunkowskaz cały czas, aż do momentu powrotu na prawy pas co jest błędem

Ruszanie (włączanie się do ruchu) oraz zatrzymywanie się. Jeżeli stoimy naszym samochodem na jezdni, ruszamy do przodu i chcemy jechać prosto bez żadnej zmiany pasa ruchu czy też kierunku jazdy to nie musimy włączać żadnego kierunkowskazu. Tak samo bez kierunkowskazów obywamy się gdy chcemy zatrzymać się na swoim pasie ruchu bez zmiany kierunku jazdy.– tyle jeżeli chodzi o przepisy. Gdy chcemy być kulturalni to w przypadku ruszania oraz zatrzymywania się powinniśmy na chwilę zapomnieć o ustawie prawo o ruchu drogowym. Kulturalnie bowiem będzie, gdy poinformujemy kierunkowskazem innych o tym, że właśnie ruszamy swoim autem do przodu i chcemy włączyć się do ruchu. Podobnie z zatrzymywaniem się – jeżeli planujemy zostawić auto na pasie ruchu na którym się obecnie znajdujemy to pomimo iż przepisy tego nie nakazują, a my włączymy kierunkowskaz to osoba z tyłu będzie wiedziała, że chcemy się zatrzymać w danym miejscu i najprawdopodobniej opuścić pojazd. Kierunkowskazu obowiązkowo musimy natomiast użyć, gdy włączamy się do ruchu z pobocza czy choćby posesji. Wcześniej należy się jednak upewnić, że przyszły manewr będzie bezpieczny zarówno dla nas jak i pozostałych uczestników ruchu drogowego.






Odwieczny, okrągły problem kierowców, czyli kierunkowskazy na rondzie. 

Rondo to miejsce na drodze, które mimo swoich prostych założeń niejednemu kierowcy potrafi przysporzyć niemałych problemów. Na rondo wjeżdżamy, a z ronda zjeżdżamy (mowa o rondzie klasycznym, np. z dwoma pasami ruchu). Przy wjeździe na rondo klasyczne nie używamy kierunkowskazu. Owszem można włączyć kierunkowskaz przy wjeździe na rondo, ale nie trzeba, bowiem nie włączenie migacza nie jest błędem. Co WORD to tak na prawdę jest inaczej. Osobiście wolę jednak nie używać kierunkowskazu przed wjazdem na rondo, gdyż może wprowadzić niepotrzebne zamieszanie na drodze. Logiczne jest więc, że skoro nie włączam kierunku tzn. że jadę, zjeżdżam gdzieś tam dalej, na kolejnym zjeździe. Będąc już na rondzie i zmieniając pasy ruchu musimy obowiązkowo włączyć kierunkowskaz. 

Lewy kierunkowskaz na rondzie. Dość często spotykane błędne zachowanie niektórych kierowców. Gdy są już na rondzie i jadą wokół wyspy mają cały czas włączony lewy kierunkowskaz. Nie wiem skąd to się wzięło, ale tacy kierowcy tłumaczą sobie to tym, że oni jadą dalej w lewo i dlatego kierunkowskaz mają włączony. Sytuacja kompletnie bezsensu. Raz, że skoro nie włączamy prawego kierunkowskazu to normalną rzeczą jest, że jedziemy dalej. Dwa, że mając włączony lewy kierunkowskaz jadąc po rondzie na którym jest kilka pasów, Ci obok nas zawsze będą myśleć, że chcemy zmienić pas – wprowadzamy niepotrzebnie kłopotliwe zamieszanie. 

Kolejna ważna sprawa to dlaczego włączanie kierunkowskazu przy zjeździe z ronda jest takie ważne? Odpowiedź brzmi - by inni, pozostali oczekujący na możliwość wjazdu na rondo mogli to zrobić szybciej. Najbardziej chyba wkurzający jest moment, kiedy to oczekujemy na wjazd na rondo, w godzinach szczytu i gdy moglibyśmy już wjechać na nie, nie wjeżdżamy, bo szybko jadące auto z lewej strony zjeżdża z ronda nie używając prawego kierunku. Oczywiście prawy kierunkowskaz przy zjeździe z ronda to nie tyle pokazanie kultury na drodze co po prostu oznaka znajomości przepisów - zmieniamy kierunek jazdy, więc musimy obowiązkowo włączyć kierunkowskaz. 

Gdy wjeżdżamy na rondo turbinowe (to takie rondo, gdzie przed wjazdem musimy zdecydować w którą stronę chcemy jechać dalej, a konkretniej którym wyjazdem chcemy opuścić rondo). Będąc już na rondzie turbinowym nie możemy zmienić wyjazdu na inny niż ten który był przypisany wcześniej do danego pasa ruchu. Przed wjazdem na rondo turbinowe należy włączyć odpowiedni kierunkowskaz (wyjątkiem jest oczywiście sytuacja w której chcemy jechać prosto). Przy zjeździe z ronda turbinowego tak samo jak w przypadku zwykłego ronda musimy włączyć prawy kierunkowskaz oznaczający, że opuszczamy rondo danym zjazdem.

Omijanie przeszkód typu dziura czy wyrwa w jezdni. Jeżeli podczas wykonywania tego typu manewrów będziemy znajdować się cały czas w obrębie własnego pasa ruchu to nie musimy tego sygnalizować. Jeżeli omijając taką przeszkodę choć trochę wkroczymy przejedziemy na sąsiedni pas np. celem ominięcia auta stojącego na awaryjnych to normalną sprawą powinno być zasygnalizowanie tego manewru. Wyjątkiem od tych przepisów, a zarazem dobrą praktyką, która nierzadko może uratować życie ludzkie jest sygnalizowanie, włączenie kierunkowskazu podczas wyprzedzania rowerzysty pomimo iż nie przekraczamy linii pasa ruchu. Kierowcy jadący za nami widząc włączony u nas kierunkowskaz od razu odczytają, że jakaś przeszkoda lub ktoś znajduje się na jezdni. W życiu codziennym, nierzadko ze względu na zły stan dróg rowerzyści nie mogą, a w przypadku lepszej drogi nie chcą jechać przy samej skrajni krawędzi pasa ruchu w obawie o swoje bezpieczeństwo (wyrwa w jezdni lub otarcie z chodnikiem może doprowadzić do wypadku). W większości przypadków nie ma więc możliwości abyśmy wyprzedzili rowerzystę nie przekraczając linii pasa ruchu, tak więc używać kierunkowskazu podczas wyprzedzania rowerzysty będziemy musieli praktycznie zawsze. 

Pasy nieoznaczone, które jednak są na drodze. Wielu z nas zapomina o tego typu podziale jezdni. Pasy nie zawsze na jezdni musza być namalowane za pomocą białych czy też żółtych linii by mogły po nich poruszać się auta obok siebie. Zmieniając pas nieoznaczony na drugi pas nieoznaczony, także musimy włączyć kierunkowskaz. 

Zbyt wczesne użycie kierunkowskazu jest równie niebezpieczne co przejazd na czerwonym świetle i nie zawsze jest wskazane. Występują na drodze sytuacje, kiedy kierunkowskaz zamiast pomóc może zaszkodzić. Nieco wyżej mogliście przeczytać, że to nie aż taki duży problem. Niestety nie zawsze, nie w każdej sytuacji. Niżej natomiast przykłady tych nietypowych i wyjątkowych sytuacji. 



Jeżeli jedziemy drogą z pierwszeństwem (rysunek nr 1), a za chwilę jest tylko jedna droga w prawo i my wrzucimy ciut za wcześnie kierunek kierunkowskaz to auta za nami po prostu zwolnią wcześniej i wszystko powinno być dalej w porządku.

Gorzej, jeżeli sytuacja przedstawia się w taki sposób jak poniżej na rysunku nr 2. Dwie drogi w prawo, a my chcemy wjechać akurat w to drugie kolejne prawo. Wówczas może dojść do tragedii, do pechowej sytuacji, jeżeli kierunek kierunkowskaz włączymy zbyt wcześnie. Kierowca który będzie akurat wyjeżdżał z pierwszej prawej podporządkowanej może pomyśleć, że my chcemy wjechać tam skąd on chce wyjechać. Wyjedzie wprost przed nasze auto i nieciekawa sytuacja (czyt. kraksa) gotowa. Zatem w takiej sytuacji jak na rysunku nr 2 jeżeli chcemy skręcić w drugą prawą drogę, kierunkowskaz wrzucamy dopiero po minięciu tej pierwszej podporządkowanej. Zwalniamy oczywiście dużo wcześniej. W takiej sytuacji z jednej strony kierowca, który wyjeżdża z podporządkowanej ma obowiązek upewnić się czy bezpiecznie może wykonać ten manewr, ale z drugiej strony jeżeli jesteśmy na drodze z pierwszeństwem i włączymy kierunkowskaz zbyt wcześnie wprowadzimy niepotrzebne zamieszanie. Sytuacja jest podobna do tej na rondach, gdzie prawy kierunkowskaz włączamy dopiero po minięciu zjazdu poprzedzającego ten którym chcemy zjechać. 

Pierwszeństwo łamane. O czym nas informuje znak z lewej strony? O tym, że zbliżamy się do skrzyżowania z pierwszeństwem łamanym. Grubsza linia to droga, która ma pierwszeństwo na tym skrzyżowaniu. Jadąc od dołu i skręcając w lewo – pojazdy, które będą na wprost nas oraz z naszej prawej strony muszą nam ustąpić pierwszeństwa. Jak my powinniśmy się zachować? Tak jak na normalnym skrzyżowaniu, czyli jeżeli zamierzamy skręcić w lewo musimy włączyć lewy kierunkowskaz, jeżeli w prawo to prawy, a jeżeli prosto – żaden. Na pewno nie powinniśmy dojeżdżając na takim skrzyżowaniu „od dołu” i jadąc dalej prosto używać prawego kierunkowskazu – jest to poważny błąd, który może grozić również poważnym wypadkiem. Nie można tego tłumaczyć sobie w ten sposób, że włączyliśmy prawy kierunkowskaz, bo zjechaliśmy z głównej drogi. Wszak pojechaliśmy prosto a nie w prawo. Jedno jest sprzeczne z drugim. 

Znak nakaz jazdy w prawo i inne znaki. Występowanie niektórych znaków na drodze wcale wbrew pozorom nie zwalnia nas z obowiązku sygnalizowania zmiany kierunku jazdy. Pomimo, że mamy pierwszeństwo, poruszamy się na drodze z pierwszeństwem, lub musimy jechać w prawo bo jest nakaz jazdy w prawo i inaczej pojechać nie możemy to i tak musimy włączyć ten ,,trudno dostępny" kierunkowskaz. 

Przy znakach takich jak powyżej również musimy używać kierunkowskazów. 

Problem może się pojawić, gdy znaków poziomych jest więcej niż jeden, a my mamy możliwość skrętu z dwóch lub trzech pasów np. w lewo. W takiej sytuacji należy się zachować tak jak na rysunku poniżej. 

Analizując rysunek zauważamy, że pomimo poziomych znaków na jezdni wskazujących nam kierunek jazdy nie należy używać kierunkowskazów zbyt wcześnie, gdyż może to stworzyć niepotrzebne zamieszanie. 

Zakręty. Nikt nie lubi trudnych sytuacji na drodze. Człowiek powinien starać się myśleć tak, aby było jak najprościej i jak najszybciej. Znak z prawej strony przysparza problem niejednemu kierowcy i to niekoniecznie takiemu, który dopiero co zdał prawo jazdy. Ten znak, to tabliczka, która informuje nas, że na podwójnym zakręcie występuje jeszcze inna droga, która tak się składa, przecina tą po której my jedziemy. Tabliczka ta niczego nam nie nakazuje, tym bardziej włączać kierunkowskazu jeżeli chcemy jechać dalej pogrubioną linią. Pomimo łuków, gruba linia to droga na wprost, więc jeżeli nie zamierzamy nigdzie skręcać to nie powinniśmy używać kierunkowskazów. Na zakrętach migaczy nie używamy. Używamy ich natomiast na skrzyżowaniach. Jadąc serpentynami w górach nie używajmy  kierunkowskazów – nie róbmy niepotrzebnego zamieszania na drodze. 

Przez kierunkowskazy, a w zasadzie przez ich nieużywanie, bądź też używanie nieprawidłowe dochodzi codziennie na drogach do wielu stłuczek, wypadków lub choćby niepotrzebnych nerwów. Zawsze powinniśmy mieć ograniczone zaufanie do pozostałych uczestników ruchu drogowego. Może się przecież zdarzyć, że ktoś się zapomni, zagapi i nieszczęście gotowe. Oczywiście nie sposób wszystkiego przewidzieć, ale gdy będziemy lepiej wyedukowani w tym zakresie, będziemy zwracać na to uwagę i będziemy używać kierunkowskazów nawet jak przed nami lub za nami nie będzie żadnego auta to stanie się to naszym nawykiem automatycznym. Kierunkowskazów używajmy więc mądrze – zostały wymyślone w końcu po to by pomagać. Ułatwiają manewry na drodze i poprawiają bezpieczeństwo wszystkich dookoła w tym nasze, więc warto o nich pamiętać.

Mam nadzieję, że wszystko jasne i będzie nie tylko zapamiętane, ale także praktykowane.

I na koniec jeszcze, stary, jeden z pierwszy moich filmików na Youtube, ale wciąż aktualny.



AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. Zajebiste! Właśnie wkuwam do egzaminu - dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. proszę bardzo, ciesze się, że się podoba :)

      Usuń
  2. A tam na tych mrugających obrazkach (szacun dla twórcy :D) jest chyba mały błąd. Wjeżdżając na pas wewnętrzny chyba też trzeba włączyć kierunek.
    Tak nawiasem mówiąc, to właśnie nie bardzo łapię idee tego typu rond małych, wielopasmowych. Według mnie one są trochę niebezpieczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jest okej. Musiałby dać lewy gdyby później chciał zająć ten lewy pas, a tak to autko od razu na lewy wjechało więc nie musiał. To tak jak chcesz w prawo skręcić i są dwa pasy to zajmujesz który chcesz, a jak zajmiesz od razu np ten drugi, dalszy to nie musisz przecież wrzucać lewego kierunkowskazu a prawy.

      Usuń
    2. Nawet nie wiedziałem, dzięki :)

      Usuń
  3. W mojej szkole jazdy już to czytamy - gratulacje świetnego bloga!

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tego co zauważyłem, to, czy kierowcy używają kierunkowskazów na rondzie i jak ich używają zależy głównie od tego, w jakim województwie się znajdują :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Krótki komentarz co do ronda turbinowego, ponieważ widzę jawną sprzeczność zarówno z tym co napisałeś, Albinie, jak i z tym co wiadomo mi z innych źródeł (np. krakowskie "Jedź Bezpiecznie") Mianowicie - wjeżdżając na takowe rondo, faktycznie włączamy kierunkowskaz analogiczny do planowanego pasa ruchu (lewo, prawo, wprost), natomiast w żadnym razie nie włączamy prawego kierunkowskazu ZJEŻDŻAJĄC z takiego ronda (chyba że skręcamy w prawo), gdyż po prostu opuszczamy rondo wraz z przebiegiem pasa, tak jak to sygnalizowaliśmy przy wjeździe.

    Podstawowa różnica między rondami, której mi tu brakowało - na rondzie klasycznym wjeżdżając nie musimy od razu "wiedzieć" gdzie chcemy jechać, ba - nie mamy obowiązku znać przebiegu całego ronda (vide - ronda z 5 i więcej odnogami). Z kolei rondo turbinowe z założenia prowadzi konkretnym pasem w konkretnym kierunku, decyzję o wyjeździe podejmujemy przed wjazdem.

    W razie niejasności, odsyłam np. do odcinka wspomnianego magazynu o rondzie Grunwaldzkim w Krakowie.

    OdpowiedzUsuń
  6. I jeszcze jedna sytuacja, prosta a jakże często konfliktowa - z ronda klasycznego zjeżdżamy BEZWZGLĘDNIE! tylko skrajnym prawym pasem. (zaznaczam - klasyczne, czyli jeden lub kilka pasów na obwiedni bez oznaczeń) Każda inna sytuacja to potencjalnie niebezpieczna kolizja (polecam pojeździć po rondzie Giedroycia przy Żytniej i poczekać aż ktoś zajedzie ci drogę zjeżdżając z środkowego pasa). Jakby ktoś szukał na siłę podstaw prawnych to proszę bardzo - mamy na rondzie kilka nieoznaczonych pasów. "Prosto" na rondzie oznacza jazdę po obwiedni (nie używamy kierunków), "lewa" nie ma, "prawo" to zjazd z ronda. Przepisy mówią jasno - przy braku oznaczeń prosto jedziemy każdym pasem, a skręcamy tylko ze skrajnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zawsze zjeżdżamy z ronda skrajnym - zgadzam się. Gdy chcemy zjechać z ronda, a można zjechać z ronda w dwa pasy to i tak zjeżdżamy skrajnym i wybieramy ten pas który jest akurat wolny. nigdy nie powinniśmy zjeżdżać wewnętrznym:) Co do tego ronda turbinowego to nie zawsze tak jest jak piszesz. W Kielcach np. na rondzie turbinowym skręcając w lewo i tak pod samym końcem musimy zmienić pas ruchu na prawy stąd też kierunek obowiązkowy. Jeżeli na rondzie nie zmienialibyśmy pasa to zgadza się że jadąc w lewo włączamy tylko lewy kierunkowskaz. Wychodzi na to że rondo turbinowe ma dwa rodzaje. Co do tego Jedź bezpiecznie to oglądam czasami i też analizowałem właśnie na podstawie poniekąd ,,Jedź bezpieczenie"

      Usuń
    2. Przy zjeździe mimo wszystko zawsze to lepiej włączyć ten kierunkowskaz niezależnie od tego jakie to rondo :)

      Usuń
    3. W Krakowie mógłbyś się w ten sposób w kilku miejscach (np rondo Grzegórzeckie) wkopać, na tej samej zasadzie jak pokazałeś na grafice z kilkoma pasami do skrętu - wyjeżdżając z ronda pasem wyprowadzającym cię na lewy pas jezdni i włączając prawy kierunkowskaz dawałbyś sygnał do zmiany pasa na bardziej wewnętrzny, a nie do zjazdu z ronda. Z tego co widzę nikt tak na tym rondzie nie robi. Ogółem - co skrzyżowanie to inna sytuacja, trzeba po prostu myśleć.

      Usuń
  7. W całości zgadzam się z zamieszaniem na rondzie. Ja na nie nigdy nie wjeżdżam, gdy widzę jakieś auto, bo nigdy nie wiem co ktoś wymyśli.

    OdpowiedzUsuń
  8. Odnośnie rysunków dotyczących rond. Na kursie prawa jazdy też uczono mnie by zjeżdżać z ronda z prawego pasa i tak też jeździłem po Toruniu. Jednak np. w Warszawie na małych dwupasmowych rondach z dwupasmowymi wylotami (jest takich wiele m.in. na Ursynowie) panuje inna zasada - jeżeli jedziesz po rondzie lewym pasem to zjeżdzasz bezpośrednio z niego, w lewy pas drogi wychodzącej z ronda. Oczywiście musisz upewnić się czy prawym pasem nie jedzie nikt prosto i czasem nawet się z tego powodu zatrzymać. Zdarza się, że jest bum ale jeśli będziesz próbował zmienić pas tak jak jest to pokazane na rysunkach, to na bum masz jeszcze większe szanse.

    Zasadę tę widać nawet na niektórych ujęciach na widoku ulicy Google'a, np. https://www.google.pl/maps/place/P%C5%82askowickiej,+Warszawa/@52.140687,21.038768,3a,66.8y,64.89h,89.84t/data=!3m4!1e1!3m2!1sEBQ_ikigFDbrqIMlxNxiZA!2e0!4m2!3m1!1s0x47192d7b472316c7:0xae4e3e6ab982a253

    Pamiętajcie więc, co kraj to obyczaj!

    Miłosz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błąd Miłosz - co WORD to inaczej;)

      Usuń
  9. W Polsce obowiązuje jedno prawo ustawowe a nie POZAUSTAWOWE wordowskie KORPORACYJNE made in Drozd & Drexler. RONDO to nazwa okrągłego lub owalnego placu na którym może obowiązywać dowolna organizacja ruchu. Określenia RONDO nie ma ani w naszym ani w obowiązującym Polskę prawie międzynarodowym. Są pojedyncze "skrzyżowania" opisane w art. 2.10 ustawy Prawo o ruchu drogowym i tyle. Na drogach mamy obiekty infrastruktury drogowej którymi mogą być zarówno pojedyncze skrzyżowania dróg z wyspą lub bez wyspy jak i złożone obiekty w formie placu o dowolnej wielkości i kształcie. Zarówno te z wyspą jak i te w formie placu mogą być w rozumieniu prawa, ale wcale być nie muszą, "skrzyżowaniami o ruchu okrężnym". Są nimi tylko te bez strzałek na wlotach i z pasami ruchu, zwykle jednym lub dwoma, biegnącymi jedynie okrężnie tak jak to pokazuje znak C-12. To na nie wjeżdża się i jedzie okrężnie przy prawej krawędzi jezdni (art. 16.4 p.r.d.) bez włączania kierunkowskazów. Pas wewnętrzny służy tylko do omijania i wyprzedzania innych kierujących, a każdy zjazd to skręt w prawo którego zamiar należy sygnalizować prawym kierunkowskazem po minięciu zjazdu poprzedzającego zamierzony. Na wszystkich innych obowiązują ogólne zasady ruchu i ich kierunkowe oznakowanie. Więcej na http://mrerdek1.blogspot.com/2015/04/29-ruch-okrezny-i-nieuprawnione-strzaki.html .

    OdpowiedzUsuń
  10. Wciaz nurtuje mnie jedna kwestia: wyobrazmy sobie ze jedziemy droga (jednokierunkowa dla uproszczenia) do ktorej z prawej jej strony dochodzi inna podporzadkowana droga lub wyjazd z posesji. Na tym wyjezdzie znajduje sie pojazd ktory zamierza wiechac na droge, ktora sie poruszamy. Jaki jest sens wlaczania prawego kierunkowskazu w pojezdzie na tej drodze podporzadkowanej? Rozumiem, ze zamierza on skrecic w jego prawa strone i wjechac na moj pas; jednak ja przeciez nie mam szansy dostrzec jego kierunkowskazow, gdyz widze tylko jego lewa strone.
    W skrajnym przypadku, gdy np pojazd ten nie ma swiatel (sloneczny dzien), moge uznac ze pojazd ten poprostu jest zaparkowany na tej prywatnej drodze wyjazdowej, podczas gdy w praktyce moze mi nagle wjechac na pas.
    Pamietam z kursu nauki jazdy, zeby w takich sytuacjach, mimo ze fizycznie skrecam w prawo, wlaczac lewy kierunek, ktory bedzie swietnie widoczny dla innych na pasie ruchu, na ktory zamierzam sie wlaczyc.
    Prosze o komentarz.

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam wszystko fajnie tylko napiszę tak; czy rondo to skrzyżowanie - oczywiście że tak , a czy przed skrzyżowaniem sygnalizujemy zamiar jazdy w danym kierunku oprócz jazdy na wprost ? oczywiście że tak . Prosty przykład - jadąc na rondzie w lewo bądź zawracając jeśli włączymy kierunek lewy osoba która jedzie za nami wie czego się spodziewać , tak naprawdę kierunkowskaz jest nie dla nas a dla innych bo my wiemy gdzie jedziemy . Usprawnia to bardzo ruch.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodnie z przepisami skręcając w lewo na rondzie mamy obowiązek włączyć lewy kierunek i to autor przeoczył jakoś średnio się tłumacząc.
      Co daje to innym ?? Odpowiem autorowi - ano m.in. To ze większość baranów zjeżdżających z ronda nie włącza prawego kierunku a ty czekasz jak osioł. Jeśli wjeżdżasz na rondo z lewym kierunkiem skręcając na ostatnim zjeździe to bynajmniej inni wiedza ze używasz kierunku i nie zjeżdżasz wcześniej. A to duzy plus. Po prostu kierowcy wiedza wiecej. Ale chyba z oczywistych powodów ten przepis dotyczy tylko rond z jedna jezdnia. Ja zawsze włączam jak jadę w lewo, a potem zmieniam na prawo jak zjeżdżam z ronda.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty