Mocny i krwisty, czyli test Nissan Qashqai Tekna 163KM

Po tygodniu z crossoverem Qashqai zrozumiałem dlaczego klienci pierwszej generacji śmiało udają się po drugą.

Qashqai pierwszej generacji zadebiutował już dobrych ładnych kilka lat temu naście, a dokładnie w 2006 roku w Paryżu i od razu przypadł do gustu wielu klientom.
Jeśli chodzi o wygląd to wg mnie pierwsza generacja była za spokojna, nie pokzywała pazurów i skutecznie potrafiła się wbić i zginąć w tłumie. 
Aktualny model jest jej kompletnym przeciwieństwem. Jadąc nim kompletnie nie zginiemy w tłumie, a wręcz przeciwnie - będziemy w centrum zainteresowania.
Auto nie jest jakoś specjalnie zaokrąglone ani jakoś specjalnie do kantu - takie coś pośrodku chociaż Qashqai posiada dość mocno cięte rysy nadwozia, które sprawiają, że całość wygląda rasowo, muskularnie i z charakterem.
Jeżeli już jestem przy słowie ,,rasowo" to czas na krótką recenzję silnika. Testowany egzemplarz posiadał najmocniejszy silnik dostępny w tym modelu. Pod sporą maską znalazło się miejsce na jednostkę benzynową 1.6 o mocy 163 konii mechanicznych i 240 Nm. Tyle wystarczy by znaleźć kompromis między osiągami, a spalaniem. 
Spalanie na trasie przy znakomitej 6-cio biegowej skrzyni manualnej biegów wynosiło 5,4L/100km przy stosowaniu zasad ecodrivingu. Średnie spalanie dla tego auta, które nie ma jakoś specjalnie opływowych kształtów wynosi w okolicach 7.5L/100km i oczywiście będzie uzależnione od tego jak mocno i często będziemy poganiać liczne stado konii. Sprint do setki zajmuje Qashqai`owi dokłądnie 9,1 sekundy, ale siedząc w środku ma się wrażenie jakby to było znacznie szybciej. W dodatku silnik jest bardzo cichy, a zarazem przyjemny dla ucha i miło się słucha, gdy auto mruczy przyspieszając.
Bagażnik. W stosunku do pierwszej generacji Qashqai zyskał ekstra 20litrów pojemności i ostateczny wynik to 439litrów. Ciekawe rozwiązanie z podwójną podłogą sprawia, że nie będziemy mieli problemów z latającym bagażem na zakrętach. Kolejny spory plus za to, że podłoga po złożeniu oparcia tylnych foteli jest niemalże płaska co na pewno przyczyni się do łatwiejszego załadunku i transportu większych towarów.

Bardzo wygodnie - gdybym miał krótko opisać wnętrze, które nie tylkok cieszy oczy, ale także nie jest męczące nawet na tych dłuższych trasach. Z tyłu dość miejsca nawet dla 3 rosłych osób. Skóra miękka i miła w dotyku, także na podłokietnikach w drzwiach. Tunel środkowy średniej wysokości, a wyżej nad tunelem dość sporych rozmiarów schowek. Zarówno przy kolanach jak i nad głową nawet dla dużych osób nie zabraknie miejsca.
Kokpit prezentuje się bardzo elegancko, a materiały użyte do jego wykończenia oraz samo jego wykończenie jest z działu ,,wyższa jakość". Ergonomia jest również na wysokim poziomie, więc to co niezbędne jest na pokładzie i w dodatku na wyciągnięcie ręki czy choćby palca.
Cały system działa jak należy. Próżno tu czekać, aż coś się zawiesi czy nie będzie chcieć działać tak jak powinno. Obsługa wszystkiego jest bardzo intuicyjna i wystarczy kilka chwil na parkingu by nawet podczas jazdy nic nie przysparzało nam problemów.

Zegary duże i czytelnie, a w dodatku nie przeszkadzają kierowcy zarówno za dnia jak i w nocy.
Jakość obrazu z kamer, które są porozmieszczane z każdej strony auta jest wystarczająca i bez problemu z ich pomocą zaparkujemy nawet w ciasnym miejscu.
W testowym egzemplarzu były piękne 19stki, ale zabrakło napędu 4x4. Będąc szczerym to nawet gdy mamy to 4x4 to przecież i tak z niego nie korzystamy za często, albo wcale - oczywiście pod warunkiem, że nie zapuszczamy się w teren.
Chociaż nawet jazda w lekkim terenie Qashqai`em z napędem tylko na jedną oś dostarczy nam wiele frajdy. Nie oszukujmy się - kupując crossovera nie kupujemy auta do jazdy tylko i wyłącznie w terenie wszak to nie auto terenowe. Qashqai to wygodne wsiadanie i wysiadanie z auta. Siedzi się wyżej w stosunku do zwykłego sedanu co nam daje lepsze rozeznanie na drodze. Jeśli chodzi już o same drogi, zwłaszcza te w mieście to nawet te z najwyższymi krawężnikami nie powinny stanowić żadnego problemu dla crossovera od Nissana, który ma 18cm prześwit.
Podsumowanie. Niecałe 110 tysięcy złotych - tyle kosztuje egzemplarz ze zdjęć. Tyle płacimy za dość ciekawe auto, które ma 438cm długości x 180,6cm szerokości x 159cm wysokości. Spore wymiary, które przekładają się na miejsce w środku. Może i ten bagażnik nie jest za duży, ale wolę mniej miejsca dla bagażów niż dla pasażerów. Dobrze wyprofilowane fotele sprawiają, że zakręty pokonujemy bez stresu, a liczne stado koni pod maską pozwala na więcej niż zadowalające osiągi. Stado rzadko bywa spragnione więc nasz portfel na pewno się będzie cieszył. Suma sumarum Qashqai to naprawdę udana propozycja od Nissana. Jeżeli już je zakupimy to nie powinniśmy żałować żadnej wydanej na niego złotówki.

Koncówka wpisu to już tradycyjnie relacja w formie video oraz kilka amatorskich smartfonowych fotek.

























AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

4 komentarze:

  1. Kolor, felgi, środek - cudo... ale cena ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałoby się powiedzieć... aż mnie krew zalewa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba nigdy nie zrozumiem po co robić samochód który ma być niby terenowy, a nie ma nawet napędu 4x4. Przynajmniej ten nowy Qashqai wygląda trochę lepiej niż pierwsza generacja która jest maksymalnie nudna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Okropny, nie rozumiem fenomenu suvów,
    pozdrawiam i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...