Na drugą stronę, czyli edukacja pieszych poziom kuźwa ZERO!

W lewo, potem w prawo, potem znowu w lewo - tyle zazwyczaj wie przeciętny pieszy dreptejący w ruchu drogowym. Wie, że coś piszczy na asfalcie, ale nie wie który to samochód, a inaczej stwierdzając ,,gówno wie". Zna ledwie zwrot z okładki książki pt. ,,bądź bezpieczny na drodze i nie daj się zabić". Najgorsze jest w tym wszystkim jednak to, że pieszy w dupie ma swoją edukację, no bo po co się uczyć jak on wszystko dobrze wie. Bo przcież ktoś mu coś powiedział co sam niewiedział i ta prawda to też może być ,,gówno prawda". Niestety nieznajomość prawa nie zwalnia z odpowiedzialności - to jeden z fundamentów systemu prawnego. Po wszystkim tj. po przytuleniu swoich ciepłych kilkudziesięciu kilogramów do średnio 1500 zimnych, lodowatych i blaszanych kilogramów będących w ruchu jest już często za późno. 

Ustawa Prawo o Ruchu Drogowym RUCH ROGOWY Rozdział 1 - Ruch pieszych Art. 11. 1. Pieszy jest obowiązany korzystać z chodnika lub drogi dla pieszych, a w razie ich braku – z pobocza. Jeżeli nie ma pobocza lub czasowo nie można z niego korzystać, pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem zajmowania miejsca jak najbliżej jej krawędzi i ustępowania miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi. - Początek zna każdy, ale do czerwonych, pogrubionych liter mało kto dotarł. Kilka miesięcy temu między jakimiś wsiami leciały dwie ciężarówki. Pewna kobieta szła lewą stroną drogi (tak jej przecież tłumaczono, trzeba chodzić lewą stroną drogi wszak punkt 2. Pieszy idący po poboczu lub jezdni jest obowiązany iść lewą stroną drogi.). Gdy zbliżał się przysłowiowy TIR z  naprzeciwka zrobiła jak zrobiłaby większość - miała wyjebane idąc jezdnią dalej. Doładowana ciężarówka, która wyleciała zza zakrętu nie była wstanie wyhamować i niechcąc trafić baby strzeliła w ciężarówkę jadącą z naprzeciwka. Masakra. Z jednej strony kierowca ciężarówki pojechał na czołówkę zamiast się kuźwa zatrzymać, a z drugiej strony to cham, bo na siłę wyprzedzał. Zachował chociaż resztki zdrowego rozsądku pomijając babę z siatami. Jak powinno to wyglądać? Baba z siatami powinna myśleć o sobie w stylu najważniejsze jest moje życie a nie kurwa honor czy jakieś chujowe pewnie przepisy. Powinna zejść na pobocze, poczekać, tak dla własnego bezpieczeństwa no bo w kabinie ciężarówki może siedzieć wielki cham który potem może powiedzieć, że jej nie zauważył. Kierowca ciężarówki natomiast powinien się bezwzględnie zatrzymać, bo przepisy przepisami, ale poprawkę trzeba wziąć na głupią babę by mieć czyste sumienie i być wcześniej w domu.

3. Piesi idący jezdnią są obowiązani iść jeden za drugim. Na drodze o małym ruchu, w warunkach dobrej widoczności, dwóch pieszych może iść obok siebie. - Kilkuletnie dziecko ogarnia ten temat. Niestety dorastając często ludzie o tym zapominają, zwłaszcza wracając z remizy przemieszczając się miedzy wsiami grupką kilkuosobową zajmującą jeden pas ruchu najchętniej na zakręcie by pokazać to kogo ta miedza należy.

4. Korzystanie przez pieszego z drogi dla rowerów jest dozwolone tylko w razie braku chodnika lub pobocza albo niemożności korzystania z nich. Pieszy, z wyjątkiem osoby niepełnosprawnej, korzystając z tej drogi, jest obowiązany ustąpić miejsca rowerowi. - kolejny przykład na to, że ktoś komuś powiedział, że ścieżką rowerową wolno iść piechotką, a że przecież ponoć rowerowi jest łatwiej ominąć to musi ustępować mniejszemu, czyli pieszemu - kolejna wyssana z palca teoria powielana zwłaszcza w parkach dużych miast.

4a. Pieszy poruszający się po drodze po zmierzchu poza obszarem zabudowanym jest obowiązany używać elementów odblaskowych w sposób widoczny dla innych uczestników ruchu, chyba że porusza się po drodze przeznaczonej wyłącznie dla pieszych lub po chodniku. - Przepisy przepisami, ale wolę nosić odblaski nawet w mieście. Wystarczy, że jest ciemno, mglisto, pada deszcz lub śnieg, a my jesteśmy widoczni dla kierowców dopiero z kilku metrów kiedy jest już za późno na konkretną reakcję. Piesi zrozumćie - są głupie i głupsze przepisy, ale wystarczy pojeździć choćby jako pasażer u kogoś by stwierdzić ,, o kurwa, w ostatniej chwili go zobaczyłem".

5. Przepisów ust. 1–4a nie stosuje się w strefie zamieszkania. W strefie tej pieszy korzysta z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed pojazdem. - Zarówno wśród kierowców jak i wśród pieszych są chamy i nie należy wrzucać nigdy wszystkich do jednego worka. W strefie zamieszakania pieszy, zwłaszcza gatunek ,,święta krowa" hasa jak oszalały całą szerokością drogi, jezdni. Nierzadko widuje bardzo szeroką drogę osiedlową i pieszego który zamiast kuźwa bokiem pełznie samym środkiem mając wyjebane na wszystkich.

Art. 13. 1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem. - Chyba jasne, że pieszy ma pierwszeństwo dopiero na pasach, a nie 2 metry przed nimi co nie oznacza, że kierowca poza znajomością przepisów powinien posiadać resztki kultury, która ,,nakazuje" mu zatrzymać się i przepuścić matkę z dzieckiem, starszą panią z siatami z biedry czy po prostu człowieka czekającego na coś, na co czeka się długo w naszym kraju... odrobinę życzliwości.

2. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dozwolone, gdy odległość od przejścia przekracza 100 m. Jeżeli jednak skrzyżowanie znajduje się w odległości mniejszej niż 100 m od wyznaczonego przejścia, przechodzenie jest dozwolone również na tym skrzyżowaniu. - Z tego punktu jasno wynika, że lenistwo w postaci nie chce mi się iść do pasów te 10metrów dalej to sobie przejdę wcześniej jest niedozwolone.

3. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych, o którym mowa w ust. 2, jest dozwolone tylko pod warunkiem, że nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub utrudnienia ruchu pojazdów. Pieszy jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdom i do przeciwległej krawędzi jezdni iść drogą najkrótszą, prostopadle do osi jezdni. - Śmigamy chodnikiem i gdy zobaczymy nasz cel po drugiej stronie to nie wpierdalamy się na jezdnie znienacka i lecimy po skosie do wymarzonego sklepu, ale bezpiecznie staramy się przejść na drugą stronę jezdni możliwie jak najkrótszą, prostopadłą trasą.

4. Jeżeli na drodze znajduje się przejście nadziemne lub podziemne dla pieszych, pieszy jest obowiązany korzystać z niego, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3. - to chyba jasne jak słońce przy 40 stopniach w ceniu.

5. Na obszarze zabudowanym, na drodze dwujezdniowej lub po której kursują tramwaje po torowisku wyodrębnionym z jezdni, pieszy przechodząc przez jezdnię lub torowisko jest obowiązany korzystać tylko z przejścia dla pieszych. 

6. Przechodzenie przez torowisko wyodrębnione z jezdni jest dozwolone tylko w miejscu do tego przeznaczonym. - nie jesteś pociągiem to po kij czorta leziesz po tych szynach!

7. Jeżeli wysepka dla pasażerów na przystanku komunikacji publicznej łączy się z przejściem dla pieszych, przechodzenie do i z przystanku jest dozwolone tylko po tym przejściu. - żadne kuźwa skróty, wychodzenie zza autobusu i innych samochodów są w tej walce niedozwolone.

8. Jeżeli przejście dla pieszych wyznaczone jest na drodze dwujezdniowej, przejście na każdej jezdni uważa się za przejście odrębne. Przepis ten stosuje się odpowiednio do przejścia dla pieszych w miejscu, w którym ruch pojazdów jest rozdzielony wysepką lub za pomocą innych urządzeń na jezdni. - Dochodzisz do wysepki to się lepiej zatrzymaj zanim coś Cię zmieli na asfalcie - włącz myślenie!

Art. 14. Zabrania się:
1. wchodzenia na jezdnię: 
a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych, 
b) spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi; 
2. przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi; 
3. zwalniania kroku lub zatrzymywania się bez uzasadnionej potrzeby podczas przechodzenia przez jezdnię lub torowisko; 
4. przebiegania przez jezdnię; 
5. chodzenia po torowisku; 
6. wchodzenia na torowisko, gdy zapory lub półzapory są opuszczone lub opuszczanie ich rozpoczęto; 
7. przechodzenia przez jezdnię w miejscu, w którym urządzenie zabezpieczające lub przeszkoda oddzielają drogę dla pieszych albo chodnik od jezdni, bez względu na to, po której stronie jezdni one się znajdują..

Z art.14 człowiek najmniej inteligentny wywnioskuje, że wpieprzanie się pod pędzące auto nie tyle się nie opłaca co jest po prostu niedozwolone. Z punktem trzecim można podyskutować, bo każde może opaść z sił, zwłaszcza jak na kulturalnego kierowcę trochę czekał, a w rękach 20kg cukru z promocji.

Bolesna rzeczywistość. W naszej szarej, polskiej codzienności każdy interpretuje przepisy na swoją korzyść. Pieszy będzie, zawsze jest przekonany, że jak tylko dotknie stopą zebry to auta mają choćby nie wiem co, choćby by były 2metry od niego zatrzymać się w miejscu by ten jak święta krowa mógł sobie przejść. Z kolei kierowcy mając zakodowaną ustawę, że pieszy ma pierwszeństwo na pasach a nie przed dociskają przed zebrą by żaden niecierpliwy nie wylazł przed maskę, a jak już wyjdzie to tłumaczą się tym, że przecież nie mogą wtargnąć bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd. 

Z jednej strony nieznajomość prawa szkodzi, ale z drugiej strony nie każdy pieszy jest kierowcą, a każdy kierowca jest pieszym. To właśnie od kierowcy powinno się wymagać większego dystansu ponieważ kieruje żelstwem, a piesi to też np. dzieci. Na całe szczęście nie zmieniono ostatnio zapisu wokół którego było tyle szumu mianowicie nie ustanowiono pieszym bezwzględnego pierwszeństwa czyli zanim dotrą na pasy. Jeżeli by to przeszło to zrobiłby się chaos, bowiem niemożliwe by było aby każdy kierowca dowiedział się o zmianie przepisów, a co więcej każdy to zapamiętał czy też egzekwował. Znalazło by się też sporo pieszych, którzy chcieli by dopiec tym, którzy trzymają wieniec kierownicy co by skutkowało dla nich zazwyczaj skróceniem żywota. 

Kiedy sam podchodzę do przejścia dla pieszych staram się sugerować swoją postawą, że chcę, zamierzam pokonać zebrę i dostać się na drugą stronę jezdni. Nie straszę, nie wbiegam na pasy, nie robie kroka, nie stawiam stopy na zebrze by wymusić pierwszeństwo. Kiedy stoję przy pasach dobrze jest poruszać się trochę, zrobić krok w tył, znowu trochę do przodu ponieważ człowiek który stoi jest gorzej widoczny. Jeżeli auta jadą wolno staram się obserwować kierowców patrząc w oczy by nawiązać kontakt, czasem ktoś pokazuje gestem ręki, że się zatrzymuje - wówczas wszystko idzie płynnie. Nie trzeba, ale bardzo często zdarza mi się podnieść rękę co oznacza nic innego jak podziękowanie za miły gest. Pamiętajcie by uważać na jezdniach dwupasowych i więcej bo gdy jedno auto się zatrzyma to kierowca drugiego... może się nie zatrzymać, a my nie będąc latarnią ani drzewem też tego nie zrobimy. Coraz więcej na ulicach smartzombi o których wam pisałem jakiś czas temu. Niedawno miałem sytuację, że Pani w kapturze wlazła przed auto nie zważając na nic, nagle się zatrzymała, zaczęła wymahiwać rękoma... rozłączyło ją chyba ktoś albo coś i kapnęła się, że jest na środku jezdni.

Na drugą stronę... pamiętaj, aby wybrać właściwą.



AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. Podejrzewam, że dla 80% pieszych bez prawa jazdy ten art. to zajebiste ,,nowe" ciekawostki

    OdpowiedzUsuń
  2. Tyle przekleństw w tekście o kulturze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się zwiększyć zasięg art. i niewątpliwie niestety bez tych słów byłaby mniejsza czytelność;/

      Usuń
  3. Jak zauważyłeś na wstępie: należy pamiętać, że człowiek waży 80kg a samochód 1500kg. To powinno determinować zachowania tak pieszych jak i kierowców.
    Pozdro ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Warto byłoby pokazać ten artykuł wszystkim pieszym, którzy myślą że im wszystko wolno na drodze, ale niestety tak nie jest.

    OdpowiedzUsuń
  5. Może to trochę kontrowersyjne co napiszę, ale te wszystkie przepisy o miejscu niedozwolonym można by znieść. Ważne, by pieszy przechodzący poza przejściem ustępował pierwszenstwa pojazdom. Po co mandatować przechodzacych na skróty przez pustą jezdnię, co to komu szkodzi? Z czerwonym światłem dla pieszych to samo, czasem są sytuacje, gdzie przejście na czerwonym gdy nic nie jedzie zamiast naciskania przycisku i czekania na zielone jest wyrazem kultury wobec kierowców - bo nie będą musieli stać pół minuty i przepuszczać "cień" pieszego (zanim światło się zmieni, to akurat dojadą do przejścia, pieszy 5 razy zdążyłby już przejść).
    I jeszcze drobny szczegół odnośnie rowerzystó, piszesz: "przecież ponoć rowerowi jest łatwiej ominąć to musi ustępować mniejszemu, czyli pieszemu - kolejna wyssana z palca teoria powielana zwłaszcza w parkach dużych miast" - otóż w parkach (przynajmniej w miastach, które znam, po park to nie droga publiczna, nie obowiązuje tam PORD tylko miejscowy regulamin) to akurat pieszy ma pierwszeństwo i rowerzysta ma się dostosować, poruszając się "w sposób niezagrażający pieszym".

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty