Jazda pod wpływem zmęczenia

Jest już zimniej niż kilka godzin temu, później, ciemniej, a my zmuszeni wcześniejszym dotarciem do naszego ustalonego celu jedziemy dalej. Nasze powieki są coraz bardziej zmęczone, powoli, stopniowa się zamykają ( mam nadzieję że nie czytacie tego teraz w aucie). Co należy zrobić wówczas by potem móc usłyszeć choćby we własnych myślach „dotarłeś do celu”?
Przede wszystkim chwilowy postój, opuszczamy auto, kilka głębszych wdechów, wydechów, może kawa (ostatecznie niezdrowy energetyk, jeżeli się nie za często to zdarza), zmiana ustawień klimatyzacji na chłodniejszą bo jak wiadomo przeważnie nasze organizmy lubią ciepełko przy którym super się zasypia, następnie zmiana w radiu ścieżki, stacji na ,,mocniejsze kawałki” które utrudniają zasypianie, sen. Jeżeli mamy do dyspozycji to rozmowa z pasażerem, choćby o pierdołach ale wtedy nie nudzimy się i nie myślimy o spaniu. Jeżeli czujemy, że już nie damy rady jechać dalej to zamiast ,,czuwać” przy przedniej szybie to lepiej zatrzymać się na poboczu, najlepiej oświetlonym, hotel, motel a nawet parking przy CPNie na pewno okaże się lepszym rozwiązaniem niż dalsza, ryzykowna i bardzo męcząca jazda. Po niewygodnej, ale przespanej i bezpiecznej nocy, można jechać dalej.




AM
Strefa Kulturalnej Jazdy


Komentarze

Popularne posty