Kierowca z dobrze ustawionymi światłami czyli o mniejszości kierowców.

Źle ustawione światła to wątek główny dzisiejszego dnia. Jedziesz w nocy autem i nagle podjeżdża auto z tyłu, ślepi Cię światłami które oświetlają gwieździste niebo a co dopiero drogę i zdajesz sobie sprawę że ten upierdliwy kierowca wcale nie jedzie na „długich”, on po prostu ma takie ,,krótkie” bo mu tak wygodnie , bo tak lubi.
Niestety są źle ustawione. Problem ten dostrzec można w nocy oczywiście gdzie tak naprawdę więcej kierowców jest tych którzy mają źle ustawione światła,natomiast Ci którzy mają ustawione dobrze światła tak by nie oślepiały innych to wyjątki, tak nie mylę się. Wystarczy się przejechać poza miasto gdzie problem nie tyle zauważalny co uciążliwy. Nauczmy się w końcu że jeżeli nasze światła są ustawione tak że oświetlają wewnętrzne lusterko kierowcy jadącego przed nami to na pewno nie jest to dobre ustawienie. Nie mam na myśli jeżeli ktoś jedzie niskim autem ale autem takim jak my lub zbliżonym do niego. Zmieńmy, wyregulujmy nasze światła tak aby nikogo nie oślepiały.





AM
Strefa Kulturalnej Jazdy


Komentarze

  1. Witam, często te oślepiające światła to nie jest wina regulacji a źle włożonej żarówki, widzimy samochody w których jedno światło dziwnie błyszczy i oślepia, a regulacja świateł powinna być wykonana przy każdym badaniu technicznym.

    OdpowiedzUsuń
  2. Już parę razy mało w rowie nie wylądowałem. Podczas podróży ~30km udało mi się 2 razy uniknąć problematycznego spotkania z glebą, bądź drzewem, na prawde tak ciężko, żeby na przeglądzie chociaż światła ustawili jak dajesz w łapę, żeby przeszedł samochód na przeglądzie? Mało kosztowne, a już tym bardziej mało pracochłonne...

    OdpowiedzUsuń
  3. O ile bywa problemem tragiczne ustawienie świateł u jadących z naprzeciwka to przecież świecenie po lusterkach przez jadącego za nami to nic niezwykłego i się często zdarza. Praktycznie każdy samochód świeci po lusterkach... nie mówiąc już o jakimś wyższym od naszego, czy w ogóle ciężarówce. Po to się lusterko wewnętrzne ma to przestawiadło, żeby sobie na noc przestawiać (no chyba, ze mamy takie co się same ściemniają). To jest nieuniknione, że nam ktoś od czasu do czasu z tyłu po lusterkach zaświeci i w życiu nie przyszło mi do głowy mieć do kogoś o to pretensje.

    OdpowiedzUsuń
  4. lith: ależ oczywiście, że można mieć pretensje. Nie po to w samochodach montowane jest regulowanie wysokości świateł, żeby walić innym po oczach, mając na "zero" i jadąc z trójką pasażerów z tyłu.

    OdpowiedzUsuń
  5. to jak nalezy ustawic swiatla?

    jadac np. samemu mozemy dac na zero, czy jedynke i wtedy mamy ulice oswietlona na zalozmy 100m do przodu, ale przy tym oslepiamy tych z naprzeciwka, bo swiatla sa ustawione wysoko. a jezeli przestawimy na trojke(max) zmniejsza sie ona do 30m, co stwarza dyskomfort, lecz nie oslepia tych z naprzeciwka.

    wiadomo, ze jadac z pasazerami tyl jest dociazony i wtedy ustawiamy na dwojke lub trojke, ale co zrobic, gdy sie jezdzi samemu?

    gdzie to wyregulowac?

    stanac w nocy w odleglosci 50-100m od jakiejs sciany i patrzec na jakiej wysokosci sa nasze swiatla?

    potrafi ktos na to odpowiedziec?

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie tak dojeżdżasz do ściany w jakiejś galerii :D ja bynajmniej tak zrobiłem, stoisz na końcu parkingu i "celujesz " na ścianę. Ewentualnie w nocy jak jedziesz drogą, zatrzymujesz się i ustawiasz. Ot to cała filozofia.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty