Kia Sportage 2,0 CRDi 184 KM 4WD z 2013 roku, czyli nocny test...

Nocny test odbył się całkowicie przypadkowo. Otrzymałem telefon po południu, czy jestem zainteresowany przetestowaniem Kia Sportage.... długo nie trzeba było mnie namawiać, albo inaczej napiszę... wcale:) Niestety kluczyki miałem otrzymać za godzinę, a oddać następnego dnia rano. Pomyślałem... test nocą?
W sumie czemu nie, może fotki będą niewyraźne, może ciut za ciemne, ale przecież nie o to tylko chodzi. Pomimo wszechogarniającej mniej dookoła ciemności czułem się na prawdę dobrze, a wszystko za sprawą testowanego auta, najpopularniejszego suv`a ostatnich miesięcy, konkretniej Kia Sportage z 2013 roku. Auto dość spore, ale gabaryty nie sprawiały żadnych problemów na drodze, wręcz nie czuć było tej sporej masy. Testowane przeze mnie auto posiadało silnik diesla 2.0 o mocy 184 km co ma przełożenie na osiągi. W klasie suvów 9.4 do setki to przyzwoity wynik. 
Jest to III wersja marki Kia, która zadebiutowała w 2010 roku. Pierwszej wersji nigdy nie widziałem na ulicy, albo nie zwróciłem uwagi bo po prostu nie było na co, albo na prawdę już ich nie ma. II wersja dość popularna, ale za kanciata jak dla mnie i nie ma tego co ma III wersja, czyli ślicznie zaokrąglone boczki. Patrząc na auto z zewnątrz mamy wrażenie jakby było czymś związane, jakby ktoś chciał je zgnieść, ale mu to nie wyszło. Wysoki przód i mała przednia, ale i tylna szyba jest jakby potwierdzeniem tego co widzimy. Pozory mylą, a przekonamy się o tym kiedy wsiądziemy do środka. 
Tak, ach ten środek, zapiera dech w piersiach, duży i przestronny dla każdego z pięciu pasażerów. Siedząc w środku zdajemy sobie sprawę, że gdybyśmy zakupili takie auto, na pewno byłaby to dobra inwestycja. Ten kokpit, świetne rozmieszczenie zegarów, może troszkę jak choinka, ale na pewno jest wesoło. Koszt takiego cacka to około 100 000 tys. zł. Wiadomo, zawsze można coś dobrać jak skórzaną tapicerkę czy inne udziwnienia. Mnie osobiście welur, który był w środku bardzo odpowiadał. Radioodtwarzacz z cd, nawigacja, dvd, a nawet wejście na dwie karty pamięci, gdybyśmy jednak chcieli posłuchać swoich ulubionych empetrójek z karty pamięci, która znajduje się w telefonie. Telefon również możemy podłączyć za pomocą bluetooth. Auto posiadało również tempomat, który okazał się przydatny na długich prostych odcinkach. Napęd na 4 kółka na pewno ułatwi przejazd przez trudne zaspy zimą. Zimą również Kia uprzyjemni nam jazdę za pomocą podgrzewanych foteli, również tych tylnych. Do tego wszystkiego należy dodać jeszcze czujniki parkowania przód oraz kamerę cofania, która uruchamia się podczas włożenia wstecznego biegu. Obraz z kamery cofania pojawia się jednak nie na wyświetlaczu radia, a w lusterku wstecznym, a narysowane linie ułatwiają parkowanie w na prawdę ciężkich czyt. ciasnych warunkach. Składane lusterka i wiele innych ciekawych rozwiązań sprawia, że Kia bardzo kusi. 
Myślę, że producent w końcu chce pokazać, że nauczył się robić dobre auta, które już nie tylko ceną, ale i jakością przyciągną klienta do salonu. Pomimo tych kilku godzin spędzonych z, albo może lepiej w Sportage stwierdziłem, że to autko na prawdę przyzwoite. Po przejechaniu kilkuset kilometrów w trybie pół na pół miasto/trasa średnie spalanie wyniosło 7,2L/100km co uważam za przyzwoity wynik. Jeździłem do północy, aż w końcu robiłem się powoli senny więc zjazd na parking. Żeby jednak nie było ciemno i ponuro, rano podczas odstawiania auta postanowiłem strzelić dwie fotki. Dla zainteresowanych umieszczam również krótki filmik. Podsumowując, jeżeli wygrałbym w jakiejś loterii 100000zł to mocno zastanawiałbym się na wyborem Kia Sportage, nie za droga, nie za tania, a dobra:)



   



AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. W końcu test czegoś lepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko fajnie, ale byłoby fajniej jakbyś dłuższy ten filmik nakręcił:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładne i faktycznie w swojej klasie , cena do jakości.

    OdpowiedzUsuń
  4. po opisie brzmi jak super auto, ale zaraz, przecież to KIA....koniec

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi suvy nie leżą, nie jeździ to jak osobówka, w terenie też mizernie, taka bulwarówka dla lansu, że ma się auto terenowe :) Ale jeśli miałbym już brać to nie wiem czy w tej klasie nie poszedłbym w stronę Hyundaja, na plus subiektywnie ładniejszy zadek.

    OdpowiedzUsuń
  6. SUV-y to na nasze parszywe dziurawe drogi i krawężniki 15 cm najbardziej wygodne rozwiązanie. Wygodnie się wsiada i wysiada, nie szorujemy tyłkiem po asfalcie jadąc (chodzi o odczucie) i widoczność świetna. Paranoją natomiast jest zakładanie do SUV'a opon niskoprofilowych (na przykład 50). Wtedy faktycznie widać, że ktoś kupił SUV dla szpanu a nie z powodu parametrów i wygody. Ale o tym nie musze wspominać. Każdy wie, że jeśli SUV to nie niski profil opony. Albo jedno albo drugie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze tylko błędy do poprawy i będzie dobrze - błędy ortograficzne oczywiście a nie w samochodzie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty