Znowu zima zaskoczyła… kierowców?

Już nie tylko na kalendarzu na ścianie w pokoju, ale również za oknem zima w pełni. Siarczyste mrozy doskwierają kierowcom coraz bardziej. Dzisiaj o tym jak walczyć z zimą, ale nie fizycznie tylko psychicznie.

Im gorsza pogoda tym ,,bezpieczniej” na drodze?

Teoretycznie tak powinno być, ale to tylko teoretycznie, bo zawsze znajdzie się ten jeden, kierowca ,,idealny”, który będzie myślał, że skoro wydał już te kilka, kilkanaście stówek na nowe opony zimowe to będzie potrafił zatrzymać swoje autko w miejscu. Dowie się, że tak nie jest przy najbliższym, nagłym, niespodziewanym, gwałtownym hamowaniu. Mimo wszystko większość kierowców przy gorszych warunkach pogodowych jeździ bezpieczniej, baczniej obserwują drogę i trzymają większy dystans do pozostałych aut. Zimowa pora to więc najbezpieczniejszy okres na polskich drogach. 

Gorsza pogoda ma zły wpływ na psychikę. Z powodu dużych opadów, jak już wyżej wspomniałem kierowcy zimą jeżdżą wolniej, a wolna prędkość jest z kolei źródłem powstawania większych niż zazwyczaj korków. To właśnie korki okazują się być najniebezpieczniejsze zimą dla kierowców, dlaczego? Większość kierowców mocno irytuje się stojąc bezradnie w korku. Stają się zamknięci jak w puszcze, która to puszka ani nie może ruszyć ostro do przodu, ani też nie może zawrócić. Z nudów szukają obiektów na których mogą się wyżyć. Niestety, złe samopoczucie spowodowane niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi plus pojawiająca się nerwica ,,korkowa” na pewno będzie miała negatywny wpływ na późniejsze zdrowie kierowców. Zimowy stres jest bardziej niebezpieczny dla zdrowia niż brak aktywności fizycznej czy złe odżywianie. Wyluzuj się, na korki nie masz wpływu, tak samo jak na pogodę. Wpływ możesz mieć na wybór dobrej stacji lub muzyki, która uprzyjemni Ci tą męczącą podróż. 

 ,,Nie posypali i ślisko” – nieustanne tłumaczenie kierowców, którzy jeżdżą zawsze ,,przepisowo” zimą. To jak wyglądają warunki na naszych drogach wszyscy wiemy. Nie zawsze jest idealnie., ale jeżeli dozwolona jest 90tka, a widzimy, że droga jest nieodśnieżona i jest tak ślisko (czyt. nie nadaje się do jazdy z maksymalną dozwoloną prędkością), że śmiało można by założyć łyżwy to musimy jechać tą dozwoloną 90tką? Na pewno nie! Życie ludzkie jest chyba zbyt cenne by jeździć bezmyślnie. Prędkość dostosowujemy do panujących warunków na drodze. 

Trochę ten dzisiejszy post to takie nawijanie makaronu na uszy, lanie wody, albo po prostu sypanie śniegu, ale i takie artykuły są potrzebne by dotrzeć do jak największej liczby kierowców. Na niektóre sytuacje fizycznie jesteśmy bezradni, nie pozwólmy jednak by te sytuacje ,,zjadły” naszą psychikę.

AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. Czuję się pewnie widząc zaśnieżoną drogę, niż jechać w minusowych temperaturach odśnieżonym asfaltem i obawiać się zjawiska tzw. czarnego lodu.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty