Bo nieważne...

Bo nieważne, że autobus musi się zatrzymać, bo nieważne, że z przeciwka jedzie auto, bo nieważne, że takie wyprzedzanie gęsiego (czyt. na ślepo) jest niebezpieczne, bo nieważne, że z przeciwka może lecieć ciężarówka albo rodzina z dziećmi, bo nieważne, że kultury nie zabrałem dziś ze sobą, bo nieważne jest wszystko poza tym, że mi się spieszy. Ważny jestem tylko ja! Reszta świata się nie liczy.

Wyprzedzanie, omijanie pomimo, że nie mamy pewności czy akurat jedzie coś z przeciwka, a mimo to wyprzedzamy, bo auto przed nami również wyprzedza - nie należy do rzadkich widoków na polskich drogach. Z reguły robimy to bo uznajemy, że skoro ten przed nami wyprzedza to i my też się zmieścimy... nawet jak jesteśmy czwarci w tym sznurku, który się wyrwał do wyprzedzania. Niejednokrotnie spotkałem się z sytuacją, że to ja byłem tym jadącym z przeciwka i musiałem się zatrzymać by uniknąć wypadku, bo towarzystwo nie raczyło się zatrzymać... i to zdziwienie, gdy użyłem klaksonu. Powiedziałbym, że oburzenie świętej krowy czasem jest na prawdę przerażająco dziwne. Ale żadna święta krowa nie zastanowi się nigdy kto ma przeszkodę, którą trzeba ominąć. Ja czy ten z przeciwka? Masz przeszkodę to się zatrzymaj i zorientuj się czy możesz ją ominąć bezpiecznie, a nie bezmyślnie, niekulturalnie pchać się na chama jeden za drugim i oczekiwać od tego z przeciwka rozwagi, że jest mądrzejszy i na pewno ustąpi. Czasem ten nieznajomy z przeciwka może okazać się miłym Panem w kilkunastotonowej maszynie, która nie zatrzymuje się w przedziale do 5 metrów jadąc nawet przepisową 50tką. Wówczas ten przed nami może akurat zdążyć, ale my zderzymy się z rzeczywistością (czyt. ciężarówką) i być może nawet skrót filmowy z całego naszego życia nie do końca w myślach nam się przewinie. 

Dlaczego jest tak mało, albo może nawet wcale nie ma kampanii w mediach, które tłumaczyły by kierowcom nie tylko to, że szybka jazda jest niebezpieczna, ale także chamskie zachowanie również powoduje wypadki. Nie tyle zawsze należy zwolnić do zera ile użyć po prostu zdrowego rozsądku. Nie mogę? Nie da się? To odpuść, poczekaj chwilę i dopiero przejedź bezpiecznie zamiast wpychać się na chama powodując zagrożenie nie tylko dla samego siebie, ale przede wszystkim dla innych, niewinnych nikomu i niczemu ludzi. Myśl nie tylko o sobie... 

AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. Mnie też codziennie takie sznurki wkurzają!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie czasem też krew zalewa na naszych drogach... zwykle odpuszczam z fakiem;)

      Usuń
  2. Ja bym powiedział że w mediach jest ogólnie mało kampanii. Są jedynie te dotyczące szybkiej jazdy i jazdy po alkoholu a na drogach dzieje się dużo, dużo więcej. Co do tematu wpisu to pamiętam jak raz tak zrobiłem przy ojcu, jeszcze na samym początku mojej kariery kierowcy :) od tamtej pory zawsze zwalniam i patrzę dokładnie czy mogę ominąć przeszkodę hehe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bym powiedział, że za mało to jest nauki o takich rzeczach w szkołach! Młodzież chodzi przez 12/13 lat do szkół (poza studiami), a temat bezpieczeństwa na drogach jest tylko przy zdawaniu na kartę (moto)rowerową! Zamiast tematów o takich rzeczach jak tutaj to młodzież uczy się jakichś zasranych wielomianów, wykresów funkcji, wzorów Viete'a i innych tego typu bzdur bo przecież "taki jest program nauczania" i trzeba się tego uczyć. Polski program nauczania to absurd, nie wiem czy mam się śmiać czy płakać z wymogów Ministerstwa Edukacji Narodowej.

      Usuń
    2. Racja. U nas w kraju jedyna edukacja to 15 sekund kampanii w tv w godzinach wieczornych która trafia do jednej z 42 milionowej społeczności. Ba nawet w szkołach nauki jazdy niewiele, albo wcale na ten temat:)

      Usuń
    3. Racja to co jest w Naukach Jazdy to żenua.... autorze bloga może Ty otworzysz szkołę i zaczniesz edukować jak należy :)?

      Usuń
    4. Nie zamierzam, ale kto wie co to będzie się w przyszłości ;)

      Usuń
    5. Swoje dzieci bym zapisał do Ciebie. Myślę, że nie tyle nauczyły by się jak zdać głupi egzamin w WORDZie ale po prostu jeździć po tym egzaminie. By nie być zawalidrogą, ale jednocześnie chamskim na ulicach.

      Pozdrowienia z Kielc ;)

      Usuń
    6. Z tą szkołą to faktycznie ... mógłbyś coś ciekawego zdziałać na rynku :)

      Usuń

Prześlij komentarz