Uwaga! Wielka obława, funkcjonariusze w gotowości!

W tym roku jedna z dwóch akcji nielubianej przez pijanych kierowców będzie trwać od 31 października do 3 listopada. Pierwsza akcja to oczywiście maxi długi weekend majowy, który jest już dawno za nami.

O co chodzi? Myślę, że nie ma osoby, kierowcy, który o akcji powtarzanej co roku od x lat nie usłyszałby choć raz w mediach o ,,Akcja Znicz". Mimo wszystko znajdzie się zawsze jeden, któremu trzeba wszystko wytłumaczyć. W wielkim skrócie - funkcjonariuszy na drogach jest więcej niż zazwyczaj, dlatego, że na drogach poza codziennymi kierowcami będą jeździć Ci niedzielni oraz odświętni = może być tłoczno i niebezpiecznie.

Szaleć nie ma co, bo jak nie na tej to na następnej długiej prostej dostaniemy kilka bonusowych punktów. Śmiało podejrzewam, że będzie to najbezpieczniejszy weekend Akcji Znicz w historii. Wszystko fajnie, ale szkoda, że następny weekend już nie będzie pewnie najbezpieczniejszym zwykłym weekendem w historii. Kierowcy pewnie odreagują jeden stracony weekend i wyżyją się na tym kolejnym. 

Jak na razie najskuteczniejszą metodą na wolniejszą jazdę kierowców jest strach przed mandatami. W mediach już jest głośno o tym, że funkcjonariusze będą wszędzie tam, gdzie znajdą się kierowcy. 

Nie myśl tylko o sobie. Pamiętam, że rok rocznie jest to samo. Podjeżdżamy na parking przy cmentarzu, który jest załadowany, oczywiście często i gęsto źle poustawianymi autami. Ludzie podjeżdżają, parkują, wysiadają, nierzadko rysując przy tym auta obok i idą, biegną zapalić znicz, a przecież to nie jest wyścig? Nie myśl tylko o sobie! Najgorzej jeżeli przy cmentarzu nie ma parkingu, albo jest naprawdę niewielki i należy auto zaparkować na drodze. Wtedy zamiast zaparkować na poboczu, większość parkuje praktycznie na drodze. Efektem ubocznym takiego, nie ukrywajmy bezmyślnego i samolubnego zachowania jest zmiana drogi dwupasowej dwu kierunkowej w drogę jednopasową dwukierunkową. Wówczas na trasie robią się gigantyczne korki, no bo każdy chce przejechać. Mały to problem jak ktoś ma na cmentarz kilka, kilkadziesiąt kilometrów. Gorzej gdy na groby bliskich mamy kilkaset - wtedy takie pitstopy co kilkanaście kilometrów są strasznie męczące i dojazd do celu trwa wieki.

Poza bezmyślnym parkowaniem dochodzi jeszcze bezmyślne wyprzedzanie. Sznurek aut przed nami, cmentarz za kilometr, pojawia się długa prosta i myśl w głowie - wyprzedzę, będę pierwszy, szybciej wszystko pozapalam. Nie twierdzę, że nie należy wyprzedzać, ale trzeba to robić z głową, bo od dzisiaj przez te kilka dni na drodze gdzie zwykle ruch był sporadyczny, może być tłoczno. Oby nie zaskoczyło nikogo ,,niespodziewane" auto zza zakrętu. Apel do ,,samochodowych gąsek" - jak już ktoś nie ma zamiaru wyprzedzać to trzymajcie taki odstęp od auta przed wami, by ktoś kto was wyprzedza mógł się tam zmieścić.

Chyba przybliżyłem kilka najbardziej wkurzających zasad mających miejsce w rzeczywistości w okolicach 1 listopada każdego roku. Poza mniejszą ilością mandatów zadbajcie także o kulturze na drodze - by jazda była przyjemnością. Oby 1 listopada nie było waszym świętem za rok.

AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. Podejrzewam, że gdyby nawet wszyscy przeczytali ten tekst to i tak największe chamy będą mieć to w de i nie unikniemy chamstwa w akcji znicz... niestety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem kim kolego jesteś i skąd jesteś ale muszę Ci niestety przyznać rację ;)

      Usuń
  2. Więcej nadziei. Liczę, że się to zmieni, poprawi - inaczej nie zakładałbym tego bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytam blog od początku i widzę postępy.... ale w treści i zawartości oraz jakości bloga... na drodze żadnych zmian ... niestety... ale kto wie co przyniesie jutro :)

      Usuń
  3. Napisał bym weekend jak co weekend, albo dzień jak co dzień... lepiej jednak brzmi Akcja znicz jak akcja znicz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak można było usłyszeć dziś w radiu, był to wyjątkowo dobry rok jeśli chodzi o wypadki w święto zmarłych. Inaczej mówiąc było ich mniej niż w poprzednich latach. Mi przyszło do głowy pytanie. Może coraz mniej ludzi jeździ na groby?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej coraz więcej ludzi przyzwyczaja się by w ten jeden jedyny weekend jeździć bardziej z głową ;)

      Usuń
  5. Całe szczęście, że w tym roku nie było aż tak dużo wypadków, choć niestety zdarzyły się ofiary śmiertelne. Ludzie chyba mają coraz większą świadomość poruszania się po jezdni, a to cieszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może przekłamanie statystyk, że to niby akcje coś dają? Osobiście pokonałem 150km, mijałem wiele cmentarzy i ani jednego radiowozu ;) Albo miałem farta albo coś tu jest nie tak :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty