Uważaj na paparazzich, bo czają się wszędzie, a swoimi lampami oślepią każdego kierowcę.


W okresie zimowym słońce dość szybko schodzi z horyzontu. Zaraz po zmroku wychodzą, a w zasadzie wyjeżdżają na drogi paparazzi, którzy chcą mieć fotkę każdego auta spotkanego na swej drodze.



Ostatnio dość często zdarza mi się jeździć samochodem w nocy. Na drodze mniejszy ruch, lampy w aucie są w porządku, zawsze przecieram je jakąś szmatką przed zapuszczeniem się w dłuższą czy nawet najkrótszą trasę. Wszystko jak czytacie powinno być fajnie i wporzo, ale tak nie jest. Pomijam fakt, że większość kierowców ma źle ustawione światła, a jak już wiezie pasażerów z tyłu to lampy tak biją po oczach, że nawet gdybym był kierowcą wysokiej ciężarówki to i tak dostałbym po oczach światłem. Zapominają, albo inaczej - nie chce im się zmienić ustawienia świateł, które trwa dosłownie chwile. Tak bardzo myślą o sobie, że z przyzwyczajenia tego nie zrobią.

Kto to jest drogowy paparazzi?

Kierowca, który jest niekulturalny, czyli taki który nie zabrał dobrych manier na nocną przejażdżkę. Jadę sobie jadę krętą drogą. Zbliża się zakręt w lewo, a jako, że jest pora nocna to z daleka widzę światła najprawdopodobniej jakiegoś auta, więc no nie robię nic innego jak zmieniam z drogowych na krótkie, no bo nie chce oślepić kierowcy, który zza tego zakrętu zaraz mi się pokaże. Zaczynam już wchodzić w zakręt, ale co jest... nagle dostaje długimi po oczach, mija 2 lub 3 sekundy i nagle łaskawy paparazzi zmienia na krótkie. Taka zmiana powoduje efekt błysku jak w lampie od aparatu. Myślę sobie, że może kurcze był zamyślony, może zapomniał więc ok śmigam dalej. Następny zakręt jest w prawą stronę. Tu ku mojemu zdziwieniu znów to samo. Błysk i paparazzi odjeżdża na krótkich - pewnie się czuje w tych ciemnościach dobrze, pewnie też myśli, że nic złego się nie stało - w końcu dla niego to norma. Ja oślepiony po raz kolejny jadę dalej. Nagle dostrzegam znak o krętej drodze na odcinku kilku kilometrów - ależ wyzwanie, ale spokojnie jest późno dam radę. Jak się możecie domyślać dostaję po oczach flashem praktycznie co zakręt. Na koniec długa prosta pod górę. Widać znowu światła w oddali - a zmienię! nie będę nikogo oślepiał, bo to niebezpieczne. Dojeżdżam do wierzchołka i znowu dostaję strzała z długich.

Polscy kierowcy (oczywiście nie wszyscy) są zapominalscy? Mógłbym tak myśleć, gdybym miał taką sytuację raz na tydzień. Cholera niech będzie raz podczas całej nocnej podróży. Tak niestety nie jest, bo zdarza się, że na 10 zakrętów 8 razy można dostać po oczach - na dziewiątym nie było auta, a na dziesiątym ktoś w końcu miał zmienione wcześniej na krótkie.

Mistrzowie długiej prostej też nie są lepsi. Jedzie taki delikwent z naprzeciwka, prosty odcinek, nawet z dwu kilometrowy i oślepia mnie przez 5 może 10 sekund. Kiedy jest już blisko i czuje, że unieruchomił mnie jak sowę zmienia światła na krótkie. Przecież jadąc nawet te 150m i mając włączone długie światła też oślepiamy kierowcę z naprzeciwka - zrozumcie to.

Najgorzej jednak mają zapewne piesi i rowerzyści. Paparazzi albo ich nie dostrzega zawczasu, albo ma ich za powietrze - no bo pieszy czy rowerzysta długimi im nie odda.

Dlaczego ludzie przeważnie myślą tylko o sobie? Dlaczego tak mało kierowców domyśla się, że jadąc w nocy i zbliżając się do zakrętu lub wzniesienia powinniśmy zmienić te cholerne długie światła na krótkie? Zmienić niezależnie nawet od tego czy coś tam za tym zakrętem czy na górce będzie. Nic złego nam się nie stanie jak zmienimy światła kilka sekund wcześniej i pokażemy, że co złego to nie my. Fotel kierowcy, trochę nad nim kierownica, z lewej pod kierownicą przeważnie opcja kierunkowskazy i światła. To właśnie tam jest sprzęt paparazziego - używajcie go z głową.



AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. Ten pieprzony efekt błysku - po tym widać ile chamstwa jest jeszcze na naszych drogach - a tekst w stylu myślę tylko o sobie to święta prawda ... niestety!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spodziewałem się szybko komentarza, ale nie o 7.25 w sobotę zaraz po publikacji ;)

      Usuń
  2. Ja jeżdżę przeważnie po mieście więc mam światła ustawione na 4.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam to co noc jako przedstawiciel ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Może jak zmieniasz wcześnie na krótkie to ten z naprzeciwka Cię nie widzi i nie przełącza świateł.
    Zapomniałeś jeszcze dodać czegoś o paparazzi jadących za Tobą błyskając flashem. Nie wiem jak innym, ale mi to też przeszkadza bo odbija się w lusterkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzi nie widzi - bez znaczenia. Tym bardziej jak ktoś nie jest pewien co jest albo kto będzie za zakrętem lub wzniesieniem powinien zmienić wcześniej!

      Usuń
  5. popelniasz blad .Poniewaz jesli wchodzisz w lewy zakret to twoje swiatla dlugie nie oslepia jadacego z przeciwka prawie do momentu zrownania sie pojazdow w zaleznosci od profilu zakretu .Twoja wczesniejsza zmiana moze powodowac ,ze jadacy z przeciwka poczatkowo nie zauwazyl twojej obecnosci .Zmieniaj w tej sytuacji swiatla w momencie tuz przed tym zanim zostaniesz oslepiony to bedzie znak dla tego drugiego by wykonal to samo

    OdpowiedzUsuń
  6. " ,ze jadacy z przeciwka poczatkowo nie zauwazyl twojej obecnosci " - nie widzi to niech kupi lepsze okulary albo weźmie taxi albo pksem niech śmiga!

    Najbardziej wkurzają mnie ksenony typu świński fiolet lub jakieś pojebane żółte lampy kupione na bazarze.... jak jadę i widzę, że ktoś śmiga na chu**ych światłach w dodatku źle ustawiony to wale ostro na długich....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Walde, toć to "wiejski tjunink" - nic więcej.

      Usuń
    2. potwierdzam, zwłaszcza widoczne w głolfach i passerati

      Usuń
  7. a u mnie tak kijowo działają automatyczne długie
    asystent świateł czy jakoś tak
    niestety oślepia kierowców i nie da się tego używać .za późno przełącza na krótkie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to na manuala przejdź i po kłopocie :) wątpię żeby wszystkie auta w Polsce już takie światła miały a 90% kierowców którzy oślepiają na pewno takich nie ma;/

      Usuń
  8. Nie tylko w Polsce to jest :) ale czasami bywa ze ktoś nie zauwazy ze jedziesz

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdarza mi się zapomnieć zmienić światła na krótkie, ale ekstremalnie rzadko. Nie pomyślałem jednak o tym, że wioząc pasażerów z tyłu zmienia się ustawienie świateł. Dzięki za info!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za każdym razem powinno się zmieniać ustawienia świateł, pozycja 1 to jak kierowca z pustym bagażnikiem jedzie. Poz.2 to z pasażerem lub dwoma, poz. 3 to komplet na pokładzie, a 4 to komplet + pełny bagażnik, czasem też jak załadujesz coś ciężkiego do bagażnika to trzeba przestawić na 4, bo przód przecież pójdzie do góry i walisz po oczach.

      Usuń
    2. I weź to wytłumacz 99,9% kierowcom!

      Usuń
  10. Wszystko to problem naduzywania swiatel drogowych. Drugi problem to ich nieuzywanie. Pusta droga, jedziesz za drugim autem, nic z naprzeciwka. Chcesz wyprzedzic, ale kierowca z przodu jedzie na swiatlach mijania. Jak daleko widzisz? Wlasnie... Apel do wyprzedzanych, wlacz dorgowe, a gdy auto wyprzedzajace zrowna sie z Twoim zmien na mijania. Kierowca wyprzedzajacy w tym momencie moze juz wlaczyc drogowe, bo nikogo nie bedzie oslepial. Caly czas max widocznosci. Czesto tez pomimo tego, iz kierowcy jadacy z przeciwnego kierunku maja swiatla mijania osliaja nas. Dlaczego tak sie dzieje. Odruchowo skupiamy wzrok na tych swiatlach, zrenice zwezaja sie i przez moment po minieciu, zanim sie rozszerza nic nie widac ( efekt oslepienia ). Moment przed i w trakcie mijania swiadomie skupcie wzrok na swoim pasie, a nawet lekko w strone prawego pobocza, unikniecie efektu oslepienia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Drogowy paparazzi - bardzo trafne określenie. Niestety w PL to jest prawdziwa plaga takich egoistycznych kierowców...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ot cała nasza mentalność;/

      Usuń
  12. Kultura jazdy samochodem tego wymaga :)

    OdpowiedzUsuń
  13. No właśnie, nie tylko w Polsce to się zdarza ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz