Niby niewielkie, ale miejsca sporo, czyli test Mitsubishi ASX 1.6 benzyna Blue Sky

Tym razem szukałem wiatru w polu i sprawdzałem co ma ASX do wiatraka ;)

Jakoś wcześniej ten model nie przykuwał mojej uwagi. Nie jest to brzydkie auto, ale także bez takiego efektu wow.
Dopiero teraz, gdy mogłem przetestować to auto  - zmieniam o nim zdanie. Wszystko zależy od konfiguracji i koloru, ale o gustach przecież się nie dyskutuje. Duży, wysoki przedni grill o ile na wszelakich szarych i czerwonych wygląda tak sobie to na białym rewelacja - przynajmniej dla mnie. Bezapelacyjnie, jednogłośnie konkurs na najładniejszą stronę auta wygrywa więc przód.
Silnik. Pod maską tego z pozoru dużego autka można śmiało stwierdzić niewielki silnik 1.6 benzyna 117KM. Jest to autko z kraju kwitnącej wiśni więc, aby uzyskać pełną moc to trzeba go wkręcać na wysokie obroty. 154Nm i 11,4 do 100km/h - nie ma szału, ale gdy sprawdzimy spalanie to będziemy mile zaskoczeni wynikiem w trasie 5.8L/100km (przy prędkościach ok.90km/h). Średnio autko pali 7.5L/100km - biorąc pod uwagę fakt, że jest znacznych rozmiarów, miejsca w środku jest sporo i wcale nie ma opływowego kształtu to wynik jest bardziej niż przyzwoity.

Krawężniki nie takie straszne. W testowym egzemplarzu brak napędu 4x4, ale jest przynajmniej spory prześwit wynoszący 18cm, który w mieście bardzo pomaga.
Najfajniejsze uczucie jest gdy usiądziemy za sterami tego ,,mieszczucha". Miałem wrażenie jakbym prowadził co najmniej Pajero, czyli spore bydle. Dla mnie to takie na plus, gdyż lubię duże auta.

Nie uświadczymy na desce rozdzielczej kokpitu rodem ze statków kosmicznych. Jest klasycznie, coś jakby sprzed kilku lat, bez zbędnych bajerów - tylko to co się najczęściej przydaje.

Przestrzeń dla pasażerów. Czego jak czego, ale tej tutaj nie brakuje. O ile 5tkę będzie nieco ciaśniej, ale za to w 4 bardzo wygodnie i żadne, nawet te najdłuższe trasy nie będą stanowić problemu. Fotele miękkie, delikatnie wyprofilowane i w zupełności wystarczają do tego co to auto potrafi, może zrobić na drodze.
Bagażnik. Można by powiedzieć, że w porównaniu do miejsca dla pasażerów to zaledwie 419 litrów pojemności.
Nie można mieć wszystkiego, czyli albo więcej miejsca dla pasażerów, albo więcej miejsca w bagażniku. Wolę to drugie, zwłaszcza, że codziennie raczej się nie jeździ na wakacje. Schowki i przegródki poniekąd jakąś rekompensują mały kufer.
Tyle się opisałem, że to duże auto i w ogóle, a już zapomniałbym napisać jego wymiary. Zatem 429,5cm dlugości x 177cm szerokości oraz 161,5cm wysokości.
To co mi się ASXie podoba to wielkie lusterka - przydają się podczas manewrów w dżunglii czyt. mieście.
Wnętrze takie może klasyczne, ale jest pewien ciekawy bajer, mianowicie podświetlenie w oknie dachowym. Takie tam ledy, które możemy włączyć lub wyłączyć kiedy tylko chcemy. Patrz załączone selfie powyżej ;)
Podsumowanie. Auto naprawdę na tle konkurencji wypada całkiem nieźle. Jest w targecie wielu kierowców, zarówno jeżeli chodzi o wygląd, stylistykę czy też cenę. Aby móc strzelać sobie takie selfie ze środka potrzeba nam ok. 62 tys. zł. Egzemplarz testowy to wydatek ok 77tys. zł. Czy to sporo? Otrzymujemy crossover`a w całkiem przyzwoitej konfiguracji. Do szczęścia tak naprawdę tylko nawigacji i kamery cofania zabrakło. No dobra, jeszcze napęd 4x4 i mamy komplet bajerów. O ile do tej pory ASX było dla mnie przeciętnym autkiem, nie wyróżniającym się z tłumu o tyle mnie bardzo zaskoczyło podczas testu, oczywiście na plus.  Od teraz widząc ASX`a będę wiedział, dlaczego ten czy tamten kierowca go wybrał.
Cóż mogę więcej dodać poza filmem i fotami ;)




































AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

4 komentarze:

  1. gdzie foty robiłeś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. okolice Smykowa, trasa Kielce-Piotrków Trybunalski

      Usuń
  2. Autko bardzo ładnie się prezentuję wizualnie i dobrze się prowadzi. Miałem okazje nim pojeździc kilka razy i jedyne do czego mogę się przyczepić to silnik, miałem wrażenie, że on ma 15 sek do setki a nie 11,4. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...