Wywiad ze specjalistą od Shella, czyli Czarek, człowiek który olej ma we krwi.

Jak widać na załączonym obrazku powyżej w stylu ,,zebraliśmy się tutaj po to…” nie no żart – imprezy blogerów tak nie wyglądają, zwłaszcza tych motoryzacyjnych – tam zawsze jest luz. 

To że stałem obok Czarka z prawej strony patrząc na powyższe zdjęcie to wcale nie oznacza, że olejem przesiąkłem. Pomimo iż ślęczę nad wpisami na bloga w temacie olejowym sporo czasu to zdaje sobie sprawę z tego, że o olejach wciąż wiem niewiele. Dlatego postanowiłem przeprowadzić mini wywiad właśnie z Czarkiem. 

Albin: Czarku, powiedz mi, jakie studia czy też inną szkołę trzeba skończyć, aby zajmować się tematyką olejową? Jak długo już w tym ,,siedzisz”? 

Czarek: Jeśli chodzi o wymagania dotyczące wykształcenia to moim zdaniem studia techniczne i praktyka w przemyśle lub branży transportowej dają dobre podstawy do zajmowania się środkami smarnymi. Ja w branży jestem już ponad 15 lat i nadal się uczę. Podkreślam uczę ponieważ środki smarne są stosowane w wielu branżach a co za tym idzie maja swoje specyficzne wymagania i ciągle jest coś ciekawego. 

Albin: Rzeczy mówiąc o tym, że warto wybrać olej syntetyczny zamiast półsyntetycznego czy mineralnego jest wiele, ale jakie są według Ciebie 2 najważniejsze? 

Czarek: Według mnie są 2 podstawowe powody dla których bym wybrał olej syntetyczny. Jeśli dużo jeżdżę samochodem i chcę aby silnik służył mi jak najdłużej. Korzyści wynikające z użycia oleju syntetycznego mniejsze zużycie paliwa, mniejsze dolewki ( jeśli silnik jest w dobrym stanie technicznym) „nie dotykam się do silnika” niezawodna praca w każdych warunkach. 

Albin: Rozumiem, że nowe auta z salonu to mają silniki zalewane w większości olejami syntetycznymi, ale gdy mam auto 5cio czy 10cio letnie, niskiej wartości i wiem, że na pewno drugie tyle jeszcze nim pojeżdżę to czy warto lać najdroższy olej czyli syntetyk? Czy to coś da, jeżeli np. poprzedni właściciel jeździł na mineralnym? Czy silnikowi nie zaszkodzi taka zmiana? 

Czarek: To że poprzedni użytkownik stosowała olej mineralny nie jest żadną przeszkodą. Najważniejszy czy silnik „bierze olej”. Jeśli nie to drugie kryterium w jakim stanie jest silnik jest dobrym to przejście na olej syntetyczny ma sens ekonomiczny a zalet tak jak wcześniej opisałem. 

Albin: Czy według Ciebie zimą lepiej rozgrzać auto na postoju czy też nie przejmować się silnikiem i ruszać dalej, zaraz po starcie silnika jak w upalny dzień? Jak jest największy problem z olejami zimą? Czy syntetyczne oleje powinny obawiać się niskich temperatur? 

Czarek: Tak jak w upalne lato tak i zima olej syntetyczny wykazuje się najlepszym poziomem zabezpieczenia silnika. Oczywiście zawsze proponuje zweryfikować charakterystykę oleju czytając kartę techniczną. Niektóry oleje syntetyczne mają charakterystykę niskotemperaturowa jak olej półsyntetyczne i dlatego dobrze zerknąć na tzw temperaturę płynięcia. Im niższa tym szybszy zimny rozruch czyli szybciej olej zaczyna krążyć w układzie. Przykładów olej u Helix ultra 5W-40 -45 C a najnowszy produkt Longlife Shell Helix ultra ECT C2/C3 0W-30 – 51 C. Zapas jaki maja te oleje pozwala na natychmiastową jazdę tuż po włączeniu silnika bez żadnych obaw. 

Albin: Teraz chyba pytanie, które chciałby zadać każdy czytelnik Strefy Kulturalnej Jazdy, mianowicie czym Shell Helix Ultra wyróżnia się na tle konkurencji? Czym się może pochwalić? 

Czarek: Shell Helix Ultra to cała rodzina produktów od olejów tzw. Professional po oleje na tzw aftermarket czyli olej pogwarancyjne. Wszystkie oleje syntetyczne Shell są wyprodukowane z unikalnej bazy oleju która kryje się za nazwą PurePlus. Korzyści jakie otrzymuje klient to możliwość uzyskania najwyższego wskaźnika lepkości bez ryzyka utarty skuteczności smarowania w czasie ( wydłużeni trwałości silnika) niska parowalność ( bark lub nieduża ilość dolewek) i skuteczna technologia oczyszczania silnika która jest opatentowana i występuje pod nazwą Active Cleansing Technology 

Albin: Ostatnie pytanie, już tak bardziej prywatnie… Twoje pierwsze auto i dlaczego akurat to? 

Czarek: Skoda 105. Odpowiedź prosta, bo takie były na rynku. W rozsądnej cenie, niższe opłaty ubezpieczeniowe, chłodnica z tyłu iroznei bywało z chłodzeniem silnika, a Polski Fiat już wtedy był paliwożerny nie mówiąc o Polonezie. Na szczęście to już za nami ale sentyment do Skody teraz bardziej do VW pozostał.


AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

Popularne posty