Nowy członek rodziny, młodszy i mniejszy brat Talismana, czyli test Renault Megane Grand Coupe 1.2 130KM

Nowa wersja nadwoziowa Meganki nosi nazwę Grand Coupe co oznacza w tym przypadku nic innego jak po prostu sedan. Jest to uzupełnienie gamy, coś pomiędzy hatchbackiem a kombi.

Renault Megane Grand Coupe będzie, jest produkowany w Bursie, w Turcji – tak samo zresztą jak Clio.
Przód oraz wnętrze o którym będzie nieco niżej jest bliźniacze z pozostałych nowych modeli Renault. Przednie lampy coś ala spadające łzy czy też wąsy doskonale się prezentują, a ich nietypowy wzór sprawia, że z daleka jesteśmy w stanie od razu rozpoznać z jakim autem na drodze mamy do czynienia, zwłaszcza w nocy.
Patrząc na auto z boku od razu dostrzegamy, że coś z coupe także posiada. Jest to dość mocno opadająca tylna linia dachu. Nie jest to jakoś bardzo gwałtowne załamanie, ale dzięki temu miejsca w środku jest nieco więcej. Nowe Renault mają to do siebie, że im ciemniejszy kolor tym fajniejszy – tak też jest i tym razem. Spora ilość chromu tu i tam sprawia, że wóz najlepiej prezentuje się w ciemnych barwach. Tylne szyby oraz szyberdach nieco przyciemniony. Poza kolorem na drugim planie są oczywiście 18” felgi o dość ciekawym, także ciemny wzornictwie.
Tyłek równie ciekawy co pozostałe strony Megane Grand Coupe. Charakterystyczny, kolejny element marki Renault to spotykające się niemalże na środku tylne lampy, które rozdziela jedynie logotyp marki z kamerą cofania w środku. Dość duży jest jak na tego typu auto rozstaw osi, który wynosi dokładnie 2,71m i sprawia, że auto wygląda jak długa limuzyna, a przecież to ,,zwykła”, ale nowa Meganka.
Renault jest jedną z nielicznych marek, którym nowy wygląd pojazdów z pewnością wyszedł na bardzo duży plus. Auto ze zdjęć o wymiarach 463,2cm długości x 181,4cm szerokości (205,8cm gdy lusterka są rozłożone) oraz 144,3cm wysokości dość mocno rzuca się na ulicy w oczy.
Do  bagażnika możemy dostać się za pomocą trzech sposobów. Pierwszy to przycisk przy kierownicy, drugi to guzik na pilocie, a trzeci dość wygodny, gdy mamy ręce pełne siatek z zakupami to gest jakim jest machnięcie nogą pod tylnym zderzakiem. Gest, który u niektórych producentów nie jest do końca supersprawny – tu w Renault działał bez problemu, także nogi od machania mnie nie bolały.
Po  otwarciu tylnej klapy dostrzegamy sporą ilość wolnego miejsca przy płaskiej podłodze. Pojemność tego kufra to 508 litrów (550L gdy zamiast koła zapasowego, które na szczęście umiejscowione jest pod podłogą a nie pod podwoziem znajduje się zestaw naprawczy). Jeżeli ktoś wciąż by czuł niedosyt to oczywiście można złożyć oparcie tylnej kanapy i powiększyć przestrzeń załadunkową do 987litrów, a towar zapakowany do środka może mieć nawet 1,9m długości, a my i tak bez problemu zamkniemy ten kufer.
Z tyłu miejsca pod dostatkiem jeżeli mamy do 180cm wzrostu. O ile przy kolanach czy na boki miejsca nie brakowało o tyle nad głową parę cm do komfortowej pozycji zabrakło, ale takie uroki nieco mocniej ściętego dachu. Źródło światła, podłokietnik z uchwytami na napoje, miękka i miła w dotyku tapicerka oraz średniej wielkości z naciskiem na większy tunel środkowy – to wszystko znajdziemy zaglądając do tyłu.
Z przodu pełen luz choć fotele ciut wyprofilowane dzięki czemu zakręty łykałem bezstresowo. Fotel kierowcy wyposażony poza podgrzewaniem także w funkcję masażu. Jeśli chodzi o pozycję za kierownicą to dość niska, a co za tym idzie dobrze czujemy auto poprzez nisko osadzony środek ciężkości.
Kokpit bardzo nowoczesny, rzekłbym nawet klasyczny już jak na Renault. Sporo bajerów dostępnych pod przyciskami i jeszcze więcej poukrywanych w dużym środkowym wyświetlaczu. Krótko pisząc nowoczesny minimalizm. Cała deska rozdzielcza w szarej tonacji, więc wybrałem moje ulubione podświetlenie - kolor niebieski, który pasował do całej tapicerki oraz nielicznych chromowanych wstawek i nakładek.
Kierownica to mój ulubiony kształt – literka D, czyli wieniec nieco zakrzywiony u dołu – najważniejsze, że trzyma się ją pewnie a to zwiększa poczucie bezpieczeństwa. Na kierownicy kilka przycisków, tylko tych najważniejszych. Tuż za kierownicą, przy dźwigni od kierunkowskazów dźwignia z przyciskami od systemu audio, a ten z kolei grał całkiem dobrze. 
W Megane Grand Coupe nie znajdziemy klasycznych zegarów jak zresztą w każdej innej nowej Renówce. Jest natomiast wyświetlacz TFT, na którym możemy widzieć albo prędkościomierz albo obrotomierz – generalnie 4 style do wyboru choć ten z prędkościomierzem, styl czwarty ze zdjęcia powyżej to mój ulubiony.
Tuż nad wyświetlaczem TFT czyli powiedzmy nowoczesnymi zegarami znajduje się przezierny, wysuwany wyświetlacz head-up, który pokazuje nam takie funkcje jak aktualną prędkość, maksymalną dozwoloną prędkość, ostrzega nas, gdy zjedziemy na linie boczne na drodze bez użycia kierunkowskazu oraz pokazuje aktualną odległość od poprzedzającego nas auta w sekundach. O ile w dzień to się średnio przydaje, chyba, że w ten pochmurny o tyle nasze oczy docenią ten gadżet podczas nocnych, zwłaszcza długich podróży.
Przy skrzyni biegów poza skrytkami, podłokietnikiem i roletą znajduje się jeszcze kilka przycisków. Sterowanie tempomatem, elektroniczny hamulec ręczny czy przycisk Multisense pozwalający wybierać spośród kilku rodzajów pracy całego auta. Możemy wybierać pomiędzy trybem Eco, Sport, Neutral, Comfort czy też ustawić spersonalizowany pod nas tryb Perso – każdy z tych trybów ma wpływ na działanie układu wspomagania kierownicy, reakcję na pedału gazu, dźwięku silnika, reakcję zmiany biegów czy choćby kolor podświetlenia wnętrza.
W Megane Grand Coupe nie brak też takich udogodnień jak kamera cofania - obraz świetnej jakości niezależnie od pory dnia i nocy co zresztą widać na załączonych wyżej fotografiach.


Jeżeli czekamy na coś lub kogoś w aucie można... pograć we wciągające i pożerające czas gry jak choćby sudoku czy wisielca w wersji motoryzacyjnej;) 
Kolejnym udogodnieniem jest cennik paliw na pobliskich stacjach, więc jeżeli ktoś ciągle szuka gdzie jest najtaniej w danej chwili to ma troszkę łatwiej.
Pod maską. Megane Grand Coupe możemy wybrać albo z silnikiem benzynowym 1.6 115KM, 1.2 130KM lub silnikiem diesla 90, 110 lub 130KM. Automatyczna skrzynia biegów EDC dostępna jest tylko z silnikiem benzynowym 130KM oraz dieslem 110KM. Sercem mojej testówki był silnik mocniejszy silnik benzynowy, który w połączeniu z automatyczną 7-biegową skrzynią dawał sobie dzielnie radę zarówno przy sprincie spod świateł jak i podczas wyprzedzania w trasie. 4cylindry, 16 zaworów i 1315kg setkę widziało w niecałe 11 sekund (dokładnie 10,9s) choć miałem wrażenie jakby to było znacznie szybciej. Pojemność baku 49,7L jest wystarczająca biorąc pod uwagę, że silnik benzynowy nie jest specjalnie paliwożerny i średnie spalanie oscylowało w okolicach 6.5L/100km.
Podsumowanie. ,,Te nowe renówki są dość fajne. Nie czuć w nich dołków i nie męczą w trasie” – słowa Żony po przejechaniu pierwszych 200km. Szczerze się pod tym także podpisuje. Zawieszenie dość dobrze wybierało wszelakie nierówności, których to jak wiemy na naszych drogach nie brakuje. Tryb comfort to po prostu pełen komfort. Wygodne fotele, dobrze wyciszona kabina, wygodna pozycja za kierownicą, świetny wygląd zewnętrzny i wewnętrzny – czego chcieć więcej. Nowe Renault Megane Grand Coupe to całkiem udane auto i ciężko jest się tutaj do czegokolwiek przyczepić. Nawet do ceny za specjalnie się nie da, bo ta wydaje się dość atrakcyjna. Bazowa cena to 61900, czyli ledwie 2000zł więcej od wersji hatchback, ale wyhaczyłem tuż przed publikacją tego artykułu na oficjalnej stronie Renault, że jest jakaś promocja i najtańszy Megane Grand Coupe kosztuje 59 900 czyli dokładnie tyle samo co wersja hatchback. Oficjalnie w salonach parkuje w grudniu, ale ponoć już teraz można składać zamówienia.

+ duża ilość miejsca z tyłu pod warunkiem, że macie do 180cm (powyżej trzeba się nieco zsunąć, ale i tak jest wygodnie) 
+ dobre wyciszenie kabiny 
+ cena 
+ zawieszenie 
+ wykończenie wnętrza 
+ pozycja za kierownicą 

- jak w każdym nowym Renault niektórym może przeszkadzać zbyt wiele funkcji dostępnych w ekranie zamiast pod przyciskiem, czyli gadżety trzeba lubić albo się do nich szybko przyzwyczaić 
- wysoki tunel środkowy, ale ten segment już tak ma

Jeżeli Wasz budżet nie pozwala na Talismana, a chcecie mieć coś co go bardzo przypomina to Megane Grand Coupe jest z pewnością propozycją dla Was.











AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. Popraw sobie wymiary, bo te to chyba dla samolotu jakiegoś dałeś i poćwicz nad składnią, bo niekiedy trzeba po trzy razy czytać aby było wiadomo o co chodzi :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię francuskie auta. To renault jest świetne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam Fluence ale wydaje mi się, że już niedługo zamienię na Megane. Linia i detale widać, że są dopięte na ostatni guzik! Super!

    OdpowiedzUsuń
  4. To, co Renault wyprawia ze swoimi nowymi samochodami to jest jakaś magia, świetny design i naprawdę dobrze się nimi jeździ.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dobre parametry i świetna sylwetka auta :) Naprawdę udany egzemplarz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lampy to dla mnie kosmos! I jeszcze ten wyświetlacz, baaa - tablet, gdzie nawet sudoku jest! Chciałbym takiego mieć w swoim garażu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak dla mnie ten samochód jest genialny

    OdpowiedzUsuń
  8. "- jak w każdym nowym Renault niektórym może przeszkadzać zbyt wiele funkcji dostępnych w ekranie zamiast pod przyciskiem, czyli gadżety trzeba lubić albo się do nich szybko przyzwyczaić "

    Akurat kupując podstawową wersję mamy pokrętełka zamiast wielkiego tableta :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty