Prawie jak rejs statkiem, czyli test Renault Espace 1.6 TCe 200KM EDC Initiale Paris

Bardzo rodzinne, komfortowe auto przeznaczone do najdłuższych podróży.
Seryjna produkcja Espace pierwszej generacji rozpoczęła się w 1984 roku. Prezentowany na zdjęciach Renault to już piąta generacja wielkiego Espace która jest produkowana od 2014 roku. Każda generacja Espace budziła i wciąż budzi wiele emocji na ulicach. 

Przód charakterystyczny dla wszystkich nowych modeli Renault. Ogromne logo na grillu, dość ciekawe reflektory Full LED oraz światła do jazdy dziennej w kształcie odwróconej litery C. Przednia szyba panoramiczna dość mocno zachodzi nad głowę kierowcy, gdzie tak jak w przypadku tej testówki przechodzi dalej w szklanych dach panoramiczny, który jest otwierany.
Napis Initiale pod logotypami z przodu oraz z tyłu zdradza, że jest to najbogatsza wersja wyposażenia. Jeśli chodzi o tył to mamy tu ogromną szybę dzięki której mamy świetną widoczność. Na aucie jest spora ilość chromowanych wstawek i jak każde nowe Renault im ciemniejsze tym fajniej to wygląda chociaż przyznam szczerze, że biel z chromem równie atrakcyjnie się prezentuje co czerń. 
Na uwagę zasługują także nietypowe tylne lampy, które prezentują się dobrze za dnia i jeszcze lepiej w nocy. Bryła auta jak dla typowego rodzinnego Vana - po prostu ogromna.
Wymiary: 485,7cm x 212,8cm x 167,7cm (długość, szerokość, wysokość). Z jednej strony w środku mamy sporo wolnej przestrzeni o której napiszę nieco niżej. Auto to niby takie duże pudło, ale wszystkie kąty i ranty bardzo ładnie, futurystycznie wręcz zaokrąglone i nijak kanciatym autem Espace nazwać nie można.
Bagażnik to nie kufer tylko szafa o pojemności 680litrów. Znalazło się miejsca w podłodze na dwa fotele bowiem testowany egzemplarz to wersja siedmioosobowa. Gdy rozłożymy dwa dodatkowe fotele przestrzeń na bagaże maleje do 214 litrów. 
Ten trzeci rząd foteli przeznaczony jest dla osób mających tak do 170cm wzrostu. Na uwagę zasługuje tutaj system składania foteli. Drugi i trzeci rząd foteli możemy złożyć jednym przyciskiem ALL lub możemy wybrać który konkretnie fotel chcemy, potrzebujemy złożyć. 
Fotele możemy składać także z poziomu ekranu znajdującego się na desce rozdzielczej. Jeżeli fotele będą miały wysunięte zagłówki to elektrycznie także same się schowają bez naszej ingerencji. Kilka sekund i zamiast szukać dźwigni wystarczy wcisnąć przycisk. 
Po złożeniu foteli uzyskujemy płaską podłogę i wystarczającą dla dużej rodziny przestrzeń, która może się przydać choćby przy przeprowadzce.
Środkowy rząd - tu każdy ma swój osobny fotel, który jest dość mocno regulowany oraz podgrzewany. Panoramiczny dach, zwłaszcza ten otwierany zawsze zabiera kilka centymetrów nad głową, ale w Espace i tak mogłem się swobodnie wyprostować. Oczywiście jak na rodzinne auto przystało każdy z trzech foteli w środkowym rzędzie posiada system mocowania fotelików ISOFIX. Środkowy tunel ma powiedzmy tylko 1.5cm czyli tak jakby go nie było wcale bo zupełnie on nie przeszkadza w lawirowaniu między miejscami. 
Przy tymże tunelu albo pomiędzy przednimi fotelami znalazło się miejsce na szufladę, dość pojemną. Mieszczą się w niej bez problemu słuchawki dla dwóch osób. Słuchawki są bezprzewodowe, ale jeżeli nam padnie bateria to nie ma tragedii bowiem wystarczy tylko podpiąć kabelek i dalej można oglądać filmy na monitorach umieszczonych w zagłówkach. Poza szufladą jest także wyjście aux, dwa wyjścia usb, wyjście 12V oraz pokrętło od sterowania siłą nawiewu. Krótko stwierdzając nowoczesna, multimedialna rodzinka nie powinna narzekać na brak gadżetów, schowków i źródeł prądu dla ich smartfonów czy innych tabletów.

Deska rozdzielcza to kokpit kapiący bajerami. O ile wygląd zewnętrzny to statek mknący przez największe fale o tyle wnętrze nawiązuje do statku ale kosmicznego lub innego samolotu. Materiały użyte do jego wykończenia nie należą do najtańszych, a jeśli chodzi o spasowanie to jest na konkretnym, wysokim poziomie. Wieniec kierownicy w moim ulubionym kształcie, czyli spłaszczony u dołu na kształt litery D.
Zamiast analogowych zegarów jest wyświetlacz, który dość mocno może być konfigurowalny. Szczegóły znajdziecie w moim teście Megane IV GT tutaj.
Wystarczy popatrzeć na drążek od skrzyni biegów i już widać, że to dzieło sztuki, a nie tylko jakiś tam kijek. Projektanci zamiast czegoś idealnie pionowego postanowili zrobić coś innego. Niewątpliwie wyszło im to na plus. Z jednej strony drążek jest dość duży no ale przecież nie jest to małe auto. Aby ustawić pozycję P wystarczy wcisnąć podświetlony na zdjęciu przycisk. Tuż za skrzynią znajdziemy pokrętło oraz kilka przycisków za pomocą których można sterować wszystkim co jest widoczne na tym dużym wyświetlaczu. 
Pod tą całą deską znajdują się uchwyty na napoje, niewielka skrytka na telefon oraz wyjście 12V. Podczas jazdy kierowca ma tam nieco utrudniony dostęp, ale wiadomo - telefonu za kółkiem używać nie należy.
Pasażer do dyspozycji ma nie skrytkę a dużą szufladę. Aby ją otworzyć wystarczy dotknąć palcem to kółeczko narysowane na biało. 

Silnik. Sercem wielkiego Espace jest niewielki silnik benzynowy o pojemności 1.6, który ma aż 200KM i 260Nm. W połączeniu z automatyczną 7-biegową skrzynią biegów EDC statek potrafił rozpędzić się do setki w zaledwie 8.6s co przy masie własnej 1767kg jest więcej jak tylko przyzwoitym wynikiem. Oczywiście Espace nie jest stworzony do sportowej jazdy bo to nie ten typ pojazdu, ale i tak bardzo chętnie reagował na pedał przyspieszenia. Małe serce radzi sobie naprawdę świetnie. Nie słychać żadnego wycia ani innych tego typu rzeczy. Wręcz przeciwnie, czyli wnętrze kabiny jest bardzo dobrze wyciszone i nawet przy większych prędkościach bez problemu i bez podniesionego tonu możemy porozmawiać nawet z pasażerami siedzącymi w ostatnim rzędzie foteli. Średnie spalanie wynosi ok. 9L/100KM, więc sami przyznacie że jak na tak dużą budę z benzyniakiem pod maską jest to ekonomiczny wynik.

4Control - system czterech kół skrętnych. Co to jest ten cały układ 4Control? Żadna tam jakaś nowość - układ 4 skrętnych kół, który był już w Preludzie czy 3000gt lub Lagunie III generacji. Dzięki 4Control tylne koła do prędkośći 80km/h skręcają do ok. 3.5stopnia w przeciwnym kierunku niż te na przodzie. Powyżej 80km/h tylne koła pracują zgodnie ze stopniem skrętu przednich. Co nam to daje? Autem dość pewnie pokonujemy zakręty nawet przy wyższych prędkościach, a manewrowanie tym statkiem na ciasnym osiedlowym parkingu nie jest żadnym stresem. Auto jest dość zwrotne.

Tytuł tego wpisu ma nawiązanie do statku. Dlaczego Espace to statek? Dzięki zawieszeniu. Z przodu mamy kulumnę typu MacPhersona a tył to oś półsztywna. Całość jest bardzo miękko zestrojona i w rezultacie tym autem się wręcz pływa po drogach. Albo mi się zdawało, albo jedyne do czego się mogę w nim przyczepić to moment jego pracy gdy pokonujemy nowe, te małe, metalowe progi zwalniające. Wydawało mi się, albo tak rzeczywiście było, że tył dość mocno w tym momencie podskakiwał. Jeśli chodzi o dalekie autostradowe trasy to po prostu bajka. 200 kilometrów robimy jak dwa. Najbardziej zastanawiałem się jak to auto będzie reagować gdy przy 120km/h będę znajdował się na obok jakiejś ciężarówki. Okazało się, że wysoka buda auta nie cierpi mimo miękkiego zawieszenia na podmuchy boczne.
Przednie fotele bardzo duże i komfortowe. Szeroki zakres regulacji, podgrzewanie oraz funkcja masażu a nawet możliwość przedłużenia siedziska sprawia, że lepiej być nie mogło. Daje im mocne 10 w dziesięciostopniowej skali zarówno pod względem wyglądu jak i wygody. 
Od początku zagłówki w wersji Initiale Paris bardzo mi się podobają i nawet do Espace one niewątpliwie pasują. Pozycja za kierownicą bardzo dobra, bez trudu odnajdziemy ustawienia spersonalizowane pod nas samych. Widoczność w aucie jest znakomita w każdą stronę przez wszystkie szyby ale dodatkowo na statku nie mogło zabraknąć takich udogodnień jak kamera cofania. Ciekawe podświetlenia nadające uroku wnętrzu zwłaszcza nocą także są konfigurowalne. Możemy ustawiać ich natężenie oraz kolor.
Czepiam się ponieważ:
- koło zapasowe znajduje się pod spodem, ale jeżeli pech nie jest drugim naszym imieniem to nie ma się czego obawiać
- pojemność baku to 58 litrów - auto jest wprawdzie ekonomiczne, ale zbiornik mógłby być nieco większy

Chwalę za:
- atrakcyjny wygląd zewnętrzny i zwłaszcza wewnętrzny
- ilość miejsca w środku
- design i wygodę foteli
- multimedia w tym system audio marki BOSE
- zawieszenie
- spory prześwit umożliwiający beztroskie pokonywanie najwyższych kraweżników
- 5 gwiazdek euro NCAP

Najtańszy Espace do wydatek 122 400zł. Wersja z silnikiem Tce 200 EDC Initiale Paris startuje od 162 900zł. Testowy egzemplarz posiadał jeszcze parę dodatków za kilka tysięcy złotych. Suma sumarum Espace to rodzinne wozidło dla wymagającej rodziny. Spore auto nie służy tylko do przewozu pięciu czy siedmiu osób z punktu A do punktu B. W Espace, w punkcie A zaczyna się podróż. Punkt B może być oddalony o wiele kilometrów a i tak pasażerowie, nawet ci bardzo nowocześni nie powinni grymasić czy też być zmęczeni po podróży.


















AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. Nie powiem, wygląda trochę topornie, ale mam wielką ochotę się niem przewieźć:]

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz