Mamo, tato patrzcie co znalazłem w czipsach, czyli zdałem i co dalej!

Nie zawsze dobrze znane. Stare, ale nie przeterminowane. Popełniane nie tylko przez nowych czy młodych kierowców. Błędy za kierownicą, czyli jak nie być chamem na drodze. 

Jednym z pierwszych celów młodych osób po osiągnięciu pełnoletności jest zdobycie kawałka plastiku z napisem ,,prawo jazdy". W dzisiejszych czasach mobilność to podstawa, a jeżeli chcemy się często przemieszczać to bez wątpienia własny środek transportu jakim jest przeważnie samochód okazuje się być w tym bardzo pomocny. Problem w tym, że do tej ,,puszki" postawionej na czterech kołach, która zbudowana jest z blachy, plastiku i szyb nie zawsze mieści się kultura

Te kilkadziesiąt obowiązkowych godzin podczas zajęć teoretycznych i praktycznych na kursie na prawo jazdy to zdecydowanie za mało, aby mówić o tym, że po ich zakończeniu jesteśmy świetnymi kierowcami. 

Kto to jest dobry kierowca? Na pewno nie taki człowiek, który mówi wszystkim dookoła, że jest mistrzem prostej i ma rekord w obszarze zabudowanym. To z pewnością nie ten typ człowieka, któremu wydaje się, że wszystko wie i umie i nic go już nie zaskoczy. BZDURA!! 

Dobry kierowca to kierowca, który nie jest oporny na wiedzę. Dobry kierowca to osoba, która cały czas stara się doskonalić swoją technikę jazdy. Jadąc samochodem zawsze stara się analizować sytuację i wyprzedzać zdarzenia chociaż o kilka sekund do przodu. Oczywiście dobry kierowca zawsze przestrzega zasad ruchu drogowego i wie co to znaczy być kulturalnym na drodze.

Zacznijmy od początku. Masz już ten egzamin w WORDzie za sobą i odebrałeś ,,prawko". Nie oznacza to jednak, że już umiesz jeździć. Jesteś świeżakiem, który dopiero zaczyna przygodę z wieńcem kierownicy w dłoniach. Odebranie prawa jazdy oznacza, że obok Ciebie nie musi już siedzieć instruktor nauki jazdy. Oznacza to tyle samo co ,,od dziś musisz się uczyć i doszkalać sam. We własnym zakresie powinieneś się zainteresować zagadnieniami motoryzacyjnym z którymi każdy kierowca ma styczność. Nie każdy musi być motomaniakiem i uwielbiać jeździć autem. Albo inaczej. Nie każdy kierowca musi czerpać z jazdy przyjemność. Dla niektórych może to być coś pięknego, a dla innych katorga, ale że nie mają innego wyjścia to siadają za kółko. Każdy kierowca powinien mieć jakieś pojęcie o jeździe dla własnego i nie tylko bezpieczeństwa.

Ja odbiór swojego prawka mam za sobą i nadal nie uważam się za króla szos pomimo ponad 10 letniego stażu. Obserwując nie tylko swoją jazdę codziennie dowiadujemy się czegoś innego, nowego a suma sumarum na dane tematy mamy już swoje zdanie i rozwiązanie. W Internecie jest wiele hejtu, zwłaszcza na Youtube, w kompilacjach wypadków. Problem w tym, że wielu oglądając kolejne odcinki głupoty na drodze nie potrafi stwierdzić co poszło nie tak. Dla wielu liczy się tylko końcowy efekt w postaci przekleństw, bijatyki czy im droższego i lepiej rozwalonego auta tym lepiej. Kiedyś też to często oglądałem. Kiedy jednak doszedłem do wniosku, że większość wypadków czy kolizji dałoby się uniknąć, gdyby osoba z kamerką miała resztki rozumu i najzwyczajniej w świecie odpuściła chamowi czy innemu burakowi. Wiele filmików jest też wstawianych na siłę byle zdobyć te kilka wyświetleń. Nic za specjalnie nie wnoszą, a młodzież oglądając myśli ,,on nie dał, ale ja bym dał radę nawet szybciej".

Od czego tak naprawdę zacząć, a w zasadzie ,,odebrałem prawo jazdy i co dalej?".

Do szuflady. Nie każdy nowo upieczony kierowca od razu przymierza się do prowadzenia pojazdów. Osobiście znam kilka przykładów spośród swoich znajomych, którzy zaraz jak tylko zrobili to upragnione ,,prawko" to od razu je włożyli do szuflady. Pamiętajmy, że przepisy i warunki na drodze zmieniają się z roku na rok. Dlatego jeżeli zaszufladkujemy już to nasze prawo jazdy i przypomnimy sobie o nim za kilka ładnych lat to zanim zaczniemy jeździć powinniśmy wziąć sobie parę jazd doszkalających w jakimś OSK lub przynajmniej jeździć, wybrać się w miasto, w trasę z kimś, kto ma czynne prawo jazdy i może nas nieco przypilnować.

Obowiązkowe lektury nie tylko w roku szkolnym. Niezależnie od tego czy nasze prawko będzie czynne cały rok czy leżące w szufladzie powinniśmy zainteresować się lekturą, którą powinien znać każdy kierowca. Ta niezwykle fascynująca książka jest oparta na faktach, a więc powinna być choć trochę wciągająca. Potocznie nazywana jest ,,kodeksem drogowym". W rzeczywistości jej oficjalna nazwa to ,,Ustawa Prawo O Ruchu Drogowym". 

Czasem kierowcy coś tam o niej tylko słyszeli od znajomych i powtarzają szczątkowe informacje nie znając brzmienia całości. Przede wszystkim powinniśmy ją przeczytać dla własnego bezpieczeństwa oraz dlatego, żeby wiedzieć kto za winił i co nam wolno a co jest zabronione w ruchu drogowym. Kolejnym elementarzem kierowcy powinien być aktualny taryfikator mandatów. Po jego przeanalizowaniu dowiemy się, że głupota na drodze się nie opłaci i bywa, że opłacić ją trzeba nierzadko kilkoma pełnymi zbiornikami paliwa. Jeżeli jednak masz to wszystko w głębokim poważaniu to zakładam, że zdajesz sobie sprawę, że Święty Krzysztof na Ciebie czeka. Obyś tylko do niego nie zajechał kilkadziesiąt lat, kilkaset tysięcy albo i kilka milionów kilometrów za wcześnie. 

Auto-asertywność. Odebraliśmy prawko i prowadzimy swój czy nie swój pojazd. Krótko mówiąc robimy za szofera, bo na pokładzie oprócz nas jeszcze osoba lub kilka. Jako, że jesteśmy młodzi i lubimy ostro zaszaleć to zewsząd dochodzi wiele głosów w stylu ,,no dajesz, pokaż im". Zazwyczaj temu zjawisku towarzyszy także głośna muzyka rozgrzewająca atmosferę jeszcze bardziej. Tym sposobem dociera do naszej głowy wynikowe zdanie jakim jest ,,dam radę, pokażę im, patrzcie - jestem mistrzem kierownicy!". 

Jeżeli to czytasz to wyobraź sobie teraz dwie strony, szale wagi. Na lewej masz opcje: uda się i nic się nie stanie, będzie mandat, niegroźna lub groźna stłuczka z której wszyscy wyjdą bez szwanku. Po prawej stronie masz opcję: zabiję kogoś albo siebie, pójdę za kratki. Czy ty też to widzisz? Opcji niewiele, a prawdopodobieństwo prawej strony jest wbrew pozorom bardzo duże. Warto ryzykować? Co to za popisówka w której ryzykujemy nie tylko własne bezcenne życie i zdrowie. Taaak, odpuść. Nie bądź modny, trendy. Bądź trendseterem i wyznaczaj nową modę. Modę na bezpieczną i kulturalną jazdę. Przy okazji powiedz znajomym, żeby zapieli pasy. Ci z tyłu także! O ile z przodu statystyki nie są najgorsze o tyle tylne rzędy wszystko psują i to dosłownie. Nie wiem skąd się utarło przekonanie ,,przecież z tyłu nie trzeba" lub ,,przecież jedziemy tylko kilka kilometrów". Nigdy jednak nie wiesz czy nie spotkasz jakiegoś pajaca, którego poniosła zbyt mocno ułańska fantazja i który nie przywali w auto którym się poruszasz. W przypadku niezapiętych tylnych pasów to Ci pasażerowie z tyłu z powodu praw fizyki chcąc nie chcąc poza materialnym autem mogą rozwalić, zabić także Ciebie. Wyobraź sobie laptopa leżącego luzem na tylnej kanapie. Hamujesz ostro laptop uderza w przednią szybę, a ta rozsypuje się na milion sto cztery kawałki. Ile waży twój laptop, a ile twój znajomy.

Brak pokory u młodych kierowców. Młodzi ludzie są pełni energii i żyją w przekonaniu, że są najlepsi i nic im nigdy się nie stanie. Chcąc zaimponować często nawet samemu sobie zbyt mocno wciskają pedał przyspieszenia i zbyt pewnie jadą autem. Kiedy jest najwięcej wypadków? Wbrew pozorom na najlepszych drogach, przy najlepszej pogodzie i na długich prostych. Zimą każdy ku zaskoczeniu zdaje sobie sprawę, że jest ślisko i jedzie po prostu wolniej. Dziwne, prawda? Młodzi kierowcy czują się zbyt pewni, pokorę mają za nic, ale zapominają o jednym, bardzo ważnym elemencie. Doświadczeniu, które nabywa się z upływem każdego pokonanego kilometra. To właśnie doświadczenie weryfikuje i uczy młodych kierowców pokory zatrzymując ich na drzewach, słupach czy spychając do rowów.

Śpiesz się powoli. Teoretycznie młody kierowca nie powinien się nigdzie spieszyć bo przecież całe życie ma przed sobą. Wbrew poprzedniemu zdaniu to właśnie młodzi znacznie częściej wyprzedzają na podwójnej ciągłej, przejściach dla pieszych i innych niedozwolonych miejscach. Przecież dopiero co otrzymali prawo jazdy przez które mieli tyle stresu. Przepisy powinni znać aktualne, a prawkiem powinni się cieszyć dłużej niż kilka miesięcy, tygodni, dni czy godzin.

Ucz się, analizuj, wyciągaj wnioski, a nie powtarzaj te same błędy. Jeżeli ktoś mówi, że przejechał pół miliona czy milion kilometrów, że jeździ 40 lat to dla mnie to nie daje żadnego obrazu o danym kierowcy poza tym, że sporo jeździ, przejechał. Można mieć bowiem farta i nigdy nie zarobić żadnego mandatu, nie spowodować żadnego wypadku. Można też całe życie jeździć i jeździć źle nawet o tym nie wiedząc. 

Na przykład taki szeryf drogowy - on nie wie czemu tak jeździ, czemu blokuje pas i tamuje ruch, ale jeździ i myśli, że dobrze robi choć sam nie wie dlaczego tak robi. Coś w stylu ,,dobrze Pan jeździ? - Nie! Ale szybko!". Jednym z elementów na kursach na prawo jazdy, którego jest zdecydowanie za mało to jazda na drogach szybkiego ruchu oraz manewry wyprzedzania. Przypomnij sobie ile razy wyprzedzałeś eLką? To jest jeden z rażących błędów nowych kierowców. Nie znają dobrze własnego auta i  nie wiedzą co ono potrafi. Ba, nie wiedzą co sami potrafią i często rzucają się na zbyt głęboką wodę. Chcąc wykonać manewr wyprzedzania podjeżdżają zbyt blisko auta, które chcą wyprzedzić co skutkować może wymianą kilku elementów karoserii. Często świeżaki zapominają podstawy, czyli sprawdzenia w lusterku czy przypadkiem mistrza kierownicy nie wyprzedza inny mistrzunio. O kierunkowskazach to już nawet nie wspominam, bo albo ich nie używają, albo nie wiedzą, że jest to informacja dla innych kierowców co zamierzają zrobić, a nie zezwolenie na to co chcą zrobić.

Co nam mówią znaki i po co one właściwie są. Po to choćby nawet, żeby trzymać w ryzach tych młodych napaleńców przed szybką jazdą. Znak oznaczający maksymalną dozwoloną prędkość 50km/h, który najczęściej jest ustawiony w obszarach zabudowanych wcale nie oznacza tego, że 10km/h więcej to się nic nie stanie, to policji nie opłaci się nas zatrzymywać czy, że to jest bezpieczna prędkość. Guzik prawda! Znak 50km/h oznacza, że tutaj właśnie można jechać 50km/h i każdy kilometr więcej to kilka procent mniej szans na uratowanie nie tylko naszego życia w przypadku wypadku lub kolizji. Zdarzają się absurdy drogowe, ale nie skupiajmy się na nich.

Rozkojarzenie i odlot. Nowoczesność sprawiła, że zabieramy ze sobą  urządzenia, które bardzo mogą nas rozpraszać i zagrażać naszemu bezpieczeństwu. Tablet, laptop, smartfon - to zło jeżeli jest użytkowane podczas jazdy przez kierowcę. Pisanie smsów na czerwonym także jest idiotycznym pomysłem - lepiej obserwować drogę. Nawet jeżeli nasze auto nie jest wyposażone w szereg bajerów rodem ze statku kosmicznego to i tak z pewnością będzie miało jedną rzecz, która was może rozproszyć. 

Dlaczego na maturze i innych ważnych egzaminach jest obowiązkowa cisza? Żeby każdy w spokoju mógł się zastanowić nad nowym tematem, zadaniem by je jak najlepiej przeanalizować i rozwiązać. Ja wiem, że muzyka jest fajna i umila każdą nawet najkrótszą podróż. Słuchanie na przysłowiowego fulla w momencie kiedy dopiero zaczęliśmy jeździć bez instruktora nie jest najlepszym pomysłem. Dobry kawałek w głośnikach sprawi, że za szybko odlecimy myślami od tego co się dzieje albo może zadziać na drodze.

Opanowanie, czyli nie da się sprowokować. Emocje rodzą emocje i to wiadomo nie od dziś. Ktoś zatrąbi na Ciebie niepotrzebnie, zacznie krzyczeć choć nie ma racji, będzie siedział Ci na zderzaku? ... a puść go przodem w cholerę - niech się ucieszy. Może jak go olejesz totalnie to zrozumie, że buraczenie sławy mu nie dało.

Które przepisy najczęściej łamią młodzi gniewni kierowcy?

- przekraczanie prędkości
- wymuszanie pierwszeństwa
- zbyt mały odstęp od poprzedzającego pojazdu
- przejazd na późnym żółtym, wczesnym czerwonym
- parkowanie w miejscach niedozwolonych w tym bramy wjazdowe, chodniki, przejścia dla pieszych oraz parkowanie na miejscach dla niepełnosprawnych bez odpowiednich uprawnień 
- korzystanie z telefonów podczas jazdy
- niezapinanie pasów bezpieczeństwa
- wyprzedzanie na podwójnej ciągłej, a w szczególności na wzniesieniach

Jakich elementów kultury brakuje świeżakom najbardziej?



- jazdy na suwak czyt. zamek błyskawiczny
- nie zatrzymują się przed przejściem dla pieszych
- to co najłatwiejsze, czyli nie zatrzymują się, nie zwolnią, gdy mają przed sobą przeszkodę, a z przeciwka coś jedzie - wybierają jazdę na czołówkę niż chwilowy postój
- brak znajomości nieoficjalnych gestów kierowców
- parkowanie jednym pojazdem na dwóch miejscach
- ustępowanie pojazdom uprzywilejowanym w ostatniej chwili albo i wcale 
- nadmierne używanie klaksonu i buzi do wyładowania frustracji

Logika & Kultura & Przepisy

Logika, czyli rozsądne myślenie, kultura, czyli nie bądź cham. Może nie tyle na samym końcu co po prostu na trzecim miejscu przepisy ruchu drogowego. Dlaczego w takiej a nie innej kolejności? 

Logika jako pierwsza ponieważ załóżmy sytuację czysto hipotetyczną, że jedziemy samochodem na długim prostym odcinku. Widzimy niedaleko przejście dla pieszych i dostrzegamy osobę, która ku temu przejściu się zbliża. Kulturalnie byłoby się zatrzymać i ustąpić pierwszeństwa. W sytuacji gdy na drodze spory jest ruch trzeba to zrobić bez zawahania. Wiecie jak to jest. Jeżeli się zatrzymamy to inni też się zatrzymają. Czy ze względu na kulturę czy na przepisy bo na przejściu dla pieszych nie można wyprzedzać to już inna sprawa. Gdy jednak poruszamy się po jezdni i jesteśmy jedynym autem to szybciej i dla nas i dla pieszego będzie jeżeli nie zatrzymamy się tylko przejedziemy dalej. Pieszy szybciej wejdzie na pasy, gdy my je przekroczymy niż miałby czekać aż się zatrzymamy i dopiero przechodzić. Każda sytuacja na drodze wymaga myślenia. Jeżeli pieszy zdecydowanie może wkroczyć na pasy to możemy po prostu zwolnić już nieco wcześniej i tym sposobem żadna ze stron nie będzie musiała się zatrzymywać i czekać.

Kultura jako druga. Pierwszy lepszy przykład to jazda na suwak. Przepisowo na drodze podporządkowanej trzeba czekać aż będzie pusta tj. osoby na drodze z pierwszeństwem przejadą dalej. W praktyce w godzinach szczytu wyjeżdżając z bocznej uliczki musielibyśmy czekać do wieczora. Jeżeli Ty wpuścisz kogoś przed siebie pomimo iż to ty miałeś pierwszeństwo to kiedyś możesz znaleźć się w przeciwnej sytuacji. Jeżeli karma wróci to zrozumiesz, że zrobiłeś dobrze i teraz na tej podporządkowanej także ,,jakoś to idzie czyt. jedzie".

Przepisy na trzecim miejscu dlatego, że logika logiką, kultura kulturą, ale pewnych reguł trzeba bezwzględnie przestrzegać. Rozpędziłem się za bardzo. WSZYSTKICH reguł, zasad przepisów czy jak zwał tak zwał trzeba przestrzegać. Jedynie sporadyczne wyjątki zależne od danej sytuacji na drodze mogą sprawić, że logika czy kultura weźmie górę. 

Dobry kierowca to też taki kierowca, który potrafi właściwie przeanalizować, ocenić i odpowiednio zareagować na daną sytuację na drodze. Bądź dobrym kierowcą!

AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. Nie raz spotykamy się z "mistrzami kierownicy" i prawdą jest to, że ciągle uczymy się prowadzić samochód, przecież nie zawsze będzie on w idealnym stanie, zawsze może nam coś utrudnić jazdę.
    Osobiście polecam wybrać się swoimi bolidami na tor i tam przede wszystkim bezpiecznie "postawić" się w niektórych sytuacjach wymagających od nas nie lada umiejętności, wiem po sobie że to bardzo szybko i skutecznie weryfikuje nasze zapędy i uczy nas pokory.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie zdjęcie odzwierciedla kurs na prawo jazdy tyle tam uczą że praktycznie można je wyciągnąć z paczki chipsów. Ja jestem za tym zeby zmieli te zasady i nauczyli konkretnie nowych kierowców.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety brak kultury jazdy jest porażający na naszych drogach. Wszyscy ze sobą rywalizują zamiast współpracować, by jeździło się lepiej. Młodzi to już w ogóle tragedia. Zero kultury, błędne przekonanie o poziomie swoich umiejętności oraz stare BMW w pakiecie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Święte słowa, ten artykuł powinien zobaczyć każdy młody kierowca. Niektórym po odebraniu prawa jazdy wydaje się, że są mistrzami kierownicy.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty