Starego lisa nie nauczysz nowych sztuczek, czyli procedury, które kierują bucem drogowym

Tyle już się opisałem jak to jest być kulturalnym kierowcą. Niestety statystyki popularności na youtube wciąż należą do tych anty kulturalnych kierowców. Youtube już tak ma, przeważnie choć na szczęście nie zawsze, że im głupszy filmik tym więcej osób go widziało. Postanowiłem więc pójść za trendem i opisać tym razem procedury, wytyczne, których mocno trzymają się buce za kółkiem.

Pierwsze co przychodzi nam do głowy to aby zajrzeć, zagłębić się w myślenie chama za kółkiem. Często staramy się zrozumieć pewne zachowania na drodze, ale im bardziej w to brniemy tym bardziej uświadamiamy sobie, że to bez sensu. Niemalże zawsze w tym beznadziejnym zachowaniu danego kierowcy nie ma żadnej logiki.

Zacznijmy jednak może od początku. Kiedy buc zdał prawo jazdy i ku jego i nie tylko jego zaskoczeniu do WORDu wracać już nie musi tzn. że jest świetnym kierowcą, królem szos, którego nikt nigdy zwłaszcza na długiej prostej nie wyprzedzi. Ma w końcu prawo do normalnego życia, czyli prawo jazdy.

Typowy bohater dzisiejszego wpisu zostaje nauczycielem. W imię obrony swoich beznadziejnych idei szerzy głupotę na drodze, którą podłapują i łykają podobne bezmózgie pelikany robiąc konkurs na największego chama miesiąca, roku czy choćby stulecia.

Tematyka kultury na drodze to wciąż w wielu szkołach temat tabu. Lepiej nie rozmawiać. Jeżeli nawet instruktor pokusi się aby szarpnąć temat to kursant przytaknie a jak odbierze prawko to i tak zlewa temat. Generalnie kursant ma wyjeździć kilometry, zdać egzamin i napisać na fejsie, że było zajebiście trudno, ale on jest miszcz i dał radę. Udało się dopiero za trzynastym razem bo te ziomki z WORDów o jakieś kierunkowskazy czy inne zielone strzałki się czepiały. Jest mężczyzną to pewnie miał trudniej.

Wielka szkoda, że na egzaminie końcowym nie ma choćby kilku pytań na części teoretycznej z savoir vivre wśród ludzi na ulicy. Było by potem wszystkim łatwiej a tak to mamy zoo z elementami cyrku na kółkach.

Prawo dżungli, czyli kilka prostych zasad aby szybko awansować, zdobyć sławę i w końcu zostać bucem nad bucami.

Procedura nr 1. 
Jeżeli marzysz o tym aby zostać królem internetu to wystarczy, że będziesz jechał jak zwykle, czyli bez włączonego mózgu. Jadąc na czołówkę albo przelatując przez skrzyżowanie na późnym zielono-żółtym, a jednocześnie wczesnym czerwonym... śpiesz się - ten ma pierwszeństwo kto szybszy i większy.

Procedura nr 2.
Widząc znak D-1 (droga z pierwszeństwem) od razu powinna Ci się zapalić czerwona lampka nakazująca Ci być wszędzie pierwszym. Pamiętaj, że to TY masz zawsze rację i prawo stoi po twojej stronie. Jakiś ,,niedzielny" chce Ci wjechać z podporządkowanej? Olej go. Puścisz dziada przodem i będzie się jeszcze wlókł. Nawet cię nie zapamięta, więc i tak Cię wpuści jak to ty będziesz na podporządkowanej albo po prostu, wjebiesz mu się jak zrobi nieco odstępu.

Procedura nr 3.
Przejście dla pieszych jest dla każdego. Pamiętaj, że miejska dżungla nie lubi słabych, a ty jedziesz przecież autem. Zrób jakąś przegazówkę, przyspiesz i pokaż kto jest królem. W razie starcia masz większe szanse na przeżycie. Babcia z siatkami? Tyle czeka to do czekania się już przyzwyczaiła.

Procedura nr 4.
Bądź wyczulony na podpuchy. Jeżeli ktoś przed Tobą wykazuje resztki sumienia, myśli o innych - ty się nie daj! Zatrzymał się przed przejściem dla pieszych, a ty tracisz swój cenny czas? Zjazd na lewy, sandał w podłogę i jazda. Jak poczekasz to jesteś leszcz i jeszcze spóźnisz się do pracy 26sekund.

Procedura nr 5.
Przepraszam i dziękuję ja ty słów nie używam. Ktoś cię wpuścił przed siebie czy też zajechałeś komuś drogę? Ani mi się waż wykazywać resztki kultury. Wpuścił cię bo to leszcz i wie, że jesteś lepszy to powinieneś jechać przodem. Zajechałeś komuś? Przecież nic się nie stało - mógł jak ty jechać zderzak w zderzak i nie prowokować takich głupich sytuacji.

Procedura nr 6.
Myślenie zostaw dla rencistów - ty nie masz na to czasu. Przeczytałeś kilka powyższych złotych procedur i zaczynasz myśleć, kombinować jak zmienić swój styl jazdy. Coś ty, po co?! Musisz być jak tygrys w zoo - każdy ma cię widzieć i każdy ma się ciebie bać.

Procedura nr 7. 
Kierunkowskazem sygnalizujemy swoje zamiary na drodze. Ty jednak doskonale wiesz, gdzie tak zapierdzielasz setką w zabudowanym. Na co się komu tłumaczyć gdzie jedziesz, po co i kiedy zamierzasz skręcić.

Procedura nr 8.
Kiedy ktoś chce być lepszy od ciebie to się nie daj. Zauważyłeś kierunkowskaz w aucie na pasie obok a ty trochę senny jesteś? POBUDKA! Dodaj gazu i nie daj się. Niech wie, że musisz jechać pierwszy. Zawsze.

Procedura nr 9.
Jesteś światowiec, a nie jakiś tam dziad ze wsi. Na wyspach byłeś i wszystko widziałeś. Tam cały zachód wali lewym pasem aż do znudzenia. Pamiętaj, że Polska to wolny kraj, masz wybór, a ten jest prosty - lewy zawsze lepszy bo mniej przez te ,,TIRy" zajeżdzony.

Procedura nr 10.
Galerię zamykają za 6 godzin a Ty musisz kupić sweter. Upatrzyłeś niebieskie miejsce z jakimś ,,grafiti" pod samym wejściem i wiesz co robić. Zajmij dwa miejsca, bo przyjedzie jakiś dziadzio i się za bardzo doklei. Białe czy żółte linie to ograniczenia dla tych co mają dużo czasu wolnego.

Procedura nr 11.
Kierowcy mają różne nieoficjalne gesty. Ty masz uniwersalny, najlepszy - zawsze wystaw fucka - przeważnie kończy każdą rozmowę. Możesz strąbić jeszcze i krzyknąć ,,zajebać ci" - może jakimś cudem ktoś usłyszy twoje wołanie o pomoc.

Procedura nr 12.
Na drodze jak w biznesie. W biznesie Januszu radzisz sobie świetnie - na drodze postaraj się o to samo. Pamiętaj, że prawdziwy szeryf może być tylko jeden - nie szukaj zastępców.


Procedura nr 13.
Miałeś zielone i tego się trzymaj!

Procedura nr 14.
Pamiętaj, że ranking aktualizuje się na bieżąco a ty masz od cholery rywali. Wujek Heniek trasę Kraków-Łeba swoim starym autem zrobił w 6h:40min, a ciocia Grażynka jeszcze poganiała, bo na Santa Barbara by nie zdążyli. W dodatku udało się, bo Henio po kielichu był, ale NIE ZŁAPALI, bo z naprzeciwka ''mrygali światłami''. Acha, no i na CB info było, że miśki stoją, więc wiadomo było kiedy można pruć. A ty się ostatnio chwaliłeś, że te kilkaset kilometrów w 7h jebnąłeś. Nie daj się!

Procedura nr 15.
Co jeszcze potrafisz odjebać na drodze?...

Mam nadzieję, że dotarłeś do tego momentu. Wszystkie powyższe zasady mają dać do zrozumienia prawdziwym bucom drogowym, że to co wyczyniają na drodze jest po prostu żałosne. Zamiast myśleć logicznie, wykazywać się odrobiną kultury, dokształcać się w zakresie BRD to jeżdżą beznadziejnie, bo oni umią, mają w nogach pińcet kilometrów dziennie, bo ktoś im kiedyś powiedział, ale nigdy na 100% nie wiedzą co jak i gdzie. 

Prawo jazdy to jedynie początek drogi zwanej jazdą. Wielu kierowców ma ten plastik i wielu jeździ po drogach. Od nas wszystkich zależy to czy jazda z punktu a do punktu b będzie udręką czy przyjemnością. 

Olej więc powyższe procedury i bądź kulturalnym kierowcą! 


AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. Zgadzam się z tym wpisem w 100%... Nic dodać oraz nic ująć...

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny wpis! Zdecydowanie powinien dotrzeć do bardzo wielu kierowców poruszających się po naszych drogach, wszak nie tylko oni po nich jeżdżą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Procedura numer 5 mocno rozbawiła :P Wszystkie w punkt!

    OdpowiedzUsuń
  4. babazafajera.pl16 maja 2018 10:59

    Procedury, niestety, idealnie oddają sytuację na naszych drogach. Proszę 'szanowne' tygrysy drogowe oraz szybkich i wściekłych o wybaczenie, że bezczelnie lamię wyżej wymienione.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty