15 stycznia 2019

Lewy pas to nie kółko różańcowe - wymaga więcej niż tylko jazda

Wybór nie jest prosty? Kierowcy dość często otrzymują dwa i więcej pasów ruchu w tym samym kierunku. W miarę ze wzrostem możliwości jazdy w głowach kierowców dochodzi zazwyczaj do błędnej segregacji. Nie ogarniają zbyt dużej konfiguracji drogi.

Tzw. święta księga drogowa, czyli inaczej popularny kodeks drogowy, aż finalnie jest to po prostu ustawa prawo o ruchu drogowym to obowiązkowa lektura każdego kierowcy. Niestety niektórzy jadą na niekompletnych ściągach i nie wiedzą co czynią na drodze, a dzieje się tam wiele złego.

UPORD, która jest ważnym argumentem na sali sądowej w przypadku oskarżenia bądź uniewinnienia danego kierowcy jasno definiuje ruch drogowy w Polsce, a ten póki co od wielu lat niezmiennie jest prawostronny.

No to jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o... nie! Tym razem chodzi o umiejętność przyswajania wiedzy, czyli w skrócie o inteligencję. Zakuć zdać i zapomnieć - teoria trzy razy ,,Zet" opisuje stereotyp polskiego kierowcy, który najpierw zdaje egzamin, a potem uczy się jeździć... po swojemu. Tyle nauki idzie tzn. jedzie w las hen daleko. Wystarczyłoby ,,zapomnieć" zamienić w ,,zastosować / stosować kur*a ZAWSZE!

Wśród kierowców panuje przekonanie, jest to taka jakby teoria miszczów prostej i ciężkiej nogi, która mówi o tym, że kierowcy na prawym pasie to zamulasy, ci gorszego sortu. Do tej grupy nieoficjalnie zalicza się popularne ,,TIRy", czyli zestaw ciągnik plus naczepa, samochody nauki jazdy oraz wszystkie zielone listki o MPK nie zapominając. 

Nasza świadomość zawsze podpowiada nam, że w takim przypadku lewy pas jest odpowiedni dla nas i odbierając plastik zwany prawo jazdy otrzymaliśmy jakby abonament na wieczyste użytkowanie tego terenu. W praktyce okupanci lewego pasa to zwykła patologia, która robi największą możliwą wiochę na drodze powodując paraliż komunikacyjny.

Ten dodatkowy pas ruchu albo i dwa obok tego skrajnie prawego to szereg możliwości jakie stworzyli drogowcy mające usprawnić płynność ruchu. Te dodatkowe pasy mają służyć do możliwości wykonania manewru skrętu w lewo, zawracania, ale przede wszystkim lewy pas ruchu i środkowy przeznaczony jest do wyprzedzania. 

Kierowcy pojazdów uprzywilejowanych oraz kierowcy posiadający nieco większe pojęcie o jeździe niż wbicie jedynki i jazda do przodu w amoku do którego z zewnątrz nikt się nie dostanie - uważajcie

Drogową patologią jest jazda lewym pasem podczas gdy prawy jest pusty, wolny - niestety w naszym kraju wciąż wielu myśli inaczej.

Jazda lewym pasem. Co warto wiedzieć?

- jeżeli nie skręcasz za chwilę w lewo to jedź prawym pasem (chwila to nie 5, 10, 15 czy 50km), 

- lewym pasem tylko wyprzedzaj, 

- po wyprzedzeniu pojazdu zjeżdżaj na prawy pas, 

- jedź prawym pasem jeżeli jedziesz prosto lub w prawo, 

- jeżeli widzisz w lusterku, że ktoś jest na lewym pasie tzn. że wyprzedza i poczekaj aż dokończy manewr, 

- jeżeli ten tzw. ,,TIR” mknie przed Tobą 90kmh to staraj się wyprzedzać go z maksymalną dozwoloną prędkością tj. np. 120kmh na ekspresówce zamiast 92kmh, które sobie wymyśliłeś, 

- jeżeli ktoś wyprzedza, a Ty do niego ,,dolatujesz" i masz na budziku w okolicach 200kmh to musisz zwolnić i okazać trochę kultury, cierpliwie czekając chwilkę (widzisz, że to za szybko bo inni jadą znacznie wolniej? zwolnij kurła zwolni, bo przeginasz!), 

- zmieniając pas używaj dużo wcześniej kierunkowskazów. Ty wiesz jak chcesz jechać, ale poinformuj o tym wcześniej pozostałych i czekaj na dogodną chwilę.

Nierzadko widuje sytuację w której kierowca trąbi na drogowego zamulacza czy mruga światłami, aby ten coś zakumał. W praktyce ciężko o nawrócenie takiego kierowcy. Wiele razy byłem świadkiem jak delikwent zjechał na prawy pas po mrugnięciu światłami, a następnie mimo rewelacyjnej nawierzchni wrócił z powrotem na lewy podczas gdy droga była pusta - kompletnie tego nie ogarniam.

Parę dni temu jadę autem na obszarze podmiejskim. Na prawym tłoczno więc zmieniam na lewy i delikatnie dociskam. Niestety kierowca przede mną jedzie tyle samo albo i mniej co kierowcy na prawym. Tak czy siak z pewnością grubo poniżej maksymalnej dozwolonej. Wychylam się więc delikatnie aby zobaczył mnie w lusterku, wrzucam lewy kierunkowskaz aby ten zrozumiał, że chcę go wyprzedzić. Co robi kierowca okupant? Wrzuca po chwili także lewy kierunkowskaz na znak, że zaraz będzie skręcał w lewo. Normalnie spoko, luzik. Najbliższy zjazd w lewo jest jednak za kilka dobrych kilometrów. No i co. Czekam cierpliwie i wyprzedzam go prawym. Typowa i patowa sytuacja.

Od ,,lewych" należy wymagać więcej.

Kobieta za kierownicą, nauka jazdy, zielony listek i po prostu kierowca na prawym pasie - zawsze mam szacunek i nawet jak ktoś sobie nie radzi, gaśnie mu auto, rusza bardzo wolno - nigdy nie trąbie, nie poganiam, bo to jakby nieoficjalny kodeks kulturalnego kierowcy.

Jeżeli jednak ustawiam się na światłach za kimś na lewym to zawsze od takiego kierowcy wymagać trzeba więcej. Ma on szybciej ruszyć, a po wyprzedzeniu zjechać na prawy jeżeli ten jest wolny.

Tutaj od razu trzeba rozróżnić dwie sytuacje. Chodzi o to, że po to są dwa pasy ruchu żeby z nich korzystać w całości. Zawsze jednak trzeba mieć zdrowy rozsądek. Jeżeli jest korek na prawym to normalna sprawa aby zająć ten lewy i się go trzymać aż prawy się poluźni. Po to jest ten dodatkowy pas aby ruch zwłaszcza w miastach, w godzinach szczytu był płynniejszy.

Niestety dzieje się często tak, że mając w mieście do dyspozycji wolny prawy pas, kierowcy jadą uporczywie lewym co jest niedozwolone. Z drugiej strony jeżeli robi się korek, zwężenie, wypadek itp. to nikt z lewego nie korzysta i wszyscy walą ostro prawym pilnując rzetelnie by nikt na lewy się nie wpieprzył. To jest niezły drogowy bandżaj, bardzo typowy obraz tego co się dzieje na polskich drogach.

Zacznijmy zmieniać myślenie kierowców zanim przejmą lewy pas na dobre. STOP okupacji! Stop patologi lewego pasa.

10 komentarzy:

  1. Świetnie wszystko wytłumaczone, niektórzy niestety czują się jak święte krowy i całą drogę jada lewym pasem, który nie służy do tego... No ale fajnie że ktoś stara się ludzi uświadamiać jak Ty:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sam jeżdżę autem z dość mocnym silnikiem i często denerwuje się, kiedy jakiś król szosy z 1.6 w LPG blokuje lewy pas. Niestety, polska mentalność jest bardzo ciężka do zrozumienia. Każdy popularny janusz ma swoje królestwo.

    OdpowiedzUsuń
  3. To bardzo wkurzające zachowanie kierowców na drodze. Chyba bardziej wkurza mnie tylko jedno- jazda bez używania kierunkowskazów. Te dwie rzeczy doprawiają mnie o białą gorączkę

    OdpowiedzUsuń
  4. W polsce ten problem jest bardzo zauważalny. Odnoszę wrażenie że im dalej na zachód tym lepiej, kierowcy np w niemczech cechuje wysoka kultura jazdy. Dużo lepiej mi się tam jeździ.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie każdy potrafi zrozumieć tak podstawowe zasady. Niestety ale tak zwane szeryfowanie jest chyba znakiem rozpoznawczym polaków na drogach. Smutne ale prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja winiłbym za to wszystko również szkoły jazdy. Nie uczą tego co trzeba, nie wpajają zasad jakich powinno się przestrzegać, nawet tych niepisanych, i potem są takie kwiatki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dokładnie szkoły jazdy nie potrafią nauczyć tylko uczą jakiegoś gówna zamiast podstaw na drodze a na autostradach to wgl nikt nie jeździ i nie wiadomo.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdyby policja faktycznie reagowała na takie zachowania, karała to, myślę że zmieniłoby się podejście ludzi. W końcu nikt nie chciałby płacić mandatu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na moje tez braki w nauce, ja sam na szkole jazdy którą zdawałem 3 lata temu nie miałem ani jednej jazdy po autostradzie i nikt mi nie powiedział jakie zasady tam panują.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam się z każdym słowem w tym tekście! Zwłaszcza używanie kierunkowskazów u niektórych mistrzów kierownicy bardzo szwankuje.

    OdpowiedzUsuń

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Wpis szukaną frazę, następnie kliknij lupkę lub wciśnij enter