24 lipca 2019

Zebra to nie dekoracja! Pieszy z pierwszeństwem zanim wejdzie na ,,pasy"?

We Francji, Niemczech, Holandii, Czechach oraz Bułgarii pieszy oczekujący przy przejściu ma pierwszeństwo przed kierowcą. U nas decyduje kierowca, ale czy to źle?
Trwają prace nad kolejną zmianą przepisów. Senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oznajmiła, że będzie pracować nad petycją w której chodzi o zwiększenie praw pieszego względem kierowcy.

Według wniosku obywatela chodzi o to aby pieszy miał pierwszeństwo nie tylko wtedy kiedy będzie już na pasach ale także wtedy kiedy będzie oczekiwał na wejście na popularną ,,zebrę". Senatorowie którzy pojawili się na posiedzeniu zgodnie potwierdzają, że przejścia dla pieszych są w naszych kraju wyjątkowo niebezpieczne.

Jako kraj jesteśmy w grupie państw w których ginie najwięcej pieszych. Niestety do wielu wypadków dochodzi właśnie na przejściach dla pieszych w których człowiek w zderzeniu z rozpędzonym pojazdem nie ma wielkich szans na przeżycie.

Propozycja brzmienia nowego przepisu:

„Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu dla pieszych i zbliżającemu się do takiego przejścia”.

Przepis nie byłby do końca czytelny i zrozumiały. Zdanie„zbliżającemu się do przejścia” można by uzupełnić dodając wyrażenie „sygnalizującemu zamiar przekroczenia jezdni”. Tylko jak ocenić, że osoba ubrana w dres z kapturem na głowie, słuchawkami w uszach i telefonem w ręku zbliżająca się do przejścia będzie przez nie chciała przejść?

Obecnie pieszy ma pierwszeństwo tylko w momencie gdy jest już na przejściu dla pieszych, ale czy zmiana wyjdzie wszystkim na dobre?

Moim zdaniem będzie wielki chaos i jeszcze więcej wypadków zanim wszyscy się przyzwyczają, bo to normalne, że informacja nie dotrze do wszystkich w 100%. A to ktoś nie usłyszy, a to ktoś nie przeczyta, nie zobaczy itd. itp. Co jak ktoś będzie poza granicami naszego kraju i nagle wróci do Polski? Będzie mocno zdziwiony tym co się będzie dziać na ulicach. Nowe prawo dające pieszym otwartą furtkę na wtargnięcie na zebrę w każdej chwili to chyba zbyt radykalna zmiana.

Czy obecne przepisy pod tym względem są złe? 

Uważam szczerze, że nie. Pieszy wie, że nie może sobie od tak wtargnąć na ulicę wprost pod maskę auta, bo pierwszeństwa nie ma. Owszem, wielu kierowców nie lubi się zatrzymywać i dlatego brak kultury denerwuje pieszych. Z drugiej strony zawsze to lepiej, aby pieszy się zatrzymał, niż bez pojęcia ładował się na pasy podczas, gdy nie wiemy tak naprawdę czy auto zdąży się zatrzymać czy też nie.

Wyobrażacie sobie teraz kogoś właśnie w kapturze ze słuchawkami na uszach, kogoś kto wychodzi zza jakiejś ściany i ładuje się na przejście nie zwracając uwagi na samochody - no bo przecież ma pierwszeństwo to każdy, zawsze i wszędzie musi się zatrzymać... tylko teoretycznie niestety.

Coś jak ustępowanie pierwszeństwa rowerzyście na przejściu dla rowerów. Obserwując zachowanie cyklistów nie sposób nie zauważyć, że w tych miejscach gdzie ich tor jazdy przecina się z torem jazdy kierowcy żaden ,,kolarz" nie zwalnia, żaden się nie rozgląda bo przecież ma pierwszeństwo. Kiedyś robiłem już taki eksperyment w tym temacie (link tutaj) który jasno pokazał mi, że jeżeli cyklista zwolnił i rozejrzał się gdy dojeżdżał do śluzy rowerowej to był to rowerzysta posiadający prawo jazdy. Przepis o pierwszeństwo rowerzystów na śluzie istnieje od dawna i kierowcy go mocno respektują.

Jeśli chodzi o pierwszeństwo pieszych to trochę krwi na pasach popłynęłoby zanim kierowcom nowe przepisy weszłyby w nawyk.

Może gdyby kierowcy mieli kulturę zawsze pod ręką i ustępowali w momentach kiedy przejazd dalej nic im nie da w sensie czasowym, albo co ja piszę... zatrzymać się, ustąpić pieszemu, kilkanaście sekund nas nie zbawi.

Z drugiej strony piesi też nie powinni targać się na swoje życie, gdy jedzie tylko jedno auto, bo przecież szybciej załatwią temat czyt. przejdą przez pasy, gdy auto pierwsze pokona zebrę, a potem dopiero oni. Czas zatrzymania się auta do zera będzie dłuższy niż ten, gdzie auto przejedzie bez zatrzymywania się.

Nawet jak jakimś cudem te nowe przepisy wejdą w życie to zawsze i wszędzie, wszystkim których znam, dzieciom, rodzinie, znajomym, zawszę będę powtarzał, i tłumaczył, że lepiej niech to auto sobie przejedzie, niech myślą, że pierwszeństwa nie mają, bo inaczej może się to dla nich źle skończyć.

Wiem, że chcemy ciągle gonić zachód, ale czy taka radykalna zmiana w przepisach jest konieczna?

Hmm, chociaż... takie profilaktyczne zwalnianie przy przejściach dla pieszych może i będzie spowalniać nieco ruch, ale za to kierowca zawsze będzie gotowy na ewentualne wbiegnięcie jakiegoś małego dziecka na pasy... może to jednak ma sens. Będziemy jeździć wolniej, a wolniej to znaczy bezpieczniej.

Liczba wypadków na przejściach dla pieszych stale utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie. W 2015 roku policja odnotowała około  3,5 tys. wypadków na przejściach dla pieszych, a w 2018 roku już ponad 4 tysiące. Liczba wypadków rośnie i trzeba ten trend zatrzymać, a przynajmniej odwrócić i mocno spowolnić. Póki co wciąż na przejściach dla pieszych ginie średnio jedna osoba dziennie.

A może to jednak nie tylko w kierowcach, a nawet pieszych tkwi problem? Może problem leży w infrastrukturze?

Wiele jest przejść dla pieszych gdzie pieszy musi pokonać kilka pasów ciągiem bez żadnej wysepki na środku aby dotrzeć na drugą stronę jezdni - wówczas czas oczekiwania pieszego na kulturę na nierzadko nawet 4 pasach wydłuża się bardziej niż reklamy podczas dobrego filmu.

Z pewnością jestem za tym aby kary dla kierowców za głupie manewry przy przejściach dla pieszych zwłaszcza wtedy kiedy faktycznie piesi są w pobliżu były bardziej dotkliwe. Może to właśnie w finansowym kierunku powinno się pójść i podwoić, potroić wysokość mandatów za wyprzedzanie na lub chwilę przed przejściem dla pieszych?

Jeżeli ktoś parkuje na zakazie, na chodniku w taki sposób, że matka z wózkiem nie może przejść obok to zamiast zakazywać parkowania na chodnikach powinno się nakładać wysokie mandaty i odholowywać auta na płatne parkingi za chamskie zachowanie - z pewnością kierowcy bez kultury by się jej szybko nauczyli i  myśleli na drugi raz. Zakazując parkowania całkowicie karzemy także tych, którzy parkują, zachowują się prawidłowo.

Odbiegłem trochę od tematu, ale mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi.

1 komentarz:

  1. Większość kierowców ustępuję pierwszeństwa pieszym. Ale lokalizacja niektórych przejść dla pieszych jest fatalna z uwagi iż są zbyt blisko zlokalizowane od skrzyżowania. Na niektórych z nich skręcając w prawo nie jestem w stanie zjechać ze skrzyżowania ustępując pierwszeństwa pieszym.

    OdpowiedzUsuń

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Wpis szukaną frazę, następnie kliknij lupkę lub wciśnij enter