29 lutego 2020

Świeżaka zrozumiem, ale zawodowy siofer i taki numer?


Kierowca siedzi wysoko, zawsze lepiej widzi niż w osobówce, a jednak nie dostrzegł kolumny aut jadącej z naprzeciwka. Pisząc w tytule ,,świeżaka zrozumiem" mam na myśli, że jeżeli ktoś odwaliłby taką głupotę na drodze to jeszcze jest głupi i nie zmądrzał na tyle by w ogóle jeździć jakimkolwiek pojazdem - młody to głupi. Zawodowy kierowca ma już w kręgosłupie trochę kilometrów więc skoro jeździ tak w dalszym ciągu to współczuje wszystkim którzy z nim jeżdżą lub go spotkają na swej drodze. To ten typ, który zawsze powtarza ,,starego lisa nie nauczysz nowych sztuczek".

Może inaczej. Dostrzegł kolumnę, ale wychodzi z założenia, że większemu się ustępuje?

Wiecie co jest najtrudniejsze w praktyce? To co najłatwiejsze w teorii, czyli zwolnić, a nawet zatrzymać się. Nie rozumiem dlaczego dla wielu kierowców jest to po prostu ujma na honorze. Nie mają pewności, ale myślą ,,uda się" i cisną na przysłowiowego chama ryzykując życie dla kilku, kilkunastu sekund o które spowolniłby ich pojazd jadący przed nimi. Chwilę potem skręcają zazwyczaj tacy w posesję albo na stację. #fucklogic.

Tylko nie piszcie mi tu bzdur typu on ma czas itp. bo guzik mnie to obchodzi - taka robota, a przepisy są dla wszystkich jasno określone. Linia ciągła coś oznacza, zresztą tak samo jak wymuszenie nagłego hamowania.
Żeby nie było, podobne akcje odwalają też kierowcy osobówek, a najwięksi ryzykanci to ci którzy myślą, że jak auto przed nimi zdąży to im też się uda - czasem tak jest, a czasem zabiera ich policja, laweta, karawan.

Bo nieważne, że autobus musi się zatrzymać, bo nieważne, że z przeciwka jedzie auto, bo nieważne, że takie wyprzedzanie gęsiego (czyt. na ślepo) jest niebezpieczne, bo nieważne, że z przeciwka może lecieć ciężarówka albo rodzina z dziećmi, bo nieważne, że kultury nie zabrałem dziś ze sobą, bo nieważne jest wszystko poza tym, że mi się spieszy. Ważny jestem tylko ja! Reszta świata się nie liczy. 

Wyprzedzanie, omijanie pomimo, że nie mamy pewności czy akurat jedzie coś z przeciwka, a mimo to wyprzedzamy, bo auto przed nami również wyprzedza. Akcje tego typu to standard na polskich drogach. Z reguły robimy to bo uznajemy, że skoro ten przed nami wyprzedza to i my też się zmieścimy... nawet jak jesteśmy czwarci w tym sznurku, który się wyrwał do wyprzedzania. 

Niejednokrotnie spotkałem się z sytuacją, że to ja byłem tym jadącym z przeciwka i musiałem się zatrzymać by uniknąć wypadku, bo towarzystwo nie raczyło się zatrzymać... i to zdziwienie, gdy użyłem klaksonu. Powiedziałbym, że nawet oburzenie świętej krowy czasem jest na prawdę przerażająco dziwne. Ale żadna święta krowa nie zastanowi się nigdy kto ma przeszkodę, którą trzeba ominąć. Ja czy ten z przeciwka? Masz przeszkodę to się zatrzymaj i zorientuj się czy możesz ją ominąć bezpiecznie, a nie bezmyślnie, niekulturalnie pchać się na chama jeden za drugim i oczekiwać od tego z przeciwka rozwagi, że jest mądrzejszy i na pewno ustąpi. 

Czasem ten nieznajomy z przeciwka może okazać się miłym Panem w kilkunastotonowej maszynie, która nie zatrzymuje się w przedziale do 5 metrów jadąc nawet przepisową 50tką. Wówczas ten przed nami może akurat zdążyć, ale my zderzymy się z rzeczywistością (czyt. ciężarówką) i być może nawet skrót filmowy z całego naszego życia nie do końca w myślach nam się zdąży przewinąć. 

Dlaczego jest tak mało, albo może nawet wcale nie ma kampanii w mediach, które tłumaczyły by kierowcom nie tylko to, że szybka jazda jest niebezpieczna, ale także chamskie zachowanie również powoduje wypadki. Nie tyle zawsze należy zwolnić do zera ile użyć po prostu zdrowego rozsądku. 

Nie mogę? Nie da się? To odpuść, poczekaj chwilę i dopiero przejedź bezpiecznie zamiast wpychać się na chama powodując zagrożenie nie tylko dla samego siebie, ale przede wszystkim dla innych, niewinnych nikomu i niczemu ludzi. Myśl nie tylko o sobie...

Prześlij komentarz

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Wpis szukaną frazę, następnie kliknij lupkę lub wciśnij enter