21 marca 2020

2 błędy. Ostatni włącza awaryjne. Nie było 3 sekund, jest kolizja


ASX nie miał włączonych świateł awaryjnych, a jedynie prawy kierunkowskaz. Ten z tyłu pewnie myślał, że mu chce zjechać. Kierowca Sejko miał ,,awaryjki" więc auto nagrania z daleka widział co się święci. Druga sprawa to odstęp Volvo S60 - jazda na zderzaku pokazała mu, że warto byłoby zachowywać odstęp 3 sekund.

Ostatni włącza awaryjne ! 


Czasem jest wzmożony ruch, a trasa wydaje się dłuższa niż zazwyczaj pomimo, że nie jedziemy żadną nową obwodnicą. Największe korki jak to już standardowo bywa tworzą się tuż przed weekendami lub w poniedziałek rano. Bywa, że czasem musimy ostro zwolnić lub nawet zatrzymać się na drodze szybkiego ruchu gdyż po prostu zrobił się niespodziewany zator. 

Wówczas powinniśmy od razu włączyć awaryjne i obserwować we wstecznym lusterku to co się dzieje za nami. 

Ostatni włącza awaryjne! Chodzi o to, że na drogach szybkiego ruchu często gęsto jeździmy szybciej niż 50km/h, bo zezwalają na to przepisy. Im większa prędkość tym automatycznie długość hamowania się zwiększa. 

Wyobraźmy sobie taką sytuację - jedziemy drogą poza miastem, dostrzegamy typowy korek, a za nami nie ma żadnego auta. Stoimy już na końcu. W tym momencie powinniśmy włączyć światła awaryjne. Włączone światła awaryjne będą oznaczały, że nie należy nas wyprzedzać bo jest korek, a my albo poruszamy się 5km/h albo stoimy w miejscu. To będzie znak dla kierowcy, który jedzie przepisowo setką czy 140km/h w naszym kierunku. Kierowca, który będzie jechał widząc włączone światła awaryjne od razu powinien zorientować się i zatrzymać zaraz za nami. Wówczas my wyłączamy awaryjne, a obowiązek informowania o końcu korku spoczywa zawsze na ostatnim aucie. 

Jest to zabieg (tj. włączenie świateł awaryjnych), który trwa chwilę, a naprawdę może uratować nasze życie. Awaryjne światła w korku sprawią, że w naszym bagażniku nie zaparkuje niespodziewanie silnik od nieznajomego auta. Weźcie to zapamiętajcie i stosujcie. Nikt chyba nie chciałby aby jego kombi stało się hatchback`iem. Czasem w upalny dzień, zwłaszcza dla kogoś kto mało podróżuje, ciężko jest ocenić odległość i szybko podjąć decyzję ,,co dalej”. Magiczny trójkącik, który znajduje się na naszym kokpicie na szczęście potrafi uporządkować i ostrzec kierowców jadących za nami zanim będzie za późno – potrafi nawet uchronić od karambolu na autostradach – serio! 

Nie chce wam się włączać awaryjnych no bo i po co? Przecież to nie z naszej winy będzie wypadek. Mimo wszystko ja zawsze w takich sytuacjach włączam awaryjne, bo myślenie ,,nie z mojej winy” to marne pocieszenie po niechcianej kolizji. 

  • Co piąty wypadek na drodze szybkiego ruchu i co 4 w obszarze zabudowanym To Końcowy efekt jazdy na zderzaku.

Bezpieczna odległość to jaka? Zasada 3 sekund 


Wytyczne co do tej zasady są takie same niezależne od prędkości. 3 sekundy to czas w jakim dojedziemy do auta nas poprzedzającego. Zaznaczam, że 3 sekundy to bezpieczne minimum.

Jak określić tą odległość? Wykorzystajmy dowolny nieruchomy obiekt, np. znak drogowy, przy którym jadący przed nami pojazd się znajduje. Jeśli miniemy wybrany znacznik trzy sekundy później taki odstęp zapewni bezpieczeństwo oraz komfort ruchu i zarazem umożliwi zareagowanie w razie gwałtownego i niespodziewanego hamowania pojazdu przed nami. Technika zasad kierowania podkreśla, że zachowanie odstępu zgodnego z regułą „3 sekund” jest najmniejszą z możliwych odległością od pojazdu poprzedzającego. - informuje GDDKiA.

Poniżej mój poradnik dotyczący dróg szybkiego ruchu.

Publikowanie komentarza

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Wpis szukaną frazę, następnie kliknij lupkę lub wciśnij enter