Zielona strzałka się zapaliła więc gazu.... ale

No właśnie i dzisiaj o tym "ale". Zielona strzałka pozwala nam na jazdę w prawo mimo że również pali się czerwone światło, ale po uprzednim zatrzymaniu się i upewnieniu czy jadąc, skręcając w prawo nie zajedziemy drogi pojazdom na drodze poprzecznej lub np. pieszym na pasach którzy również mają w tym momencie zielone światło.
Czyli wypadałoby to robić tak jak nas uczono do egzaminu, dojazd do zielonej strzałki, sprawdzenie czy mamy "wolne", jedynka i ruszamy dalej. W praktyce (czyt. po egzaminie) większość kierowców traktuje zieloną strzałkę jak zielone światło, czyli mogę jechać bo się zapaliło. Jednak nieraz obok nas stoi dostawczak   za którym nie wiemy czy akurat nie idzie jakiś pieszy. Wielokrotnie też spotkałem się z kolizją na zielonych strzałkach, chyba najczęściej z udziałem eLek które przepisowo zatrzymywały się przed zieloną strzałką, jednak Ci jadący za nimi niestety.... nie zdążyli uderzając w tylny zderzak eLki i jeszcze tłumaczyli się Policji żę eLka hamowała bezpodstawnie .... i to zdziwienie na twarzy kierowcy że przy zielonej strzałce jednak trzeba się zatrzymać.

Co nam grozi za nieprzestrzeganie przepisów dotyczących zielonej strzałki ?

Grozi nam 100zł mandatu i 1 punkt karny. Dla porównania jazda na czerwonym świetle jest sporo droższa, bowiem widełki taryfikatora zaczynają się od 300zł a kończą na 500zł plus dodatkowo jako "bonus" aż 6 punktów karnych.

A może by jakoś to usprawnić? 
W niektórych krajach np. u naszych sąsiadów w Niemczech stosuje się strzałki malowane na plastikowych bądź metalowych tabliczkach które są zamontowane przy czerwonym świetle na sygnalizatorze. Jednak tam chyba bardziej szanują ten przepis. Więc może zamiast zielonej strzałki wypadałoby aby miała ona kolor np. żółty i wtedy nie tyle by nam umożliwiała dalszą jazdę ale również ostrzegała przed możliwym niebezpieczeństwem ? Albo jeszcze inaczej może zamiast znowu iść w duże koszty to lepiej iść w ślady sąsiadów i na stałe żółte strzałki malowane na małych tabliczkach doczepić przy sygnalizatorach ? 





AM
Strefa Kulturalnej Jazdy


Komentarze

  1. Na większości nowych lub modernizowanych skrzyżowaniach światła są tak synchronizowane, że zielona strzałka zapala się, kiedy nie ma kolizji ani z pieszymi ani z ruchem poprzecznym. Przykład dla Kielc choćby na skrzyżowaniu skręcając z ul. Warszawskiej w Biskupa Mieczysława Jaworskiego (za Statoilem). W tej sytuacji może zastąpić cały sygnalizator S-2 sygnalizatorem S-3d? Inaczej jest na starym skrzyżowaniu: np. skręcając z ulicy Piekoszowskiej w ulicę Jagiellońską (kierunek Krakowska). Tam przy zielonej strzałce trzeba uważać zarówno na pieszych jak i na samochody. Dwa skrzyżowania - dwa takie same sygnalizatory dwie odmienne sytuacje. Mało tego paradoksalnie jeszcze inne skrzyżowanie ul. Nowy Świat i IX Wieków Kielc. Tutaj o wiele łatwiej wjechać z ulicy Nowy Świat w ulicę IX Wieków na zielonej strzałce niż na zielonym świetle. Dlaczego? Bo na zielonej strzałce i samochody na ul. IX Wieków i piesi mają czerwone. Przy zielonym świetle natomiast piesi też mają zielone więc ruszają no i trzeba ich przepuścić, dodatkowo nadjeżdżają samochody z przeciwka z ul. Mojżesza Pelca, które skręcają w lewo.
    Prawda jest taka, że nikt kto nie "musi" się zatrzymać tego nie robi. Może żółta strzałka warunkowa rozwiąże problem?
    A i jeszcze jedno, wracając do Nowego Świata i IX Wieków Kielc. Wystarczy, że pierwszy będzie jechał prosto przecinając IX Wieków, a kilku następnych będzie chciało skręcić w prawo. I... zieloną strzałkę szlak trafia.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ma Pan rację. Są takie skrzyżowania gdzie nie trzeba by zatrzymywać się tylko ewentualnie lekko zwolnić, no ale nigdy nie wiemy jakie akurat ustawienie strzałki będzie na danej krzyżówce (zwłaszcza jeżeli jesteśmy np. 1 raz w innym mieście). A o żółtej strzałce napisałem gdyż wtedy można by znieść zatrzymywanie się do 0km/h jeżeli nie ma takiej potrzeby(nie stworzy to zagrożenia na drodze), a kierowcy uważali by na wszystkich takich żółtych strzałkach. Co do tych strzałek to najgorzej ustawiona jest chyba przy wyjeździe z ul. bodzentyńskiej jadąc od centrum i chcąc skręcić w prawo w IX wieków, tam zapala się zielona strzałka, my ruszamy w prawo, a na wysokości pasów po prawej stronie zapala się zielone dla pieszych w tym momencie i piesi wchodzą od razu na pasy przez co często tam dochodzi do potrąceń.

    również pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz