8 października 2018

Test Mazda CX-5 2.5 Skyactiv-G AWD 194KM, czyli moto(trend) pod prąd

Duży silnik bez turbo atrakcji. Mazda jest inna. Co dokładnie oznacza ,,inna"?
Wbrew wszelakim ekotrendom Mazda wypuściła na rynek model CX-5, którego sercem jest duża jednostka bez turbodoładowania. Większa pojemność jednostki, bo aż 2.5 litra, a w dodatku jest to benzyna - brzmi i jeździ naprawdę nieźle. Co ze spalaniem?
Podczas gdy konkurencja oferuje litra lub trochę więcej w pakiecie z turbo, w Maździe postanowiono zastosować nieco inną technikę, która także powoduje mniejsze zużycie paliwa. Ta technika to system dezaktywacji cylindrów. Gdy obciążenie silnika jest nieduże wówczas pod maską pracują tylko dwa z czterech cylindrów. Finalnie, nietuzinkowy system sprawia, że to ciężkie i mało opływowe auto pali tylko około 8l/100km. Sami przyznacie, że poziom spalania jest podobny jak w małej jednostce wyposażonej w turbo. Najmniej na trasie Radom - Kielce przy prędkościach w okolicach 80-90km/h udało mi się uzyskać wynik 6l/100km, ale nie bądźmy już takimi ekoterrorystami. Duża jednostka posiada 4 cylindry, 194KM i 258Nm. Na pokładzie w moim egzemplarzu testowym znalazła się automatyczna skrzynia biegów mająca sześć przełożeń. Z jednej strony można by się przyczepić, że nie działa ona błyskawicznie tylko może nie tyle ospale co po prostu komfortowo. Wszak CX-5 to duży suv a nie jakiś tam hothatch.
Jeżeli ktoś jednak woli sportową jazdę to zawsze można użyć magicznego przełącznika i poczuć dreszczyk emocji. W trybie sport wyższe obroty utrzymywane są nieco dłużej, biegi zmieniają się szybciej. 9.2 sekundy - tyle potrzeba czasu aby piękne bydle zwane CX-5 rozpędzić do upragnionej stówki.
Mazda CX-5 została po raz pierwszy pokazana we Frankfurcie w 2011 roku na targach motoryzacyjnych.  Produkowana seryjnie od 2012 roku. Trzy lata później doczekała się delikatnego faceliftingu, a w 2017 przyszedł czas na kolejną, aktualną generację produkowaną w Hiroszimie, w Japonii. Nowa generacja stylistycznie jest podobna do poprzedniczki. Nie chodzi o to, że nie ma zmian, ale o to, że Mazda jedzie w tym samym kierunku. Jeżeli coś jest ładne to po co to zmieniać - lepiej jest to po prostu upiększyć.
Bryła auta wygląda bardzo masywnie i nieco zadziornie. Ostro ucięty przedni pas daje efekt większego auta niż jest ono w rzeczywistości, a pamiętajmy, że CX-5 to mocna konkurencja Kia Sportage, Hyundai Tucson, a więc segment średniej wielkości suvów.
Najładniejszą stroną do podziwiania CX-5 jest jej przód. Strasznie mi się podoba dużych rozmiarów grill, ogromny logotyp marki i te przednie lampy, które wyglądają jak zmrużone oczy samuraja biegnącego sprintem naprzód.
Z tyłu mamy dwie końcówki układu wydechowego. Rurki są niewielkie, dyskretnie ,,giną" na tle całości i bez wątpienia nie są to główne punkty skupiające uwagę osoby patrzącej się na tył samochodu.
O gustach się nie dyskutuje, a przynajmniej nie powinno, ale CX-5 w takim setupie doskonale wjeżdża w moje parametry.

Bo liczy się wnętrze. Czarny lakier z zewnątrz w połączeniu z jasnym środkiem wygląda obłędnie. Auto w takiej konfiguracji kolorystycznej jak na zdjęciach w tym poście mocno przyciąga uwagę na ulicy. Wróćmy jednak do wnętrza. CX-5 to spore auto, a jasna, skórzana tapicerka optycznie je jeszcze powiększa.
Przy moim wzroście 185cm bez trudu się tutaj odnalazłem. Poza tym, że jest przestronnie to jest jeszcze wygodnie, a nie zawsze przecież te dwie cechy idą tzn. jadą w razem. Mazdą zrobiłem sporo kilometrów. Weekendową trasę Warszawa-Kielce-Warszawa łyknąłem bez oznak zmęczenia. Kręgosłup cały, a plomby nienaruszone. Zawieszenie dobrze wybiera wszelakie nierówności, a układ jezdny jest na tyle precyzyjny, że auto robi to co chce kierowca, a nie odwrotnie.
Wieniec kierownicy dość dobrze leży w dłoniach. Nie jest to spłaszczona literka ,,D", ale w tym aucie nie ma potrzeby, aby taka właśnie była. Sama kierownica regulowana w dwóch płaszczyznach więc bez trudu znajdziemy optymalne dla siebie ustawienia.
Na wieńcu jest kilkanaście przycisków jednak dość sprytnie są one porozmieszczane i bardzo pomagają podczas jazdy. Z ergonomicznego punktu widzenia w nowej Mazdzie CX-5 nie ma się do czego przyczepić. Wszystko jest przemyślane pod kierowcę i jego pasażerów. Początkowo w tak dużym aucie ekran multimedialny wydawał mi się ciut za mały. Po pierwszych kilkudziesięciu kilometrach zdałem sobie sprawę, że właśnie wydawał mi się. Teraz wiem, że jest wystarczający.
Jazdę skutecznie umilił mi system nagłośnienia Bose. Nic nie trzeszczało, nawet przy jakiś bardziej hardkorowych ustawieniach. 10 głośników daje czysty dźwięk, który niesie radość naszym uszom.
Tylny rząd to wygodna kanapa przeznaczona dla dwóch większych i jednej nieco mniejszej osoby. Autem podróżowałem w 4 osoby i nikt nigdy nie grymasił, że mu ciasno czy niewygodnie.
Kanały wentylacyjne to ,,gadżet", który mocno wpływa na komfort w upalne, letnie bądź też zimowe dni. Plus za to, że w CX-5 one występują. Dla mnie oznaczają one dbałość o komfort wszystkich pasażerów. Czytając moje inne testy wiecie, że nie każde auto je posiada.
Na środku kanapy mamy podłokietnik, który poza uchwytami na kubki posiada także schowek na smartfon oraz dwa wyjścia USB.
Osoby z przodu także mają do dyspozycji podłokietnik, uchwyty na napoje, dwa wyjścia 12V oraz USB. W podłokietniku zrobiono także delikatne kanaliki więc możemy podłączyć smartfon, kabel wypuścić poza schowek, a opuszczając podłokietnik nie będziemy przycinać kabla.
Bagażnik posiada 506 litrów pojemności lub po złożeniu oparcia kanapy 1620litów. Czy to sporo? Mnie wystarczyło.
Na uwagę zasługuje nietypowe, inne od pozostałych aut przymocowanie rolety. Niby błahostka, ale dzięki temu wygodniej wkłada się zakupy. Klapę oczywiście możemy otworzyć na kilka sposób. Za pomocą przycisku nad tablicą rejestracyjną, za pomocą przycisku w kabinie obok kierownicy lub też za pomocą przycisku na pilocie od auta. Zamykamy ją w ten sam sposób.

Siedzę już dłuższą chwilę i myślę. Zawsze komuś coś nie będzie pasować. Zawsze ktoś na coś będzie marudził, że za wolny, że za mały. Wszystko jak zawsze wychodzi w praniu, indywidualnie. Zapomniałbym o najważniejszym - dla wielu zawsze wszystko jest takżę za drogo. Kiedy popatrzymy na konkurencję możemy przez chwilę faktycznie odnieść wrażenie, że CX-5 jest drogi. Kiedy jednak przyjrzymy mu się z bliska, dokładnie przeczytamy obfitą listę wyposażenia to słowo drogi zamienia się w atrakcyjna cena.

Pochwalam za:
- design zewnętrzny oraz wewnętrzny
- duży prześwit (20cm)
- system multimedialny
- precyzyjny układ jezdny i zawieszenie
- przestronne wnętrze
- niewyżyłowany, dynamiczny i oszczędny silnik, który pozbawiony jest turbo atrakcji
- bogate wyposażenie w standardzie
Wrażenia z jazdy. Mazda CX-5 to udane auto zarówno pod względem stylistycznym jak technicznym. Pojazd, którym miło się podróżuje, a nawet najdłuższe trasy nie powodują zmęczenia kierowcy i jego pasażerów. Zawsze chciałoby się jeszcze więcej, jeszcze szybciej, ale tak się nie da. Mazda dzielnie walczy i CX-5 nie klasyfikuje się z dużym silnikiem 2.5 jako ofiara downsizingu.

Dynamiczny i oszczędny. Zwłaszcza w to drugie słowo ciężko mi było uwierzyć czytając dane techniczne na stronie producenta.

Wszystko co niezbędne pochodzące z wysokiej półki. Takim właśnie zdaniem podsumowałbym test CX-5. Zarówno pod względem użytych materiałów jak i jakością ich spasowania Mazda znajduje się w czołówce i jest mocnym graczem w swoim segmencie. Auto i kierowca to jedność - coraz bardziej to rozumiem kiedy wracam pamięcią do testowanej CX-5.
Ważniejsze dane techniczne MAZDA CX-5:

Silnik: 4 cylindry, 2.5benzyna, 194KM 258Nm 
Skrzynia biegów automat 
Napęd AWD 
Masa własna 1485kg 
Wymiary dł./szer./wys.[cm] 455/184/168 
Bagażnik 506-1620l 
Zbiornik paliwa 58l 
0-100km/h 9.2s 
Średnie spalanie ok 8l/100km 
Euro NCAP 5 gwiazdek:
Cena wersji od 162 900zł


Dziękuję Mazda.Warszawa.pl za udostępnienie auta do testów.

Galeria zdjęć Mazda CX-5

4 komentarze:

  1. Auto prezentuje się naprawdę ciekawie muszę przyznać, czarny lakier z jasnym wnętrzem pasuje idealnie, na pewno wybrałbym takie wykończenie :) Ciekawa propozycja od Mazdy , zobaczymy czy będzie hitem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie pali tak dużo a jednak ma styl, podoba mi się bardzo ten model auta. Szczerze powiem że zaskoczyła mnie ta mazda, bardzo pojemna i ekonomiczna się wydaje.

    OdpowiedzUsuń
  3. No 6 litrów na 100 przy takich gabarytach to nie dużo do tego pojemność jest mega bagażnik sporawy myślę że by mi starczyło. Ciekawe jak się prowadzi takiego potworka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne auto z fajnym spalaniem, rozważam wzięcie jej w leasing w przyszłym roku. Świetnie się prezentuje ta mazda i jest bardzo funkcjonalna. Ta pojemność bagażnika MEGA

    OdpowiedzUsuń

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Wpis szukaną frazę, następnie kliknij lupkę lub wciśnij enter