28 maja 2020

Kiedy latem trafisz na lód - aquaplanning

Okres wiosenno-letni to chyba najprzyjemniejszy czas do jazdy samochodem. Przez większość czasu warunki są bardzo dobre, słońce pozytywnie nas nastraja, widoczność jest dobra lub bardzo dobra.

To jednak skutecznie usypia naszą czujność. Letni deszcz może być przyjemny, ale niekoniecznie na drodze, bo tam czai się na nas… aquaplanning.

 

Co to jest aquaplanning ?

 

Aquaplanning to zjawisko podobne do jazdy na lodzie. Jadąc w deszczu, możemy kompletnie stracić sterowność samochodu, co może prowadzić do bardzo niebezpiecznych sytuacji - będziemy mieli problem zarówno z zahamowaniem, jak i skręceniem.

 

Dzieje się tak, kiedy opona nie jest w stanie odprowadzić wody spod kół - czyli kiedy prędkość jest zbyt duża w stosunku do warunków i możliwości opony. Pomiędzy nawierzchnią a oponą tworzy się tafla wody, która sprawia, że opona traci właściwie kontakt z nawierzchnią, a my odczuwamy coś w rodzaju jazdy po lodzie.

 

Jak się zachować w takiej sytuacji? Przede wszystkim, nie powinniśmy panikować! Główną przyczyną jest tu prędkość, więc to z nią musimy sobie poradzić. Pierwszą reakcją powinno być spokojne, płynne odpuszczenie gazu. Starajmy się też wykonywać jak najmniej ruchów kierownicą - to ważne, bo w sytuacjach ograniczonej przyczepności, opony nie są w stanie skutecznie dzielić sił pomiędzy hamowanie i skręcanie - albo hamujemy, albo skręcamy. W przypadku nierównego poziomu przyczepności po stronach samochodu moglibyśmy też wywołać poślizg, który przy prędkości będzie skrajnie niebezpieczny.

 

Jeśli samoczynne zwalnianie samochodu nie pomaga, zaczynamy powoli dociskać pedał hamulca - tu znowu musimy wykazać się delikatnością i cierpliwością. Prędkość redukujemy cały czas, aż do momentu pojawienia się sterowności - samochód znów zacznie odpowiadać na nasze polecenia. Przez cały czas powinniśmy patrzeć tam, gdzie chcemy pojechać - to bardzo ważna technika stosowana także w wyścigach i driftingu - w ten sposób nasz instynkt pokieruje samochód w odpowiednią stronę, nawet jeśli samochód zacznie się delikatnie obracać w stosunku do kierunku jazdy.

 

Jak uchronić się przed aquaplanningiem?

 

Jak już wiecie, podstawowym problemem jest zbyt duża prędkość w stosunku do możliwości opony. Pierwszym, co powinniśmy zrobić powinno więc być zachowanie bezpiecznej prędkości i nie rozpędzanie się nadmiernie, kiedy pada deszcz. Im bardziej ulewny, tym z niższą prędkością powinniśmy się poruszać.

 

Należy też obserwować drogę i omijać kałuże lub przejeżdżać przez nie na prostych kołach, by uniknąć nieprzewidzianego poślizgu.

 

Bardzo ważną bronią do walki z tym zjawiskiem są opony. Skoro problemem jest odprowadzenie wody spod kół, to można przypuszczać, że wybierając odpowiedni komplet, możemy poprawić swoje bezpieczeństwo.

 

Na przykład opony Falken ZIEX ZE310 mają bieżnik specjalnie zaprojektowany tak (rowki wzdłuż opony i nacięcia bieżnika), by poprawiać przyczepność na mokrym asfalcie i ograniczać aquaplanning. Nie bez znaczenia pozostaje też sama mieszanka opony.

 

Zobacz inne opony Falken

 

Im głębszy bieżnik, tym więcej wody opona jest w stanie „wchłonąć” i odprowadzić na zewnątrz. To też dlatego w trakcie ścierania opon ich właściwości pogarszają się i o ile nie zauważymy tego od razu na suchej nawierzchni, tak mokra obnaży wszelkie niedoskonałości.

 

Różne modele opon mają różne wysokości bieżnika, ale co do jednego producenci są zgodni - opony są w pełni bezpieczne z bieżnikiem wynoszącym do minimum ok. 3-4 mm. Poniżej tej wartości nadal możemy podróżować, ale w ulewnych deszczach musimy zachować o wiele więcej skupienia.

To o tyle specyficzna wartość, że polskie przepisy kwalifikują opony do wymiany przy wysokości bieżnika wynoszącej 1,6 mm. Możemy być pewni, że choć na takich oponach „da się jeździć”, to margines bezpieczeństwa jest w nich już naprawdę mały.

 

Warto więc kupić za kilka złotych miernik głębokości bieżnika i co jakiś czas sprawdzać zużycie. Dzięki temu będziemy wiedzieć, na ile możemy sobie pozwolić i czy nie przyszedł już czas na wymianę starego kompletu opon na nowy.

 

Wsparciem merytorycznym powyższego artykułu był sklep z oponami oponyprofi.pl


1 komentarz:

  1. Takie rozwiązanie na pewno pomogłoby zmniejszyć ilość kolizji w okresie zimowym. Druga rzecz to dobre ubezpieczenie. W takich sytuacjach nie musimy się martwić o wypłatę z polisy i możemy przekazać tą kwotę na ewentualne naprawy. Ja wybieram ubezpieczenia na https://rankomat.pl/, mam dwa samochody plus jeden żony. Rankomat wskazuje nam niższe ceny niż, jak byliśmy w firmie brokerskiej. Przy 3 samochodach każdy grosz jest ważny.

    OdpowiedzUsuń

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Wpis szukaną frazę, następnie kliknij lupkę lub wciśnij enter