27 grudnia 2017

Zawrotnie zwrotny, czyli test Renault Twingo GT 0.9 110KM

Jak jeździ najmocniejsza odmiana Twingo? Czy warta jest swojej ceny? Jakie ma wady i zalety?
Zacznę od wyglądu zewnętrznego, bo to bez wątpienia mocna strona małego chuligana od Renault Sport. Projektanci spisali się na medal. Auto wygląda bardzo zadziornie. Ubrane w stalowo szare barwy z pomarańczowymi pasami, listwami, lusterkami na ciekawym spojlerze przy tylnej klapie kończąc to połączenie, które bardzo cieszy oczy. Do wyboru w ofercie mamy cztery różne zestawy kolorów. Kolorystyka testówki bezapelacyjnie wpisała się w mój gust.
Na aucie jest sporo oznaczeń i innych smaczków sportowych jak aluminiowa gałka zmiany biegów czy aluminiowe nakładki na pedały.
Nad tylnym lewym nadkolem znajdziemy wlot powietrza. Nie żadna tam atrapa ale najprawdziwszy wlot przez który wpada powietrze i dociera do silnika, który znajduje się w pod podłogą bagażnika. Wlot jest z jednej strony, a z drugiej, prawej mamy wlew paliwa.
Z przodu pod maską, którą zsuwamy zamiast podnosimy znajdziemy wzmocnioną strefę zgniotu oraz standardowe rzeczy typu płyn do spryskiwaczy itp. Szkoda, że nie znalazło się tam miejsce na jakiś ekstra schowek czy coś.
W pakiecie GT otrzymamy także 17" felgi o dość ciekawym wzornictwie, które optycznie obniżają auto, które w wersji GT i fabryka obniżyła o 2cm.
Wróćmy na tył. Poniżej spojlera znajdziemy mocno opadającą szklaną klapę, którą możemy otworzyć za pomocą przycisku na pilocie lub też tego nad tablicą rejestracyjną. Na zdjęciu już pewnie też dostrzegliście, że tylne szyby są jedynie uchylane - koszty, a z drugiej strony w aucie jest klimatyzacja więc tylne mogą takie być.
Zanim zajrzymy do wnętrza bagażnika nacieszmy oczy podwójnym wydechem, który jasno daje do zrozumienia, że nie jest to jakieś tam zwykłe Twingo. Kiedy odpalimy silnik we wnętrzu słychać dość przyjemny dla uszu pomruk silnika. Nie uświadczymy jednak żadnych strzałów w stylu Clio RS Trophy, które już testowałem jakiś czas temu, ale nie ma powodów do narzekań. Niektórym to buczenie w dłuższej trasie może przeszkadzać, ale umówmy się. Ktoś kto decyduje się na Twingo w wersji GT z pewnością to akceptuje.
Wspomniana wcześniej opadająca klapa mocno zabiera miejsce w tym i tak małym bagażniku który wg normy VDA posiada 219litrów. Na zdjęciu zabrakło jednego zagłówka i rolety - musiałem zostawić 200km wcześniej. Bagażnik był wykorzystany w 100% więc sami rozumiecie:)
Oparcie tylnej kanapy jest składane w proporcji 50/50. Po złożeniu oparcia podłoga jest płaska co umożliwia przewóz i załadunek większych towarów, a z Twingo robimy mikro busika mającego 980litrów pojemności.
Z tyłu miejsca wystarczająco dla dwóch osób wszak Twingo to czteroosobowy pojazd. Wydawać by się mogło jakby pasażerowie siedzieli na jakiś stołkach czy taboretach, ale w rzeczywistości kanapa jest wygodna i miła w dotyku. Miejsca na tylnej kanapie przeznaczone są dla osób mających tak do 170cm wzrostu. Ja, przy moich niemałych gabarytach i 185cm wzrostu zmieściłem się tam bez problemu, ale komfortowo już się nie oparłem o oparcie, a przy okazji dotykałem głową podsufitki. Pod siedziskiem kanapy wygospodarowano miejsce na schowki do których co nieco się zmieści. Dodatkowo zamontowane tam siatki nie pozwolą na to aby przedmiotu latały w bezładzie.
Między nogami pasażerów z tyłu, na środku znajdziemy wysoki tunel, który pełni rolę schowka, miejsca na kubek, ale także znajdziemy tam wyjście AUX, USB, 12V oraz miejsce na kartę pamięci.
Z przodu miejsca pod dostatkiem dla osób o różnych, także większych gabarytach. Nie czułem się skrępowany, o nic nie wadziłem kolanami i nie miałem problemu ze znalezieniem optymalnej dla siebie pozycji.
Fotele dość wygodne, posiadające zintegrowane zagłówki. Niby nie latałem po aucie na zakrętach ale mogłyby być nieco bardziej ciasne, kubełkowe. 
Cała deska rozdzielcza taka bardziej minimalistyczna. To co powinno być znajduje się na pokładzie i w zupełności wystarczy. To auto nie potrzebuje fajerwerków. Plastiki wprawdzie twarde, ale ich spasowanie jest na wysokim poziomie.
Sercem auta jest benzynowy silnik o pojemności 0.9 generujący 170Nm i 110KM. Sprint do setki jakoś specjalnie nie powala bowiem jest to 9,6s, ale biorąc pod uwagę niewielką masę własną auta (1018kg) to odczucia w środku są jakby to były okolice 6sekund. Średnie spalanie przy normalnej, dynamicznej jeździe bez włączonego trybu ECO oscyluje w granicach 7-7.5L/100km i uważam to za rozsądny wynik. Pojemność baku 35litrów także wbrew pozorom pozwala na znaczny zasięg tego małego benzyniaka. Jedyne do czego trzeba się przyzwyczaić to piąty bieg. Należy go wbijać najlepiej powyżej 80km/h bo inaczej auto nie chce za specjalnie brnąć dalej a i podpowiadacz tuż za kierownicą mówi nam o tym aby zmienić bieg na niższy. A propos podpowiadacza to brakuje jednego, mianowicie obrotomierza. Po dwóch dniach człowiek się przyzwyczaja i bierze zmianę biegów na słuch, ale jakoś tak w aucie, które ma być z założenia sportowe obrotomierz być powinien.
W wersji GT utwardzono amortyzatory o kilkadziesiąt procent, dokładnie 40% ale nie czuć tego za specjalnie. Niewielkie wymiary ( 359,5cm długości x 164,7cm szerokości bez lusterek x 134,4cm wysokości ) i jeszcze mniejszy promień skrętu, który wynosi 8.6m sprawia, że jest to zawrotnie zwrotne auto.
Renault Twingo w wersji GT bardzo zwraca na siebie uwagę nie tylko w miejskiej dżungli. Jest to moim zdaniem jedna z ciekawszych jak nie najciekawsza propozycja dla maniaków, którzy lubią adrenalinę. Owszem są większe lub mocniejsze auta, ale są one także znacznie droższe. Twingo GT nie jest pozbawione wad, ale do ideału mu niewiele brakuje. 

Gdyby tak w aucie znalazła się sześciobiegowa skrzynia biegów i 30KM więcej w bagażniku to byłaby to prawdziwa fabryka mimo, że mała to dostarczająca ogromne ilości pozytywnych wrażeń. Z drugiej strony pewnie cena musiałaby skoczyć no ale coś za coś - kto wie czy gdzieś nie czai się już RSka.

Najtańsze Twingo to okolice 35tys. zł. Wersja Bizuu, którą testowałem jakiś czas temu to okolice 45tys zł. Za opcję GT zapłaciłmy okolice 55tys. zł. Z jednej strony to sporo bo taki Twingo w wersji mocniak kosztuje aż 20 tysięcy więcej od najbardziej zwykłej wersji. Kiedy popatrzymy na sportową konkurencję zrozumiemy, że cena wydaje się być bardzo atrakcyjna z GTka.

Wady na siłę:
- brak szóstego biegu
- przydałoby się także 30KM więcej w bagażniku

Zalety:
+ atrakcyjny wygląd
+ dynamiczny i oszczędny silnik
+ dobry system audio
+ zwrotność
+ cena
Renault Twingo GT to auto godne uwagi. Zwrotny, ekonomiczny, w miarę pojemny, praktyczny. Idealny do miasta, ale i w dłuższych trasach nie grymasi. Śmiało można go brać pod uwagę przy wyborze swoich czterech kółek.

AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

9 komentarzy:

  1. Fajne, dobrze się prezentujące autko. Chętnie bym się nim przejechał.
    Dzięki za ciekawą recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Obiektywnie to całkiem fajne autko. Jednak dla mnie sporo za małe. Ale wygląda ciekawie i z tym silnikiem pewnie fajnie jedzie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładne i faktycznie oszczędne autko, ale niestety nie dla kogoś kto ma prawie 2 metry wysokości. Jak dla mnie mało miejsca, szczególnie z tyłu - skoro wersja sport to można było z niego zrobić po prostu dwuosobowy samochodzik z mocniejszym silnikiem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie niepozorne auto, a ma takie kopyto:) Chyba sobie sprawie taką furę na urodziny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny blog. Lubię w wolnym czasie przeglądać blogi tego typu. Będę tutaj częściej zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mi przypomina fiata 500. Musiałabym się przejechać żeby ocenić inne różnice. Nie zdziwiłabym się jakby to były prawie identyczne auta

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również odnoszę takie wrażenie, ciężko będzie mu pokonać 500'ke na rynku. Oba prezentują ten sam poziom wykonania.

    OdpowiedzUsuń
  8. Samochód świetny, nie ma co. Chyba pomyśle nad nim ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Idealny wozik, przede wszystkim mały !

    OdpowiedzUsuń

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Wpis szukaną frazę, następnie kliknij lupkę lub wciśnij enter