Chamstwo tak powszechne, że blokowanie pasa stało się umiejętnością jazdy.

Albo ja się uczyłem w jakiejś dziwnej szkole nauki jazdy, albo mój instruktor był dziwny, albo rodzice wpoili mi dziwne zasady odnośnie jazdy samochodem i dlatego nie rozumiem, dlaczego niektórzy piaskownicę przenieśli do samochodu…

Gdy byłem malutki, uczono mnie dobrych manier. Proszę czy dziękuję oraz otwórz drzwi płci pięknej czy też wychodzący mają pierwszeństwo – jedne z pierwszych wyuczonych standardów odnośnie wszechobecnej kultury w naszym codziennym życiu. Jestem dumny, że jestem kulturalny. Zawsze cieszyłem się jak dziecko, gdy nim byłem po usłyszeniu pozytywnego komentarza przez obce osoby na mój temat, zresztą jak każdy z nas. Jesteśmy dumni, gdy nas się dostrzega i docenia. Umiejętność bycia kulturalnym z upływem czasu stała się nawykiem automatycznym w moim obecnym, dorosłym życiu.

Jadąc codziennie do pracy nierzadko widuję jak maniery niektórych kierowców śpią jeszcze na ich domowych łóżkach, bo kierowca tak się spieszył, że zapomniał je ze sobą zabrać. Wyczyny niekulturalnych kierowców przypominają mi piaskownicę, gdzie w pewnym okresie wieku ciągle powtarzamy ,,zostaw, bo to moje!”. Na drodze brzmi to podobnie, ,,zostaw, nie wjeżdżaj i tak Cię nie wpuszczę, bo to moje miejsce!”. Egoistyczne działania na drodze sprawiają, że kierowcy zapominają o ,,idei piaskownicy” w której nie chodziło o to by wszystkich z niej wyrzucić, ale o to, by się nią podzielić, wspólnie bawić i poznać nowych przyjaciół, a nie późniejszych wrogów. Dzieciaki w piaskownicy nie do końca zawsze wszystkie w tym samym przedziale wiekowym łapią o co chodzi, dlatego im można wybaczyć. Ale nam, dorosłym bykom? Dziś go nie wpuszczę, ale przecież jutro to może on wstanie wcześniej, będzie jechał szybciej i mnie nie wpuści przed siebie. Oko za oko. To jest nieważne – dla chamstwa liczy się dziś i teraz. W nosie mają co będzie jutro, ba co będzie za kilometr. Ważne, że ,,go” nie wpuściłem i mi się to udało. Zastanawia mnie co czuje taki kierowca ,,blokada wjazdu”, gdy dopnie swego? Zadowolenie? Dumę, bo czuje się lepszym, a przecież wychodzi na zwykłego chama?

Kiedy nasza jazda do celu staje się wyścigiem zamiast podróżą, z której czerpiemy przyjemność całymi garściami to chyba coś jest nie tak i to na pewno nie z naszym samochodem. Jako kulturalny kierowca, powinieneś pomóc innym kierowcom zrobić dokładnie to, co chcesz również Ty zrobić – dotrzeć do celu bezpiecznie. Blokowanie wszelkimi możliwymi sposobami wjazdu przed nas wywołuje u większości niepotrzebny kłębek nerwów, który nie ukrywajmy prowadzi do kolizji, wypadku czy innej negatywnej końcowej formy agresji drogowej.

Może tak ,,go” jednak wpuścić? Mi się nic nie stanie, a kierowca będzie wdzięczny machając w naszym kierunku ręką lub uśmiechniętą głową na której będzie wyraz wdzięczności.

Kierowca codziennie jadąc do trasy, z każdym kilometrem bierze udział w teście nastroju. Jeżeli na drodze nikt mu nie zawinił i odwrotnie – wszyscy byli dla siebie wyrozumiali, a on bez nerwówki dotarł do celu to zdaje test. W pozytywnym nastroju staje się bardziej wydajny w pracy. Bycie agresywnym kierowcą oznacza przeważnie niechęć do współpracy w miejscu gdzie pracujemy. Nerwowy kierowca szuka czegoś lub kogoś po całym tym wyścigu do pracy po to, by się wyżyć – taki odwet za to co się działo na drodze.

Nadszedł więc czas, aby naszego buta z gazu nieco zdjąć. Bądź więc miły dla innych – tak Ty! Jestem pewien, że rodzice często mówili do Ciebie w piaskownicy, że musisz dogadać się z innymi.


AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. Ja staram się wpuszczać, bo uważam, że tego wymaga kultura i bezpieczna jazda. Drażni mnie jednak wymuszanie pierwszeństwa w takich sytuacjach. Niestety nie wszyscy są kulturalni...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wpuszczam, ale nie trawię ludzi niekumatych czyt. spóźnionych zapłonów, którzy niby czekają aż ktoś ich wpuści, a jak już chcesz to zrobić to stoją i się patrzą osowiale na Ciebie zamiast depnąć w podłogę i ruszyć ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodzę się. Uważam się za kulturalnego kierowcę, ale nieraz mam chęć z tego zrezygnować..... ale dobro wraca z podwójną siłą więc na razie planów odnośnie stylu jazdy nie zmieniam ;)

      Usuń
  3. Nie wiem od czego zacząć . . . Czy nigdy wam się bardzo nie spieszyło?? Jestem kulturalnym kierowcą w sumie to może nie jestem ale staram się nim być - bo nie zawsze to wychodzi. Jak wspominano wyżej irytuje mnie jak "gość-gościówa" czeka by ją wpuścić i w tym momencie patrzy się w tel, w niebo tylko tam gdzie trzeba nie patrzy.
    I zakończę moim chamstwem, chyba raz w życiu mi się zdarzyło by korek omijać hmm .. nie wyznaczonym pasem ruchu. Było mi wtedy głupio ale się naprawdę spieszyłem, nie zapomnę Pani która bardzo mnie nie chciała przepuścić, a później bardzo chciała wjechać przede mnie, ale też pozytywne jest to że inni kierowcy z którymi rozmawiałem na cb byli wyrozumiali i nawet robili miejsce o dziwo nie było głosów że jestem cwaniakiem i chamem - z tym że wcześniej "szczekałem" na cb że mi się spieszy i czy pomogą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim zdaniem musimy edukować jak najmłodszych kierowców bo starsi i tak mają swoje zasady ze ci z lewego pasa to "cwaniacy" i ciężko ich przekonać do zastosowania jazdy na suwak.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz