Weekend z #PostępyRobię - ciężkie i cenne lekcje w Mikołajkach


Śledząc FanPage bloga co nieco wiecie gdzie byłem i co robiłem podczas ostatniego weekendu. Po przeczytaniu tego wpisu co nieco śmiało zastąpicie na wyczerpującoMazury, Mikołajki, tor wyścigowy, motoblogerzy oraz Michał Kościuszko. Bez żadnej chwili zastanowienia stwierdzam, że był to mocny event bez żadnego trybu Eco.

Jak wszystko na tym blogu tak i tym razem startuję do celu z Kielc. Trasa przebiegała dość spokojnie, pomimo iż był to piątek. 
Po pokonaniu ponad 400 kilometrów dotarłem wieczorem do hotelu. Tu oczywiście wielkie łał ***** gwiazdek w końcu robi swoje. Hotel ogólnie umiejscowiony na wyspie. 
Pokój z dużym balkonem oraz oczywiście z pięknym widokiem. 
Krótki odpoczynek, rozpakowanie i kolacja zapoznawcza w restauracji. Fajnie spotkać samych blogo-moto-maniaków w jednym miejscu. Po przebudzeniu rano, gdy zerknąłem za okno wydawało mi się obserwując fale na jeziorze, że odpływam - fajne uczucie. 
Po śniadaniu wszyscy wyruszyliśmy na oddalony nieopodal tor wyścigowy na którym czekała już na nas ekipa SJMK wraz z Michałem Kościuszko
Znowu zapoznanie, tak teraz wypada dać fotkę Michałem co zresztą czynię poniżej. 
Samochody, którymi mieliśmy okazję śmigać to Peugeoty 2.0 benzyna, które widzicie na obrazku. 
Kierowca musi być cierpliwy, nie ma, że od razu siup do auta, gaz do dechy i barierko przytul mnie. 
Najpierw rozmowa, rozmowa, rozmowa co się powinno a czego się nie powinno. Po rozmowie na pitstopie przyszedł czas na spacerek po torze. 
Michał objaśniał co robić aby było dobrze, bezpiecznie i szybko a nie tylko szybko.
Rozdanie numerów startowych. Rękawice, kominiarka, kask i pakuje się do auta z klatką.
Przyznam się, że dziwne uczucie siedzieć w kasku na głowie w samochodzie, ale po kilku minutach na torze da się przyzwyczaić i nie obijać o drzwi kaskiem. 
Po treningu przyszedł czas na wewnętrzne przemyślenia.... szybciej, lepiej i w ogóle. Zawody czas zacząć. 
Wskazówki udzielone przed, w trakcie oraz po jeździe przez profesjonalnego pilota - bezcenne. 
Dotychczas 30 w lewo, lewy ostry itd. itp słyszałem oglądając wyścigi wyłącznie w telewizji.
Podium niestety nie zdobyłem, ale najważniejsze, że zabawa była przednia jak napęd w rajdowym peżocie. Nawet ubrany byłem w sportowy sweter w barwy rajdowych autek.
Tak naprawdę wygrywają wszyscy, którzy stwierdzą, że warto się szkolić. Fun na wysokim poziomie sprawił, że uzależniłem się od toru. 
Po ciężkim, pracowitym, ale jakże sportowym dniu przyszła pora na małą debatę w hotelu. 
Długo rozmawialiśmy nad tym by nadchodzące miesiące nie były nudne i maksymalnie wypełnione motoryzacją, dostępną oczywiście dla Was.

Z całej imprezy wyniosłem bardzo dużo. O tym, że byłem zadowolony chyba świadczy powyższe zdjęcie. Nie uważam się za mistrza kierownicy czy innego króla szos. Pomimo jakiegoś tam doświadczenia za kółkiem, bardzo wiele jest jeszcze tak naprawdę przedemną. Zwróćmy uwagę na rajd Dakar, gdzie przeważają zawodnicy starsi, którzy mają wypchany bagażnik doświadczeń. Oni też nadal się uczą, w trudniejszych pustynnych warunkach, ale to wciąż kolejny próg w nauce jazdy. Świadomość to cecha, którą powinien mieć każdy kierowca, jeżeli chce podróżować bezpiecznie.

Ergo Hestia dopięła wszystko na ostatni guzik organizując event #PostępyRobię w Mikołajkach. Nie było mowy o tym, że za późno, już czas, a co teraz, lub, że czegoś nie ma - totalna full opcja;)

Zdradzę Wam, że to nie koniec akcji Postępy robię, a jedynie początek czegoś wielkiego, gdzie końca nie widać. Mam nadzieję, że swoją osobą sprawię, że kultura i bezpieczeństwo dotrze do jeszcze większego grona odbiorców na drodze.

Warto też zajrzeć na blog PostepyRobie.pl, gdzie znajdziecie wszystkie informacje na temat Niecodziennego Poradnika Codziennej Jazdy.

Po wszystkim powrót do Kielc, a po drodze już tylko rozważania na temat jazdy. Były korki więc gratis kilkadziesiąt minut relaksu więcej ;)

Na koniec już tradycyjnie filmik. 


AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze

  1. Widzę, że weekend udany... pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No to gruubo zaczyna się na tym blogu robić ;) W końcu jest stricte motoryzacyjny. Nie tylko osoby mylące gaz z hamulcem, ale i prawdziwi motomaniacy mają po co zajrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny filmik :) Trochę przydługi ale fajny... widać, że Michał Kościuszko potrafi zapanować nad autem.... doświadczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ehhh zazdrość:) pozytywna zazdrość bo pamiętam jak się jarałem jazdą torową w Radomiu i Poznaniu. Szutrów nigdy (jeszcze) nie poznałem ale sądząc po filmie było GRUUUBO:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie, że są tacy ludzie, którzy dzielą się wrażeniami z innymi ;) Like it!;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyczerpujący na stówę to nie jest wpis... więcej filmów :D hehe

    OdpowiedzUsuń
  7. Fiu fiu.... na salonach się było.... a mnie z kolei tutaj dawno nie było z powodu wyjazdu ...ale się pozmieniało... na plus oczywiście:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pośmigałby tak człowiek jakby był tor w pobliżu.... można się wyżyć :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz