Mały dostawca wielkich wrażeń, czyli test Mercedes-Benz A 220 4matic W176

Do trzech razy sztuka? 






Mercedes-Benz klasy A pierwszej generacji o kodzie fabrycznym W168 to było, jest po prostu niewielkie auto, kompletnie nie rzucające się na ulicy w oczy. W168 zadebiutował w 1997 roku, a więc dwadzieścia lat temu.

Z drugą generacją, czyli W169 było i jest podobnie. Po prostu nieco odświeżony pojazd, ale ogólny zarys bryły bez jakiś oszałamiających zmian. Zarówno pierwsza jak i druga generacja to po prostu niewielkie rodzinne auta stworzone tylko i wyłącznie po to by wozić pasażerów z punktu A do punktu B - tyle, bez emocji. Testowany W176 to trzecia generacja A klasy która na rynku jest już także dobrych kilka lat (od 2012). Jest to kompletne przeciwieństwo dwóch poprzednich, starszych braci.

Stylistycznie W176 został obniżony oraz wydłużony. Środek to już nie jakieś tam wnętrze, ale kokpit, który zostaje w pamięci na dłużej. Zaparkowany na parkingu mimo tego, że jest najmniejszy w gamie potrafi wzbudzić wielkie emocje zwłaszcza jeżeli będzie to A klasa w wersji 45AMG choć nie koniecznie. Konfigurację ze zdjęć także można by zaszufladkować w ,,dostawca emocji". 

A klasa w nowym wcieleniu zyskała 40,9cm z długości i straciła z wysokości aż 16cm. W176 zdecydowanie wpisuje się w mój gust dotyczący tego jak powinno wyglądać małe auto. Dla przypomnienia wspomnę, że w 2015 A klasa przeszła face lifting. Były to jednak delikatne zmiany, a taka największa i najmocniej rzucająca się w oczy zmiana to wygląd przedniego pasa, a konkretniej to inaczej wyglądająca atrapa chłodnicy.
Bez gwiazdy nie ma jazdy. Na dość masywnie wyglądającym przednim pasie osadzono dwie gwiazdy. Pierwsza to gigantyczny logotyp na grillu, a druga, mniejsza, nieco wyżej na zderzaku. Uwagę przyciągają także nadmuchane błotniki, które temu ,,maluchowi" dodają zadziornego, sportowego akcentu.
Patrząc na auto z boku dostrzegamy mocno zglebioną furę zwłaszcza jeżeli w naszych głowach będą powracać wspomnienia dotyczące wyglądu A klasy pierwszej czy drugiej generacji. Czerwony, bardzo krwisty kolor, czarne 18" felgi - wystarczy by zacząć marzyć. Wymiary auta to 429,9cm długości x 178cm szerokości x 143,3cm wysokości.

Z tyłu najbardziej rzucający element to podwójna końcówka układu wydechowego z której wydobywa się całkiem przyjemne brzmienie. Reszta kształtów, pozostałe elementy są po prostu eleganckie. Nie jest to auto do kantu, a wszelkie możliwe rogi są bardzo ładnie zaokrąglone tworzące spójną całość. Tu wszystko do siebie pasuje, zwłaszcza do tego czerwonego, szybszego koloru.

Pierwsze co mnie mocno zaskoczyło tuż po szarpnięciu za klamkę to grubość drzwi. Od razu musiałem sprawdzić ilość gwiazdek w Euro NCAP  - całe pięć sztuk.

Zaglądając do środka można odnieść mylne wrażenie, że jest to najmocniejsza odmiana A klasy. W rzeczywistości testowany A220 to trzeci z najmocniejszych maluchów, zaraz po A45AMG i A250. O silniku jednak nieco niżej. We wnętrzu znajdziemy kubełkowe fotele ze zintegrowanymi zagłówkami - całość obszyta czerwoną nitką. Trzymanie boczne zwłaszcza na szybkich zakrętach jak najbardziej występuje. 
Kierownica w moim ulubionym rozmiarze - mała, spłaszczona u dołu na kształt litery D. Kolejnego sportowego akcentu dodaje imitacja karbonu na desce rozdzielczej. Faktura dość miła w dotyku, delikatnie uginająca się, ale bez przesady. Tak samo reszta wnętrza - niby gdzieś tam coś tam się ugina pod naciskiem palców ale nie aż tak bardzo jakbyśmy tego oczekiwali. We wnętrzu nic nie piszczało ani nic nie krzyczało do kierowcy podczas jazdy, a o to niewątpliwie chodzi.

Na pokładzie nie brakuje także schowków na nasze drobiazgi. Wbrew pozorom do niektórych można naprawdę sporo naszego ,,towaru" upchnąć.

Pozycja za kierownicą dość niska, ale nie jakość za specjalnie glebowa. Niski środek ciężkości oraz napęd na wszystkie koła 4MATIC sprawia, że na drodze czujemy się więcej niż pewnie. A klasa posiada dość czuły układ kierowniczy, który oczywiście może ulegać zmianie w momencie kiedy tylko sobie tego zażyczymy. Na środku deski rozdzielczej jest przycisk DYNAMIC SELECT za pomocą którego wybieramy tryb jazdy: SPORT, ECO, COMFORT lub indywidualny, spersonalizowany przez nas. Po zmianie trybu jazdy zmienia nam się czułość układu kierowniczego, reakcja na pedał przyspieszenia, ale także praca skrzyni biegów.
Pod wbrew pozorom sporą maską kryje się dość mocny silnik. Jednostka benzynowa o pojemności 2.0, która posiada 184KM i 300Nm. Na pokładzie znalazła się także dwusprzęgłowa, siedmiostopniowa automatyczna skrzynia biegów oraz wspomniany już wcześniej napęd na wszystkie koła 4Matic. Skrzynia w A klasie walczyła dzielnie i tylko czekała, prosiła się nawet by jej wydać ostre polecenie. Bywają delikatne opóźnienia, ale po dwóch godzinach nie zwracamy na to uwagi. Osiągnięcie setki to zadanie do wykonania przed upływem 7 sekund (dokładnie 6.9s). Wynik więcej niż tylko dobry czy przyzwoity. Przyzwoite jest także spalanie - średnio okolice 8.5L/100km, a 56-litrowy pozwala na znośny zasięg zarówno w trasie jak i w mieście. Spalanie jest zmienne oczywiście w zależności od charakteru i potrzeb kierowcy. Pojazd prowadzi się bardzo lekko, ale bryła auta odzwierciedla spore kilogramy tego malca. Masa własna pojazdu to 1500kg - sporo choć jak już wspomniałem - w ogóle ich nie odczuwamy.

Duży plus należy się także za hamulce bowiem w tym aucie przeciążenia mogą być w dwie strony. Przy hamowaniu gałki oczne można by zmazywać z szyby wycieraczkami gdyby te były zamontowane od wewnątrz;)

Tylna kanapa wbrew pozorom wystarczająca do tego aby przewozić 2 rosłe i jedną nieco mniejszą osobę nawet na najdłuższych trasach. Boczne miejsca dość ładnie wyprofilowane. Na środku znajdziemy podłokietnik z uchwytami na napoje. Przy kolanach pasażera siedzącego pośrodku znalazło się miejsce na nawiewy. Wprawdzie buda auta nie jest jakoś za specjalnie duża ale marka premium zobowiązuje i musi być komfortowo, a nie tylko wygodnie.
Tylne, zewnętrzne miejsca są w pewnym stopniu wyprofilowane. Wszystko po to by w razie podróżowania z tyłu w dwójkę nie latać po całej kanapie na zakrętach. 
Na zewnętrznych stronach siedziska kanapy standardowo, zgodnie z obowiązującymi przepisami system mocowania fotelików ISOFIX. Śmiało można rzec, że jest to bardzo rodzinne auto bowiem zapięcie fotelika to błahostka, która zajmuje dosłownie chwilę. Co ważne, po zajęciu miejsca w foteliku pociechom trudno zostawić ślady podeszwy na oparciu przedniego fotela.

Ponarzekać można by trochę na bagażnik. Można by ale kufer posiada 341litrów pojemności, czyli zaledwie o 9 litrów mniej niż ma pierwsza generacja A klasy. Gorzej sytuacja wygląda gdy wynik porównamy do drugiej, która miała 435litrów. Na weekendowe rodzinne zakupy wystarczy, a pojemność można jeszcze zwiększyć składając oparcie tylnej kanapy po to by uzyskać 1157l. Z drugiej jednak strony w tym aucie akurat pojemność bagażnika jest do zaakceptowania zwłaszcza, że obecna A klasa jest już w innym segmencie niż była generację temu.

Mercedes A220 4Matic zaskoczył mnie pozytywnie. W końcu o A klasie, zwłaszcza w AMG można już marzyć. 20 lat doświadczeń nie poszło na marne. Na całe szczęście określenie minivan już tu nie pasuje choć nie można powiedzieć, że nie jest to rodzinne auto. W176 to uniwersalna maszyna, która przewiezie całą rodzinkę po mieście, zafunduje przyjemną podróż w długiej trasie i przy okazji pokaże zadziorny charakter na serpentynach. Oczywiście jak każde auto tak i Mercedes-Benz W176 A220 4Matic ma swoje wady i zalety.

Do plusów z pewnością należy:

+ stylistyka - zarówno jeżeli chodzi o wygląd zewnętrzny jak i wnętrze,
+ prowadzenie - bardzo precyzyjny układ kierowniczy,
+ zawieszenie - niby sztywne, ale szanuje nasze kręgosłupy,
+ system audio i cała otoczka multimedialna - bez zawiasów, zacięć i innych form oczekiwania,
+ średnie zużycie paliwa 8.5L/100km jest jak najbardziej akceptowalne przy takich osiągach,
Ponarzekać można w zasadzie tylko na jeden minus jakim jest cena. Gdy zechcemy by Mercedes-Benz A klasa wjechał na stałe do naszego garażu potrzeba nam minimum 88 900zł za najsłabszą i najbiedniejszą wersję W176. Auto rodem ze zdjęć to już okolice 180 tys. zł. Z jednej strony trochę sporo, ale z drugiej strony - emocje kosztują, zwłaszcza te bardzo pozytywne.


Mercedes-Benz A 220 4matic W176










  
  
  
  
  
  
  
  
  






AM
Strefa Kulturalnej Jazdy

Komentarze