Trzy warianty, jeden zakup - w którym kierunku podążać?

Kierować się sercem czy rozumem? Istnieją trzy główne drogi kupującego. Kupić auto nowe i liczyć się ze znaczną utratą wartości pojazdu? Używane i przygotować się na ewentualne awarie? Ostatni wybór to ,,nowe" auto z niewielkim przebiegiem.

Można by już na początku stwierdzić, że to wszystko zależy od naszych możliwości finansowych. Z jednej strony to niestety prawda, ale mało kto ma nieograniczone możliwości finansowe. Za dziesięć czy dwadzieścia tysięcy nie zakupimy nowego samochodu bo to dla koncernów samochodowych byłoby nieekonomiczne, a na cenę składa się jeszcze wiele innych istotnych ,,dodatków" jak podatki, akcyza itd. itp.

Nasza droga wyboru jest tym bardziej kręta im mamy większą zdolność finansową. Wydaje się że mając do dyspozycji na nowe auto 50, 100, 200 czy 400 tysięcy złotych od razu należy udać się do salonu samochodowego i wyjechać z niego nówką sztuką. Mając tak dużą ilość pieniędzy wybór nam się tak naprawdę bardziej komplikuje bo sęk w tym, że za te 50, 100, 200 czy 400 tysięcy także można kupić używane auto, które będzie miało większy prestiż niż nowe z salonu. 

Jak to wszystko rozsądnie wypośrodkować? Kupić to używane auto o którym zawsze marzyliśmy ale nigdy na takie nowe nie było nas stać czy wybrać jakieś inne nowe, nieużywane? Głos rozsądku przeważnie zwycięża podając nam kompromisowe rozwiązanie z którego będziemy najbardziej zadowoleni.

Nówka sztuka prosto z salonu?

Teoretycznie to najpewniejsza droga choć życie pokazuje, że czasem kupując auto w salonie też nie można być do końca pewnym jego historii. Nie wnikajmy jednak w wyjątki. 

Nowe auto prosto z salonu z zerowym przebiegiem. W takiej opcji to my tworzymy historię do książki serwisowej auta już od pierwszego kilometra. Wartość dla kierowcy bardzo duża - nowy pojazd w którym nikt przed nami nie siedział, w którym jeszcze nikt nie otworzył paczki czipsów czy rozlał soku jabłkowego i ten zapach - żadna zapachowa choinka, ale prawdziwy zapach nowości. Wysoka wartość dla kierowcy to także wysoki szok dla naszego portfela. 

Wady i zalety nowej sztuki z salonu. Auto którym dopiero co wyjechaliśmy z salonu jest 100% sprawne. Teoretycznie taka sytuacja powinna się utrzymać przez pierwszych kilka lat. Tylko niestety teoretycznie bowiem o ile przeważnie tak właśnie jest o tyle nigdy nie unikniemy sytuacji w której nasze nowe auto, nowy model będzie w 100% pozbawiony wad. Jeżeli jakieś wyjdą na początku to jeszcze pół biedy bo usterki będą usunięte w ramach gwarancji, ale co jeżeli gwarancja trwa 2 czy 3 lata? Koszt serwisowania tak młodego auta zwłaszcza w ASO może okazać się bardzo wysoki.

Kilkuletnie, używane auto? Po pierwsze - cena. Jeżeli planujemy zakup określonego pojazdu to normalne będzie, że kilkuletnie auto będzie tańsze o kilkadziesiąt procent w stosunku do nowego. Zaoszczędzona różnica może być przeznaczona na tankowanie i inne koszty w tym eksploatacyjne na kolejne lata po zakupie, które i tak będą niższe niż w przypadku nowego auta. 

Marzenia się urzeczywistniają - jeżeli mamy określoną gotówkę do wydania np. 100 tysięcy złotych to albo kupujemy nowe auto na które nas stać albo kupujemy używane, z wyższej półki o którym zawsze marzyliśmy. Pomimo czasem nawet sporego przebiegu będziemy bardzo zadowoleni z zakupu, a jazda będzie dawać frajdę zamiast być przymusem przemieszczenia się z punktu A do punktu B. Największy spadek wartości auta odnotowuje się zawsze na samym początku, tuż po opuszczeniu progów salonu samochodowego. Ten największy krok w przypadku zakupu kilkuletniego auta będzie za nami, a spadek wartości w kolejnych latach po zakupie nie będzie już taki duży.

Decyzja o używanym, kilkuletnim aucie nie jest oczywiście pozbawiona wad. Można dokonać oględzin takiego samochodu, ale nigdy na 100% nie będziemy pewni historii pojazdu. Nie zawsze też da się przewidzieć czy auto będzie wymagać odwiedzin u mechanika w przeciągu kilku czy kilkunastu tysięcy kilometrów.

Idealny wybór nie istnieje, ale można pokusić się jeszcze o trzecią drogę wyboru, którą jest zakup ,,nowego" auta z minimalnym przebiegiem. Dlaczego słowo ,,nowego" wziąłem w cudzysłów? Ponieważ generalnie auto albo jest nowe z przebiegiem 0km albo kilkuletnie, używane z przebiegiem kilku, kilkunastu czy kilkudziesięciu tysięcy kilometrów. Istnieją jednak miejsca, sposoby, gdzie można nabyć auto, które ma kilka, kilkanaście kilometrów, ale nie są to tysiące na liczniku. Dlatego taki wybór nazwałem ,,,,nowe" auto z niewielkim przebiegiem".

Plusy i minusy zakupu prawie nowego samochodu? Na prawie jedyny minus to fakt iż przebieg to nie 0 tylko te kilka km co dla mnie nie stanowi żadnego psychicznego problemu. Kolejny minus to spadek wartości auta ale też nie z samej wysokiej góry a już zaczynający się nieco niżej. 

Plusów natomiast jest całe mnóstwo. Po pierwsze kupujemy prawie nowe auto i płacimy prawie jak za nowe, czyli czasem znacznie taniej niż w salonie. Historię samochodu wprawdzie tworzymy nie od pierwszego, ale od pierwszych kilometrów co daje nam kolejny duży pozytyw. Czas oczekiwania - nikt nie lubi czekać i każdy chce mieć wszystko na już - w przypadku tego wyboru jest to możliwe.  
Zachęcam was do zapoznania się ze stroną www.noweuzywane.eu - jest to salon aut nowych z nieznacznym przebiegiem oraz aut używanych między innymi poleasingowymi. Misją tej firmy jest oferowanie auto tylko z dobrą historią, oryginalnym przebiegiem i jasną sytuacją co do stanu technicznego pojazdu.


Wpis powstał przy współpracy z



AM
Strefa Kulturalnej Jazdy



Komentarze

  1. Jeśli mamy pieniądze i nie lubimy ich marnotrawić to najlepszym rozwiązaniem będzie kupno 1-2 letniego samochodu zamiast z salonu. Sam tak niedawno kupowałem i bardzo dobrze finansowo na tym wyszedłem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasem używany samochód jest lepszy pod względem napraw itp niż nowy z salonu. Bierzmy pod uwagę też koszty ewentualnych napraw.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety nowe auto nie daje żadnej gwarancji spokoju. Mam doświadczenie z półrocznym superbem z przebiegiem 4000 km, który w trasie nagle zgasł i już nie odpalił - laweta i serwis.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli kogoś stać i chce spełnić marzenie wyjazdu nowiutkim samochodem prosto z salonu, nie widzę nic przeciwko. Choć dla mnie osobiście przystępniejszą opcją jest zakupienie pojazdu z drugiej ręki. Rynek jest bogaty i zawsze jakaś okazja się trafi a przy okazji można zaoszczędzić.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz